TOP 7 gier na początek z Nintendo Switch

Jesteś świeżym użytkownikiem Nintendo Switch i zastanawiasz się po jakie gry sięgnąć w pierwszej kolejności? Na tę hybrydową konsole powstało wiele naprawdę dobrych tytułów i każdy gracz wskaże inne pozycje na start. My wybraliśmy 7 gier na Switcha, które przede wszystkim pozwolą poznać kluczowe marki i możliwości konsoli.

Nasza lista jest oczywiście bardzo subiektywna i częściowo staraliśmy się ją oprzeć o to, jak dane gry oceniają grający. Skupiliśmy się na markach będących ekskluzywnymi dla Nintendo. W końcu nie po to sięga się po Switcha, aby grać w tytuły multiplatformowe. Trzeba jednak przyznać, że takie gry jak Hades, czy Celeste świetnie się nadają na pstryczka. Mimo to, jak wchodzić w świat Nintendo to z przytupem. Na wstępie musimy też podkreślić, że zdajemy sobie sprawę z wysokich cen gier Nintendo. Chociaż bardziej poprawne jest stwierdzenie, że nie tyle są drogie na premierę, co nie tanieją po niej, a nawet na promocjach ich ceny lawirują wokół 200 zł. Plus tej sytuacji jest taki, że w przypadku kiedy gra się nie spodoba to można ją odsprzedać odzyskując niemal całość zainwestowanej kwoty. No ale bez przeciągania oto nasze TOP 7 gier na początek z Nintendo Switch!

Mario Kart 8 Deluxe – najlepsza gra wyścigowa na Switcha

O tym, że w zestawieniu znajdą się gry z Mario zdawał sobie sprawę chyba każdy. Naszym pierwszym strzałem i równocześnie grą, która znalazłaby się na pierwszym miejscu jeżeli kolejność miałaby znaczenie jest Mario Kart 8 Deluxe. To ostatnia odsłona serii, która praktycznie rozpropagowała gatunek kart racerów. Pomysł na szalone wyścigi z bohaterami gier Nintendo zdawał się początkowo szalony, ale złapał graczy za serca. Najnowsza część jest w zasadzie odświeżonym tytułem z Wii U. Można by tu rozprawiać na temat świetnej oprawy graficznej i pomysłowych projektów lokacji. Najważniejsze jest jednak to, że Mario Kart 8 Deluxe pokazuje istotę Nintendo Switch. Kanapowa rozgrywka dla nawet 4 graczy robi robotę. Nie ma nic tak przyjemnego, jak możliwość bezpośredniej rywalizacji ze znajomymi i śmiania im się prosto w twarz, gdy trafimy ich power up'em! Naszym zdaniem to absolutny must have dla każdego, kto chce poczuć magię Switcha.

ZOBACZ: TOP 8 gier na początek z Nintendo Switch 2

The Legend of Zelda: Breath of the Wild – nowa jakość gier z otwartym światem

W tym miejscu moglibyśmy umieścić The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom, ale tego nie zrobimy, ponieważ po zagraniu w sequel nie mielibyście już po co wracać do pierwszej części. No chyba, że na własną odpowiedzialność. The Legend of Zelda: Breath of the Wild jest grą, która wywróciła do góry nogami koncept otwartych światów. Pozornie mamy do czynienia z trzecioosobową grą RPG. Tak naprawdę mechanik role play'owych nie jest tu dużo. Za to mamy wielki otwarty świat bez tony znaczników. Jest to gra,w której gracze w pewnym sensie sami sobie muszą znaleźć zajęcie i ścieżkę. Oczywiście jest główna fabuła, wielki zły do pokonania i questy, ale cała zabawa polega na odkrywaniu świata i mechanik kryjących się w grze. Musicie wiedzieć, że taka forma rozgrywki nie jest dla każdego i naprawdę polecamy obejrzeć kilka materiałów w sieci przed zakupem. Jest duża szansa, że przygody Linka wam się nie spodobają, a równocześnie mamy do czynienia z prawdopodobnie najlepszą grą na Switcha, która może was wciągnąć na ponad sto godzin.

