Recenzja silnika V8 z klocków Mould King

Mould King jest jedną z firm, które ochoczo korzystają z wygasłego patentu na system klocków LEGO. Marka ta jest ostatnio coraz bardziej obecna na rynkach europejskich i jej oferta może budzić kontrowersje. O ile część zestawów delikatnie mówiąc mija się z licencjami to niektóre są ciekawą autorską wizją. A przynajmniej takie sprawiają wrażenie. Dziś zapraszamy was na recenzję silnika V8 z klocków Mould King.

Omawiany zestaw możecie trafić pod pełną nazwą Mould King 10088 Ośmiocylindrowy Silnik Benzynowy V8 Technic. Ostatnie słowo w nazwie bardzo dobrze oddaje to, na jakim systemie klocków wzorował się chiński producent. Zgodnie z nazwą mamy do czynienia z modelem silnika spalinowego V8. Motor możecie zobaczyć na zdjęciach, a w dalszej części artykułu postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy warto sięgnąć po silnik z klocków Mould King i jak się składało tę interesującą konstrukcję. Warto mieć na uwadze, że marka ma w swojej ofercie zestawy z różnymi motorami, więc fani motoryzacji mają w czym wybierać.

Jakość wykonania i wydania klocków Mould King

Mieliśmy już wątpliwą przyjemność korzystać z chińskich podróbek LEGO. Opisując tamtą przygodę zwróciliśmy uwagę na swoiste oszustwa polegające na opisie wskazującym, że kupuje się duńskie klocki, czy w końcu na brak opakowania i mizerną jakość samych klocków. W przypadku silnika V8 od Mould King sytuacja jest zgoła inna. Producent sprzedaje swoje klocki pod własną marką i już na etapie opakowania jest naprawdę dobrze. Silnik był zapakowany w całkiem eleganckie czarne pudełko z ilustracjami gotowej konstrukcji, wyszczególnieniem elementów bawialnych i rysunkami z wymiarami.

We wnętrzu znalazły się fabryczne woreczki z numeracją i przyzwoita instrukcja. Mamy pewne zastrzeżenia do jej rozmiarów, ale w przeciwieństwie do chińskich podróbek nie jest to książeczka przeskalowana i zwędzona konkurencji. Zamiast tego wszystko w niej jest na miejscu, łącznie z rysunkami pozwalającymi przypasować rozmiary potrzebnych klocków. Po prostu w przypadku niektórych etapów składania przydałyby się nieco większe ilustracje. Niemniej instrukcja sama w sobie była przemyślana, choć pojawił się jeden problem, o którym nieco później. No dobra, dwa problemy!

W tym segmencie recenzji silnika V8 od Mould King poruszę jeszcze jakość samych klocków. Zwyczajnie nie mam im nic do zarzucenia. Tworzywo zdaje się być zbliżone do tego znanego z LEGO, czy Cobi. W skrócie nie trąci chemią, a do tego klocki nie są dziwnie sztywne, jak to miało miejsce we wspomnianych podróbkach. Także kolory trzymają spójną barwę, a do tego wszystkie elementy do siebie pasują i nie trzeba się z nimi siłować. Po prostu w pudełku znalazły się kompetentne klocki. No to jak się je składało?

Wrażenia ze składania silnika V8 z Mould King

Silnik z klocków okazał się całkiem przyjemny w składaniu chociaż nie obyło się bez małych wpadek. Po pierwsze instrukcja idzie płynnie i nie zawiera podziału na woreczki. W efekcie podczas składania dojdziemy do momentów, w których nie możemy znaleźć potrzebnego elementu, więc musimy otworzyć kolejny woreczek. Niestety taka potrzeba pojawia się np. w połowie poprzedniego worka. Nad tym elementem producent musi jeszcze popracować. Nie było to bardzo kłopotliwe, ale jednak będąc przyzwyczajonym do jasnego podziału na woreczki pojawił się pewien dyskomfort.

Drugim problemem w instrukcją był bałagan w konstrukcji mocowań pokryw silnika. W dwóch miejscach na etapie konstruowania nie zbiegły się ze sobą piny łączące z dwóch stron. Szczerze to do teraz nie wiem, czy był to błąd ilustracji w instrukcji czy problem małych obrazków i błąd składającego. Niemniej pod koniec konieczna była interwencja w projekt i przestawienie kilku klocków tak, aby osłony można było zamocować. Ponownie nic z czym nie poradzi sobie doświadczony fan klocków, ale część osób może się zamotać w konstrukcji. Obawy przed składaniem budził cały system ruchomych komponentów, jak poszczególne wałki, czy cały rozrząd na łańcuchu. Bardzo miłym zaskoczeniem jest to, że faktycznie każdy komponent do siebie idealnie pasuje i cały mechanizm działa. Chociaż jeden łańcuch z dwóch trzeba było skrócić względem instrukcji, aby ładnie się ułożył i był odpowiednio napięty.

Jeśli mielibyśmy jeszcze jakieś zarzuty co do zestawu to mogłaby się na nim pojawić informacja, że do pracy silnika elektrycznego jest potrzebne sześć baterii AAA. W instrukcji mamy tylko informację, aby przed składaniem sprawdzić napęd, ale nie ma wiadomości o potrzebnie rozkręcenia modułu zasilającego i włożenia do niego baterii.

Recenzja złożonego silnika V8 od Mould King

Gotowy model robi naprawdę dobre wrażenie. Oczywiście widać, że mamy do czynienia z konstrukcją z klocków, ale mimo to srebrne elementy w połączeniu z transparentnymi elementami obudowy prezentują się okazale. Gotowa konstrukcja może być ozdobą na regale miłośnika motoryzacji. Tym bardziej, że silnik jest umieszczony na solidnej podstawie. Świetnie prezentuje się cały rozrząd i wiatrak chłodzący. Niemniej główną atrakcją silnika ma być jego praca, co niestety wyszło połowicznie dobrze.

Przede wszystkim cała konstrukcja jest tak wykonana, że po odpaleniu wszystko pracuje. Możemy podziwiać zasuwający wentylator, pracujące tłoki i kręcące się wałki. Sam fakt tego, że całość działa jest sporym plusem. Silnik w czasie pracy cieszy oko i odpalanie go ma w sobie pewien urok. Problemem jest to, że mamy do czynienia z klockami. Silnik podczas pracy wpada w wibracje, które sprawiają, że klocki się powoli rozsuwają i pogłębiają te wibracje. W efekcie nasze wałki co jakiś czas wyskakują z konstrukcji i silnik umiera. Zwyczajnie takiego motoru nie chciałbym mieć w aucie, choć patrząc po drogach co trzecie BMW od Niemca co płakał, jak sprzedawał ma właśnie taki silnik.

Wibracje i rozjeżdżanie się klocków jest tutaj naturalnym efektem, którego nie da się uniknąć bez sklejenia całości. Ciężko więc mieć jakieś duże pretensje do projektantów. Niemniej mamy wrażenie, że sam wał korbowy dało się zaprojektować inaczej i go usztywnić. Nadal wibracje prowadziłyby do uszkodzeń konstrukcji, ale zajmowałoby to znacznie więcej czasu. Może kiedyś pokusimy się o modyfikacje własne. Tym bardziej, że patrząc na ten silnik aż ma się ochotę umieścić go w jakimś modelu auta z klocków. Wszystko przed nami. Jeśli mielibyśmy na coś jeszcze ponarzekać to transparentne osłony silnika mogłyby być całkiem przezroczyste, a mają tylko częściową przezroczystość.

Czy warto sięgnąć po Mould King 10088 Ośmiocylindrowy Silnik Benzynowy V8 Technic?