Super Mario Odyssey – flagowy platformer z Mario w 3D

No dobra, jakiś platformer z Mario musiał się pojawić. Wiele osób pomyślałoby o klasycznym ujęciu 2D, ale te gry mimo swojej słodkiej oprawy graficznej są naprawdę wymagające i taki najnowszy Super Mario Bros. Wonder mógłby szybko się okazać frustrujący. Zdecydowanie lepszym wyborem będzie Super Mario Odyssey, czyli ostatni w pełni nowy Marian w trójwymiarze. Gra jest bardziej przystępna, ale co ważniejsze pokazuje pełny potencjał gier platformowych od Nintendo. Mamy tu fantastyczną motorykę postaci, wygodne sterowanie i świetne projekty lokacji. Tytuł rozgrywa się ma półotwartych mapach, na których poszukujemy znajdziek potrzebnych do ruszenia fabuły i wymaksowania gry. O ile do postępów fabularnych bez problemu pozyskamy potrzebne fanty, o tyle zrobienie gry na 100% będzie wymagało zmierzenia się z naprawdę wymagającymi wyzwaniami. Super Mario Odyssey jest grą, która będzie przyjazna zarówno dla młodszego odbiorcy, amatora w gatunku platformerów i wyjadacza.

Metroid Dread – gra akcji 2,5D dla najwytrwalszych

Metroid Dread jest piątą główną odsłoną serii mającej swoje początki na kultowym NES. W tej odsłonie seria wraca do formy klasycznej gry akcji z elementami platformówki w ujęciu 2,5D. Gracze wcielają się ponownie w łowczynię Samus Aran, ale spokojnie nie musicie znać wydarzeń z poprzednich części. To co musicie wiedzieć to, że gra jest wierna koncepcji metroidvani, czyli polega na przemierzaniu poziomów, pozyskiwaniu nowych narzędzi do otwarcia zablokowanych ścieżek i powracaniu do odkrytych już lokacji, aby odwiedzić niedostępne wcześniej zakamarki. Podczas przygód bohaterka będzie walczyła z różnymi istotami oraz z maszynami E.M.M.I, pełniącymi rolę niezniszczalnych (chyba, że fabuła tego zechce) przeciwników. Tytuł jest absurdalnie wymagający i zdecydowanie nie powinni po niego sięgać niedzielni gracze. Za to doskonale pokazuje, że gry na Nintendo Switch mogą być naprawdę dojrzałe, trudne i absolutnie fantastyczne pod względem mechanicznym.

Animal Crossing: New Horizons – sielanka na własnej wyspie

Złośliwi powiedzą, że za sukcesem Animal Crossing: New Horizons kryje się termin premiery przypadający na lockdown. Faktycznie ludzie chętnie wtedy uciekali w wirtualną rozrywkę, a tak sielankowa gra była świetną odskocznią od trosk związanych z pandemią i osamotnieniem. Jednak seria od dawna cieszy się bardzo dużą popularnością, a najnowsza odsłona po prostu oferuje wszystko czego można chcieć od gry mającej nas relaksować. Cóż, złośliwi powiedzą też, że to nawet gra nie jest. Cała zabawa polega na życiu na swojej wirtualnej wysepce. Gracze urządzają swój domek, zbierają owoce, łapią robaczki i łowią ryby. Zebrane dobra można sprzedawać. A w wolnych chwilach można się udać na cudze wyspy i pomów w ich pielęgnacji. Wszystko jest wręcz przesadnie słodkie, ale dzięki temu relaksujące. Animal Crossing: New Horizons to synonim sielanki, chociaż specjaliści od tego tytułu już dawno nauczyli się swoimi posunięciami regulować rynek cen rzepy. Ludzie ze wszystkiego zrobią wyścig po pieniądze!

ZOBACZ: Niemożliwe porty gier na Nintendo Switch

Pokémon Legends: Arceus – powiew świeżości w serii o kieszonkowych stworkach

Seria gier o Pokemonach jest prawdziwym fenomenem. Nie tylko dlatego, że każda odsłona sprzedaje się świetnie, ale dlatego że tak się dzieje mimo iż mamy do czynienia z naprawdę kiepskimi technicznie i nie wnoszącymi nic nowego grami. Zazwyczaj każda nowa odsłona zawiera tylko kosmetyczne zmiany względem poprzedniczki, a nierzadko te różnice wychwycą tylko najwięksi fani. Tym bardziej warto zwrócić uwagę na Pokémon Legends: Arceus. Ta odsłona rzuca graczy w prawdziwy otwarty świat i rezygnuje z wielu utartych schematów serii. Przede wszystkim stanowi swoisty prequel dla wszystkich historii o kieszonkowych stworkach, ponieważ gracze uczestniczą w procesie tworzenia pierwszego w historii Pokedexu. Głównym zadaniem jest poznawanie pokemonów, uczenie się ich zachowań i tworzenie wpisów mających w przyszłości posłużyć trenerom. Pod wieloma względami Pokémon Legends: Arceus jest grą wyjątkową i wyróżniającą się. No i obcowanie z pokemonami jak w każdej odsłonie po prostu sprawia dużą przyjemność. Tylko pamiętajcie, że jak większość głównych odsłon, oprawa graficzna trąci myszką! Taki to urok serii.