Silnik V8 z Mould King to naprawdę ciekawy pomysł na prezent dla motomaniaka. Składanie było przyjemne, a gotowy model po prostu cieszy zarówno pod względem wyglądu, jak i pracy. Klocki tej marki, przynajmniej w tym zestawie nie sprawiają wrażenia taniej podróbki. Ok, może i instrukcja mogłaby być nieco lepsza, ale ostatecznie nie uniemożliwiała komfortowej budowy. Silnik elektryczny w zestawie działa bardzo dobrze i ma bieg przedni oraz wsteczny. Elementy konstrukcji są spasowane dzięki czemu silnik faktycznie działa i jedynie natura klocków sprawia, że po kilku minutach pracy wałki sobie wyskoczą.

I taki jest cały silnik V8 z Mould King. Jeśli szukacie nietypowych klocków do poskładania, albo prezentu dla miłośnika motoryzacji to ten zestaw może być naprawdę ciekawą opcją.

Daj znać o nas znajomym

Czy złota łopata Piekarczyka istnieje?

Czy legenda o złotej łopacie Piekarczyka z Elbląga jest prawdziwa? Takie pytanie mogą sobie zadać osoby zainteresowane historią tego miasta, po obejrzeniu filmu promocyjnego „Echa legendy – Elbląg. Tales of Poland”. Tomasz Walczak z ekipą wracają z nowym projektem!

O Tomaszu Walczaku i jego filmach pisaliśmy m.in. przy okazji zdobycia przez produkcję „Bielsko-Biała – miasto od zawsze dla ludzi” tytułu Najlepszego Filmu Turystycznego Świata 2023. Chwaliliśmy się tym faktem nie tylko ze względu na patriotyzm lokalny, ale też fakt, że współtwórcą scenariusza i tekstu lektora był nasz redaktor, Jakub Kruczek znany także, jako Amator Planszówek. Ekipa twórców z Bielska-Białej następnie stworzyła film „Wisła – początek wielu historii”, a teraz wraca z nowym projektem Tales of Poland. Pierwszy obraz zabiera widzów do Elbląga leżącego historycznie na Pomorzu, a administracyjne w województwie warmińsko-mazurskim.

Najnowszy film łamie nieco konwencję poprzedników, poni

Kalendarze Adwentowe LEGO na 2025 rok

I tak zleciał kolejny rok. To oznacza, że wiele osób zastanawia się, jaki Kalendarz Adwentowy LEGO wybrać w 2025 roku? Podobnie, jak w minionych latach postanowiliśmy się przyjrzeć zestawom świątecznym przygotowanym przez duńską markę. Zapraszamy na nasz przegląd.

W 2025 roku możemy sięgnąć po sześć Kalendarzy Adwentowych LEGO. Tradycyjnie nie zabrakło zestawów dla miłośników Star Wars i Harry'ego Pottera. Co ciekawe w tym roku z oferty wypadł kalendarz z postaciami Marvela. Wygląda na to, że superbohaterowie przeżywają kryzys nie tylko w kinie. Zamiast nich pierwszy raz po Kalendarz Adwentowy LEGO będą mogli sięgnąć miłośnicy Mincerafta. Popularność tej gry ciągle rośnie, a premiera całkiem udanego filmu tylko podkręciła ten stan rzeczy. W niektórych sklepach można nadal zdobyć zeszłoroczne kalendarze, które nadal pozostają nie lada gratką W tym miejscu zachęcamy do sprawdzenia naszych zestawień z 2023 i 2024 roku. No, a teraz bez przeciągania sprawdźmy, co ma dla nas największy producent klocków na święta.

Jaki Kalendarz Adwentowy LEGO wybrać?

Zanim przejdziemy do przeglądu wyjaśnijmy sobie,

Jak działa Xbox Disc-to-Digital?

Jak skorzystać z funkcji Xbox Disc-to-Digital? Od października 2026 wszyscy posiadacze Xboxów mogą skorzystać z konwersji swoich płyt z grami na licencje cyfrowe. Oznacza to możliwość grania bez wkładania nośnika do napędu. Takie rozwiązanie poprawia komfort korzystania ze swojej kolekcji i chroni płyty przed zużywaniem się. Dowiedz się wszystkiego, co musisz wiedzieć o Xbox Disc-to-Digital.