Splatoon 3 – zakręcony shooter

Na Nintendo Switch nie ma strzelanek? No cóż, nie tylko są takie gry, jak Doom, czy Wolfenstein II: The New Colossus, ale też samo Nintendo opracowało swoją sieciową strzelankę, która doczekała się już trzech odsłon. W Splatoon 3 wcielamy się w antropomorficzne kałamarnice i strzelamy się drużynowo na arenach farbami tak, aby zakolorować jak najwięcej obszaru swoją barwą. No co, w końcu to strzelanka Nintendo? Temat może brzmieć infantylnie, ale o dziwo ten pomysł okazał się fantastyczny. Gracze nie tylko kolorują areny, ale też okładają sami siebie miotaczami farby, farbowymi granatami i innymi pomysłowymi broniami. Tytuł jest naprawdę przyjemny i generuje sporo radości. Co więcej same doznania nie są tak dalekie od klasycznych strzelanek, w których flaki latają po ekranie.

No i tak wygląda nasze TOP 7 gier na początek z Nintendo Switch! Zdajemy sobie sprawę, że pominęliśmy wiele ciekawych tytułów i można by wymienić jeszcze takie pozycje, jak absolutnie fantastyczne Mario+Rabbids: Kingdom Battle i jego sequel, klimatyczne Luigi's Mansion 3 i urocze Kirby and the Forgotten Land. A to i tak tylko namiastka gier, które warto poznać, ale to już historia na inny artykuł! No a jeżeli się zastanawiacie czy w ogóle warto sięgnąć po tę konsolę to zachęcamy do lektury naszego artykułu o tym, czy warto kupić Nintendo Switch.

Daj znać o nas znajomym

LEGO Drzewko Bonsai jako Ent z Władcy Pierścieni

LEGO przeprosiło się z licencją Władcy Pierścieni i nowe zestawy robią imponujące wrażenie. Niestety zarówno swoim rozmachem, jak i cenami. Na szczęście społeczność miłośników klocków nie rozczarowuje i pokazuje, jak stworzyć swoje modele z kultowego uniwersum. Co powiecie np. na Enta z zestawu LEGO Drzewko Bonsai?

Dziś klocki LEGO są dla wielu użytkowników po prostu modelami i przedmiotami kolekcjonerskimi. Ot, złożyć według instrukcji, postawić na półce i zapomnieć. Na szczęście duch kreatywności nie zamiera całkowicie i niektórzy potrafią się jeszcze klockami LEGO bawić. Efektem są najróżniejsze konstrukcje, które nadrabiają braki licencyjne u duńskiej marki. Naszym punktem wyjścia niech będzie właśnie imponujący drzewiec wykonany w całości z zestawu LEGO Drzewko Bonsai 10281. Autor tej konstrukcji wykorzystał jedynie klocki, które znajdziecie w pudełku ze wspomnianym kompletem. No prawie, ponieważ na zdjęciach zobaczycie coś ekstra. 

LEGO Drzewko Bonsai zmienione w Enta z Władcy Pierścieni

Na fotografiach możecie zobaczyć model starego drzewca, który odegrał ważną rolę w historii Władcy Pierścieni. Figurka została wykonana w całości z element&oacut

IQ Puzzler Pro - recenzja łamigłówki

Lubicie łamigłówki? Jeżeli tak to może mieliście już styczność ze SmartGames. Dzięki współpracy z księgarnią Tantis.pl mogliśmy przetestować grę-łamigłówkę tej marki i spieszymy do was z naszą recenzją IQ Puzzler Pro. Nie obyło się bez kilku zaskoczeń, o których przeczytacie poniżej.