Funkcja Xbox Disc-to-Digital została zapowiedziana w sierpniu 2026 roku na targach Gamescom i od razu trafiła w ręce Insiderów. Nie trzeba było czekać długo na jej ogólnodostępną wersję i nieco ponad miesiąc później wszyscy posiadacze konsol Xbox otrzymali dostęp do nowego programu. No prawie wszyscy, a i wszystkich gier nie można konwertować. Niemniej nowość łączy się m.in. z możliwościami Xbox Game Pass, ale po kolei.

Jak działa Xbox Disc-to-Digital?

Założenia programu Xbox Disc-to-Digital są bardzo proste. Gracze posiadający fizyczne wydania gier na konsole Xbox One i Xbox Series X mogą uzyskać na nie licencje cyfrowe. W tym celu należy uruchomić dowolną kompatybilną konsolę Xbox, włożyć płytę do napędu i wejść w menu głównym w opcje zarządzania grą.

Opcje gry wybiera się po najechaniu na jej kafelek, a w niekt&o

Gry na Switcha po polsku!

Czy na Nintendo Switch 2 i 1 można grać po polsku? To pytanie zadaje sobie wiele osób zainteresowanych hybrydowymi konsolami. Faktycznie gier z polskimi napisami i dubbingiem jest ciągle niewiele, ale istnieją. Co więcej Nintendo w końcu zauważyło Polskę i przygotowało oficjalną polonizację swoich gier!

Nie da się ukryć, że Nintendo Switch jest często wybierany przez graczy chcących spróbować ekskluzywów wielkiego "N". Mario, Donkey Kong, Pokemony i Zelda są markami, które budują popularność konsol Nintendo. Często gry ekskluzywne są polecane, jako najlepsze gry na początek ze Switchem. Tymczasem dla polskich graczy największą bolączką był brak polskich wersji językowych. Na szczęście coś się zmieniło i te powoli się pojawiają. Jak się dobrze poszuka to nie brakuje też tytułów "third party" z językiem polskim. Poniżej przedstawiamy najlepsze gry na Nintendo Switch po polsku. 

Ekskluzywne gry Nintendo po polsku

Gry Nintendo były od zawsze bastionem nie do zdobycia dla polskich graczy. Przynajmniej pod względem polonizacji. Wydawca z różnych przyczyn omijał nasz rynek, a w związku z ekskluzywnością moderzy nie mieli pola do popisu. W 2026 roku wszystko się zmieniło. Nin

Nissan Z Proto Concept - w hołdzie klasykom

Nie da się ukryć, że oferta sportowych modeli Nissana jest dość przestarzała i już niezbyt atrakcyjna. Szczęśliwie producent zdaje sobie z tego sprawę i pracuje nad nowościami, a pierwszym zwiastunem nowego sportowego coupe jest Nissan Z Proto Concept. Niestety jeżeli mieszkacie w Europie to mamy bardzo złą wiadomość.

Unia Europejska sprawia ostatnio wiele bólu fanom motoryzacji. To ona śrubuje w chory sposób normy emisji spalin, przez co z rynku znikają prawdziwe perełki. Niestety znamy kolejną ofiarę, a jest nią właśnie nowy Nissan z rodziny Z, który ma zastąpić model 370Z. Na razie nie znamy jego oficjalnej nazwy, ale Nissan Z Proto Concept ma pokazywać niemal produkcyjne wcielenie auta.

Nie zdradzono kiedy zadebiutuje produkcyjna wersja, ale media szacują premierę na 2021 rok jako rocznik 2022. Sportowe coupe ma trafić na rynki światowe, ale ominie Europę. Jak zdradzili przedstawiciele firmy plany UE odnośnie norm emisji spalin nie dają możliwości przygotowania biznesowo opłacalnego auta sportowego na rynek europejski. Cóż, drodzy europosłowie, dziękujemy! Wygląda na to, że za jakiś czas będziemy skazani na drogie, mało praktyczne i pozbawione emocji auta elektryczne. Rzućmy więc okiem, co nas ominie.