Marka SmartGames działa na światowych rynkach od przeszło 30 lat i IQ Puzzler Pro jest tylko jedną z licznych układanek w jej portfolio. W Polsce za dystrybucję produktów z tej linii odpowiada wydawnictwo IUVI Games, które na bieżąco wprowadza kolejne polskie wersje łamigłówek. Tutaj ciekawostka, ponieważ omawiany dziś tytuł jest już dostępny w polskiej edycji, ale na rynku nadal znajdują się wersje angielskie, które oficjalnie trafiły do sprzedaży. W efekcie na pudełku znajduje się naklejka z najważniejszymi informacjami o produkcie w języku polskim, a w pudełku umieszczono dodatkową ulotkę z zasadami w języku Mickiewicza. Czy to problem? Nie, ponieważ same zasady są na tyle proste, że większość miłośników zagadek domyśli się ich bez czytania instrukcji. Pozostaje tylko pytanie, czy IQ Puzzler Pro jest dobrą łamigłówką. Dowiecie się tego z naszej recenzji, a na koniec postaramy się ró

Opel Manta wraca jako ElektroMOD

Opel Manta był niegdyś autem rozbudzającym fantazję. Niemieckie coupe odnoszące sukcesy na rajdowych trasach. Alternatywa dla ówczesnych najdroższych sportowych samochodów stała się pojazdem kultowym w pewnych kręgach i teraz Manta powraca jako GSe ElektroMOD.

Niemiecka marka na fali popularności elektryków oraz trendów na retro pokazała swoją współczesną wizję Manty. Efektowne coupe w klasycznej linii nadwozia, detalach nawiązujących do oryginału i oczywiście z napędem elektrycznym. Elektryfikacja może mieć wielu wrogów, a tempo z jakim producenci rzucili się na nowy napęd budzi wątpliwości, ale jedno trzeba przyznać. Dzięki elektrykom wraca wiele kultowych modeli.

Opel Manta GSe ElektroMOD - klasyk w nowej odsłonie

Producent zdecydował się zachować niemal niezmienione oryginalne nadwozie. Firma zdecydowała się na wykonanie restmoda pokazującego, że klasyczna motoryzacja może współistnieć z elektryfikacją. Szczerze mówiąc nie mamy nic przeciwko takim projektom. Szczególnie, że Opel Manta GSe ElektroMOD wygląda fenomenalnie.

Opel Manta GSe ElektroMOD posiada w większości oryginalne nadwozie. Projektanci usunęli jednak zderzaki, a nadkola wypełnili 17-calowymi kołami z felgami Ronal. Tylny pas zmodyfikowano przez dodanie LED-owych świateł. Natomiast przedni

Kalendarze adwentowe LEGO na 2023 rok

Kalendarze adwentowe LEGO okazały się najwyraźniej trafionym pomysłem, ponieważ duńska marka regularnie wypuszcza nowe zestawy. Nie da się ukryć, że są one droższą opcją niż klasyczne wersje z łakociami, ale z drugiej strony stanowią kopalnię naprawdę ciekawych minifigurek i konstrukcji. Jakie atrakcje LEGO przygotowało na 2023 rok?

Z dzieciństwa pamiętam kalendarze adwentowe z czekoladkami. Każde z 24 okienek skrywało inną słodką figurkę. Bałwanki, sanki, czy gwiazdki cieszyły jak nic, a odkrywanie codziennie nowych czekoladek było fantastyczną zabawą samą w sobie. Dziś prawie każda marka ma swój kalendarz adwentowy, a niektóre wręcz zaskakują pomysłowością podczas gdy inne wywołują falę żenady. Sam w zeszłym roku dostałem kalendarz jakiejś marki, w którym były żelki! Radość wielka, gdyż fanem żelek jestem. Tylko w każdym okienku była taka sama żelka, a w ostatnim oknie bodajże były dwie. Na szczęście kalendarze adwentowe LEGO serwują nam naprawdę ciekawe wnętrzności i tylko trochę szkoda, że już ich okładki odkrywają przed nami niemal całą zawartość pudełka. W 2023 roku LEGO wypuściło 5 kalendarzy adwentowych, z czego trzy są produktami licencjonowanymi, a dwa bazują na autorskich seriach duńskiej firmy. Postanowiłem przybliżyć wam te zestawy świąteczne, które mają umilić oczekiwanie na Boże Narodzenie

Singer ACS - rajdowy restmod na bazie 911

Niewiele osób pamięta, że Porsche niegdyś święciło triumfy w rajdach samochodowych. Kultowe 911 startowało także w szutrowych imprezach, jak legendarny Rajd Safari. Obecnie rajdówki tej marki można spotkać na odcinkach specjalnych, ale stanowią raczej ciekawostkę. Szkoda, ponieważ Singer ACS pokazuje, jak mogłyby wyglądać niemieckie coupe w prawdziwie rajdowym wydaniu.

Singer jest firmą znaną z restmodów na bazie Porsche 911. Najnowszy projekt firmy nosi nazwę ACS i jest współczesną interpretacją samochodu rajdowego na bazie Porsche 911. Firma pokazała dwie wersje tej fenomenalnej maszyny i aż chciałoby się wyjść na odcinek specjalny i zobaczyć te cuda w akcji.

Singer ACS - pierwsza rajdówka firmy na szuter

Dotychczas Singer tworzył głównie maszyny drogowe oraz torowe. Wraz z projektem ACS zdecydowano się na budowę rajdowego coupe przystosowanego do jazdy na luźnej nawierzchni. Auto z założenia miałoby podołać trudom klasycznego Rajdu Safari. Firma niedoświadczona w budowie tego typu samochodów postanowiła skorzystać z pomocy fachowca. W pracach nad ACS uczestniczył brytyjski inżynier Richard Tuthill specjalizujący się w

Gry z PS1 na Nintendo Switch

Moda na retro rośnie w siłę i chyba dziś nie ma lepszych czasów na ogrywanie klasyków. Na rynku znajdziemy masę sprzętów pozwalających cieszyć się starymi grami. Dziś przychodzimy do was z małym zestawieniem gier z pierwszego PlayStation na Nintendo Switch.

Nintendo Switch nie jest może pierwszym urządzeniem przychodzącym na myśl w kontekście gier retro. Wiele osób najpierw pomyśli o oryginalnych minikonsolkach, handheldach pokroju Anbernic, czy komputerach PC i całej masie emulatorów. Niemniej jak popatrzymy na bibliotekę Switcha to zawiera ona sporo klasycznych gier z różnych platform. Samo Nintendo Switch Online pozwala ograć wiele klasyków z japońskich konsol. 

Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby na Nintendo Switch zagrać w kilka kultowych gier z pierwszego PlayStation. To w zasadzie ciekawa sytuacja, ponieważ Sony niemal trzy dekady temu utarło nosa Nintendo za pomocą szaraczka. Niemniej Switch się sprzedaje jak świeże bułeczki, więc jego biblioteka rośnie w wielu kierunkach. Przyjrzyjmy się, w jakie tytuły z PS One zagramy na pstryczku. Dodajmy tylko, że większość tych gier to odświeżone wersje dostosowane do współczesnych pla

Film o Bielsku-Białej najlepszym na świecie!

W nocy z 22 na 23 listopada w hiszpańskiej Walencji miała miejsce 35. edycja festiwalu The World Tourism Film Awards, na której główną nagrodę w kategorii Miasta zdobył film „Bielsko-Biała - Miasto od zawsze dla ludzi” autorstwa Tomasza Walczaka. Gratulujemy zwycięstwa twórcy i całej ekipie współtworzącej to piękne dzieło. Dlaczego wam o tym piszemy?

Mamy kilka powodów do radości w związku ze zwycięstwem filmu o Bielsku-Białej. Cała ekipa stojąca za tym serwisem to bielszczanie, autorem tekstu lektora do filmu jest nasz redaktor (tak, piszę o sobie w trzeciej osobie!), a z Tomaszem Walczakiem mamy okazję regularnie współpracować. Między innymi tym tekstem chcielibyśmy zaprosić was na obszerny wywiad z Tomkiem, w którym opowiada on o dronach z jakich korzysta. Więcej informacji znajdziecie poniżej, a tymczasem pomówmy o produkcji filmu o Bielsku-Białej i skali jego sukcesu.

Film o Bielsku-Białej najlepszy na świecie w rankingu CIFFT

Na wstępie wyjaśnijmy, że CIFFT, jest Międzynarodowym Komitetem Festiwali Filmów Turystycznych. Organizacja zrzesza światowe festiwale filmów turystycznych i korporacyjnych. W trakcie każdego roku filmy zdobywając

Lądownik Apollo 11 z CaDa NASA - czy warto?

Marka CaDa wypuściła w ostatnim czasie ciekawą serię klocków konstrukcyjnych na licencji NASA. Zestawy upamiętniają ważne momenty w historii amerykańskiej agencji kosmicznej. Miałem okazję sprawdzić jeden z zestawów i tym samym zapraszam na recenzję CaDa NASA Apollo 11 Lunar Module.