Nissan Z Proto Concept - nawiązania do klasyków

Zacznijmy od wyglądu nowego Niss

Olimpijskie gry wideo

Igrzyska olimpijskie ruszyły pełną pompą i wielu miłośników sportu w najbliższym czasie będzie śledzić poczynania atletów. Zazwyczaj igrzyskom olimpijskim towarzyszyły gry sportowe pozwalające graczom na podjęcie wymagających wyzwań. W tym roku również pojawił się stosowny tytuł, choć ciężko mówić o ambitnej produkcji. Właśnie dlatego postanowiliśmy się nieco bliżej przyjrzeć tematowi planszówek olimpijskich.

Gracze przez cztery dekady mogli się cieszyć różnymi grami olimpijskimi. Niemal za każdym razem powstawały tytuły licencjonowane oraz pozbawione licencji, ale nawiązujące bardzo bezpośrednio do wielkiego sportowego wydarzenia. W tym roku oficjalna gra przeszła nieco bez echa. Nie ma się co dziwić, ponieważ Olympics GO! Paris 2024 jest niczym innym, jak małą mobilką z minigrami, która jest dostępna na Androida, iOS i PC w sklepie Epic Games.

Brak dużej gry olimpijskiej jest spowodowany głównie względami ekonomicznymi. Tytuły tego typu bardzo szybko się starzeją, a w przypadku igrzysk olimpijskich wydawca miałby okienko ok. 2 miesięcy na aktywną sprzedaż gry. Przy obecnych kosztach produkcji wysokobudżetowych gier sprzedaż gry na licencji igrzysk olimpijskich zwyczajnie mogłoby się nie zwrócić, a po ich zakończeniu tytuł byłby martwy. Rozwiązaniem okazała się tania

Spider-Man w grach

Spider-Man zadebiutował na łamach komiksów w 1962 roku i do dziś pozostaje jednym z najbardziej lubianych superbohaterów. Koncept chłopaka z sąsiedztwa posiadającego potężne pajęcze moce był strzałem w dziesiątkę. Czytelnicy mogli się utożsamiać z bohaterem i dorastali wraz z nim. Pajączek gościł w komiksach, serialach i filmach, a my dziś przedstawimy wam gry z Człowiekiem-Pająkiem!

Superbohaterowie nie mieli zbyt dużego szczęścia do gier komputerowych. Ten trend zdawała się zmieniać seria Batman: Arkham, ale przed debiutem pierwszej części przygód Batmana od Rocksteady najlepsze tytuły komiksowe to były gry ze Spider-Manem. Przynajmniej spora ich część robiła naprawdę świetne wrażenie. Nie będziemy opisywać wszystkich, ani też tworzyć żadnej topki, ale postaramy się nakreślić różne etapy w historii wirtualnych przygód Petera Parkera i innych bohaterów noszących pajęczy kostium na stacjonarnych sprzętach do grania.

Spider-Man przed erą 3D

Spider-Man zawsze cieszył się dużą popularnością, więc bardzo szybko starano się przenieść jego przygody do formy wirtualnej rozrywki. Pierwszą próba był „Spider-Man” z 1982 roku, wydany na Atari 2600. Bohater w tej grze miał za zadanie wspiąć się na szczyt wieżowca przy użyciu pajęczych s

Ciekawe gry z Xbox 360 na Xbox Series X/S

Jakie są najlepsze gry z Xbox 360, które można ograć na Xbox Series X/S? Nie da się ukryć, że ostatnie lata są dla konsol Microsoftu naprawdę trudne. Niemniej Xboxy posiadają pewne zalety, a jedną z nich jest niewątpliwie wsteczna kompatybilność. Naszym zdaniem pewne gry z czasów 360-tki zdecydowanie warto ograć nawet dziś. 

Aktualnie lista wstecznej kompatybilności zawiera setki tytułów z Xboxa, Xboxa 360 i Xboxa One. Nie jest tajemnicą, że najlepszą konsolą zielonych pod względem gier, sprzedaży i ogólnego funu zdaniem wielu graczy była „trzysta-sześćdziesiątka”. Właśnie dlatego skupiliśmy się na grach z tej konsoli. W tym miejscu zachęcamy też do sprawdzenia, co oferuje Xbox Game Pass, jeśli interesuje was biblioteka gier Xbox.

Jak działa wsteczna kompatybilność na Xbox?

Słowem wstępu trzeba sobie wyjaśnić, w jaki sposób funkcjonuje wsteczna kompatybilność na konsolach Xbox. Kluczowym jest tu stwierdzenie konsolach, ponieważ posiadacze urządzeń z generacji Xbox One i Xbox Series X/S mogą sięgać po starsze tytuły. Oznacza to, że jeśli jesteście posiadaczami konsol Microsoftu poprzedniej generacji to nadal macie dostęp do setek ciekawych gier ze wcześniejszych urządzeń. A zgodnie z zapowiedziami

Hurtan Grand Albaycin - hiszpański roadster w stylu retro

Myśląc o hiszpańskiej motoryzacji mamy przed oczyma Seata no i od jakiegoś czasu Cuprę. Jednak na Półwyspie Iberyjskim funkcjonują także inne marki wydające na świat takie perły, jak Hurtan Grand Albaycin. Omawiany pojazd jest pokazem siły hiszpańskich stylistów, którzy na japońską Mazdę MX-5 nałożyli nadwozie w stylu starych brytyjskich roadsterów. Całość jest bardzo osobliwa i zdecydowanie nie spodoba się każdemu.

Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że mamy do czynienia z nowym modelem firmy Mitsuoka, ale ta maszyna jest japońska tylko w połowie. Za bazę technologiczną posłużyła bowiem Mazda MX-5. Hiszpańscy projektanci zadbali zaś o wyjątkowe nadwozie i luksusowe wnętrze. Całość prezentuje się naprawdę oryginalnie, a za oryginalność trzeba odpowiednio zapłacić. Przyjrzyjmy się więc szczegółom.

Hurtan Grand Albaycin - odważny design w stylu retro

Trzeba przyznać, że to co wyszło spod pióra hiszpańskich projektantów jest naprawdę odważne. Warto jednak zaznaczyć, że inspiracje są faktycznie widoczne na pierwszy rzut oka. Wzorem dla designerów były bowiem sportowe roadstery z Wielkiej Brytanii sprzed kilku dekad.

Inspiracje widać w obłych błotnikach, okrągłych reflektorach czy charakterystycznym grillu. Faktycznie cała sylwetka bardzo dobrze symuluje klasyczne

Mini automaty My Arcade - hit czy gadżet?

Mini automaty arcade do gier retro od My Arcade są świetnym gadżetem do postawienia na regale. I nie do końca dobrymi maszynami do grania. Mimo to warto się z nimi zapoznać, bo może właśnie odkryliście idealny prezent dla geeka. Bądź innego starego dziada zakochanego w retro gratach!

My Arcade od dłuższego czasu rzuca na rynek całkiem interesujące sprzęty dla graczy. W swoim portfolio marka ma m.in. handheldy, kontrolery do gier retro, czy w końcu wspomniane mini automaty arcade. Na łamach naszego serwisu wspominaliśmy choćby o Atari Gamestation Pro od tej marki. W tym artykule skupimy się jednak na automatach. Mamy bowiem wrażenie, że te gadżety są dość mało znane poza kręgami znawców, a faktycznie mogą być ciekawą propozycją dla geeków. 

Zebraliśmy najważniejsze informacje o automatach My Arcade i samej firmie. Poniżej dowiecie się, jakie mini automaty arcade możecie kupić, z jakimi grami na pokładzie i jakie są ich mocne i słabe strony. Bo chociaż produkty My Arcade są nazywane miniaturami automatów z salonów gier to tak naprawdę, nie mają z nimi aż tak dużo wspólnego.

My Arcade - co to za marka?

My Arcade jest marką należącą do kalifornijskiej firmy dreamGEAR. Producent otwarcie określa

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.