Nazwa zestawu może i nie jest najbardziej elegancka, ale jasno określa z czym mamy do czynienia. CaDa wprowadziła do swojej oferty sześć małych dioram upamiętniających kosmiczne dokonania, w których brała udział agencja kosmiczna NASA. W ramach tych zestawów można sięgnąć po recenzowany w tym artykule lądownik misji Apollo 11, a także sondę Voyager, łazik marsjański, Międzynarodową Stację Kosmiczną ISS, wahadłowiec Discovery oraz rakietę SLS Artemis. W zależności od zestawu otrzymujemy od 149 do 250 elementów. 

Warto odnotować, że CaDa posiada jeszcze dwa modele NASA w swojej ofercie. Miłośnicy podboju kosmosu mogą sięgnąć po model wahadłowca Discovery z 475 elementów oraz po kosmodrom z rakietą Artemis z 659 elementów. Oba na materiałach prasowych prezentują się interesująco, ale dziś skupmy się na lądowniku księżycowym misji Apollo 11. Przypomnijmy, że w ramach tej misji odbywającej się w dniach 16-24 lipca 1969 roku astronauci Neil Armstrong i Buzz Aldrin jako pierwsi ludzie w historii postawili swoje stopy na Księżycu!

Drzewko bonsai z LEGO - recenzja

Lubicie roślinki, ale notorycznie zapominacie o ich podlewaniu lub po prostu nie macie do nich ręki? W naszej redakcji nikt nie ma talentu ogrodniczego, ale na szczęście są na to rozwiązania. Jednym z nich jest kolekcja botaniczna z LEGO. Zapraszamy na recenzję drzewka bonsai.

Dzięki uprzejmości sieci księgarni Tantis.pl trafił do nas zestaw klocków LEGO Botanical Collection - Drzewko Bonsai 10281. W ten sposób mogliśmy sprawdzić, co ma do zaoferowania jeden z flagowych modeli roślinnej serii. Na łamach naszego serwisu mogliście już przeczytać o LEGO Bottanical Collection. Duńska marka regularnie rozszerza swój asortyment o kolejne modele roślin, które często mogą z powodzeniem zastąpić te żywe. Oczywiście mówimy tu o aspekcie wizualnym, ponieważ sztuczne kwiaty i drzewka niestety nie zadbają o jakość otaczającego nas powietrza. Niemniej spisują się świetnie w roli elementów wystroju wnętrza. Czy drzewko bonsai również odnajduje się w tej roli i jak przebiega proces jego składania? O tym dowiecie się z naszej recenzji.

LEGO Drzewko Bonsai – szczegóły zestawu

Drzewko bonsai z LEGO jest przedstawiane jako zestaw 18+. Już w tym miejscu możemy zd

Volkswagen Golf R - najszybszy w historii

Volkswagen Golf kilka dekad temu pokazał światu że mały hatchback może rzucić wyzwanie na drodze sportowym coupe. Golf GTI stał się prawdziwą legendą i zapoczątkował erę hot-hatchy. Dziś rolę następcy kultowego modelu oraz sportowego ducha klasycznego GTI pełni Golf R. Nie jest to już prosta konstrukcja dająca radość z jazdy, ale zaawansowana technologicznie maszyna do szybkiego pokonywania zakrętów.

Volkswagen obiecywał, że jeszcze w tym roku pokaże nowego Golfa R i dotrzymał słowa. Najnowszy pocisk na kołach wyjechał z cienia i zaskakuje kilkoma naprawdę kuszącymi cechami. Pod maską drzemie silnik o mocy 320 KM, które trafiają na wszystkie koła. Dzięki temu pierwszą setkę osiągniemy po upływie 4,7 s. Co jeszcze ma do zaoferowania król kompaktów w topowej odsłonie?

Volkswagen Golf R - napęd stworzony dla radości z jazdy

Najnowsze dzieło niemieckich inżynierów ma stawiać przede wszystkim na efektywną jazdę i w razie potrzeby oferować prawdziwą radość z prowadzenia. Zacznijmy od tego co pod maską, czyli 2-litrowego silnika TSI o mocy 320 KM i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 420 Nm. Cała moc trafia na wszystkie koła za pośrednictwem sześciobiegowej przekładni manualnej lub opcjonalnego automatu DSG o siedmiu przełożeniach. Taka konfiguracja ma pozwolić Golfowi R na osiągnięcie pierwszej

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.