W jakiej kolejności oglądać Gwiezdne Wojny? Najlepiej zacząć od epizodów: IV, V, VI, I, II, III, VII, VIII i IX. Poniżej tłumaczymy dlaczego tak i co dalej? Co roku obchodzimy Dzień Gwiezdnych Wojen, który może kogoś zachęcić do obejrzenia filmu lub serialu z tej “lekko” popularnej serii. Biorąc pod uwagę, że na ten moment mamy niemal 30 istotnych dla sagi produkcji, to nasz poradnik może być niezbędny!
Dla niektórych fanów Star Wars może być niewyobrażalny fakt, że ktoś nie widział żadnego filmu. Ewentualnie na pytanie o to, czy oglądał, odpowie, że tak ten ze złotym robotem. A nadmieńmy, że możecie złożyć złotego droida z LEGO. Niemniej tacy ludzie istnieją i naszym zadaniem jest wskazać im drogę!
Kiedyś sprawa była prosta. George Lucas w 1977 roku nakręcił film “Star Wars”, który dzięki zaskakującej popularności rozrósł się do oryginalnej trylogii. Na początku XXI wieku ojciec Gwiezdnych Wojen postanowił wykorzystać technologię 3D i green screeny, aby opowiedzieć historię tego, jak zakon Jedi upadł. Tak powstała trylogia prequeli.
Na tym Lucas zakończył swoją pracę nad franczyzą. Oczywiście mieliśmy jeszcze “expanded universe” z całą masą książek, gier, komiksów i bajek dla dzieci, czy zabawek. Jednak sam George Lucas nie interesował się tymi historiami, więc za swój kanon uznawał sześć filmów kinowych. Chociaż fani Star Wars nie do końca się z nim zgadzali.
W drugiej dekadzie XXI wieku Disney kupił markę Star Wars od Lucasa i zaczął porządki. Te jak się okazało polegały na wyrzuceniu całego expanded universe do kosza… tzn. przekształcenie w legendy. A do dwóch trylogii dołączyła kolejna trylogia sequeli, kilka filmów pobocznych, parę seriali animowanych i aktorskich oraz zupełnie nowe książki, komiksy, bajki i inne produkty nadpisujące historię uniwersum. Jak to bywa z korporacjami, porządki oznaczały większe skomplikowanie dla widza. No i jesteśmy w punkcie, w którym powiemy, jak oglądać Gwiezdne Wojny. To dalej nie będzie prosta sprawa!
Główne trylogie Star Wars opowiadają o rodzie Skywalkerów i przedstawiają kluczowe dla galaktyki wydarzenia. Sam George Lucas postanowił nakręcić trylogię prequeli, ale Disney poszalał po całości. W swoich serialach i filmach pokazuje wydarzenia wcześniejsze, późniejsze, i równoległe. Poniżej przedstawiamy kolejność oglądania filmów i seriali Star Wars zgodną z chronologią wydarzeń. Dzięki takiemu podejściu będziecie mogli naturalnie prześledzić bieg wydarzeń w odległej galaktyce.
Tutaj musicie wiedzieć, że daty w uniwersum Gwiezdnych Wojen odnoszą się do bitwy o Yavin, ukazanej w pierwszym filmie z serii, czyli Epizodzie IV: Nowa Nadzieja. System datowania używa skrótów BBY (Before Battle of Yavin - przed bitwą) i ABY (After Battle of Yavin - po bitwie). W poniższej liście uwzględniliśmy ziemskie daty produkcji i daty wydarzeń w uniwersum. Pogrubiliśmy także główne filmy z sagi!
Kolejność filmów i seriali Star Wars wg. chronologii wydarzeń:
Wielu fanów Star Wars preferuje oglądanie filmów i seriali zgodnie z chronologią ich premier. Pozornie taki sposób może wywołać większy chaos. Trzeba jednak mieć na uwadze, że późniejsze produkcje są pisane dla fanów i zawierają wiele smaczków dla osób, które widziały już wcześniejsze filmy i seriale. To zaś może dodatkowo uprzyjemnić seanse.
Dużą zaletą oglądania Gwiezdnych Wojen według ich chronologii produkcyjnej jest możliwość obserwowania przemian zachodzących w kinie. Pierwsze odsłony posiadają wiele efektów praktycznych, aby w trylogii prequeli być produkcjami zachłyśniętymi techniką green screenów. Sami pamiętamy, jakie to robiło wrażenie w kinie. Z kolei trylogia sequeli to już fantastyczna mieszanka efektów praktycznych z nowoczesną grafiką komputerową.
Kolejność oglądania Gwiezdnych Wojen wg. daty premiery:
W powyższym zestawieniu znalazły się także dwa projekty uzupełniające - Opowieści Jedi i Opowieści z Imperium. Nie posiadają one dat chronologicznych, ponieważ przedstawiają losy bohaterów na przestrzeni różnych okresów. Pierwszy miniserial przedstawia losy Ahsoki Tano i Hrabiego Dooku. Drugi skupia się na Morgan Elsbeth i Barriss Offee
Jeśli do tej pory Star Wars było dla Ciebie tylko jakąś tam serią filmów, jak np. kinowy Obcy, to zacznij właśnie od oryginalnych filmów. Na początek, a może i na zawsze wystarczy Ci zapoznanie się z głównymi dziewięcioma filmami z sagi Skywalkerów. Co do kolejności to zalecamy oglądanie wg. premier, czyli kolejno epizody: IV, V, VI, I, II, III, VII, VIII i IX. Aczkolwiek przy starszych filmach trzeba mieć dystans do strony wizualnej, która miejscami może już być odrzucająca dla współczesnego widza.
Można też zastosować kolejność “Machete order” opracowaną przez blogera Roda Hiltona. Koncept powstały w 2011 roku zakłada potraktowanie Luke’a Skywalkera jako centralnej postaci wydarzeń. Widz ma zacząć oglądanie od dwóch pierwszych filmów (IV,V), aby potem przeskoczyć do prequeli (II i III), aby zobaczyć historię ojca Luke’a i następnie zwieńczyć to finałem w epizodzie Powrót Jedi (VI). Koncepcja Hiltona pomija Mroczne Widmo, które w mniejszym stopniu skupia się na Skywalkerach.
My osobiście polecamy do obu szkieletowych wariantów dodać Łotra 1, który jest absolutnie fenomenalnym filmem wojennym będącym bezpośrednim prequelem do Nowej Nadziei. Film kończy się dokładnie w momencie, w którym rozpoczyna się Epizod IV. Z kolei imponującym artystycznie serialem jest Star Wars: Andor. Ten opowiada o losach głównego bohatera Łotra 1 i w zasadzie wcześniej nakręcony film można uznać, za jednoodcinkowy trzeci sezon serialu. Tak, to jest skomplikowane.
Wielu starszych fanów Gwiezdnych Wojen całkowicie neguje seriale animowane. Szkoda, ponieważ Wojny Klonów i Parszywa zgraja mają wiele interesujących motywów i w ciekawy sposób rozwijają kanoniczne lore uniwersum. Naszym faworytem jednak jest Star Wars: Rebelianci. Z serialu wylewa się klimat oryginalnej trylogii, a całość opowiada o powstaniu Rebelii. Możemy zobaczyć m.in. akcje prowadzące do zdobycia statków, które później Rebelia wykorzystuje w kinowych sekwencjach. No i w serialu pojawiają się postaci znane z głównych Epizodów, co tylko dodatkowo łechce nasze geekowskie serduszka. Po seansie chce się np. ograć gry Star Wars na Nintendo Switcha.
Pozostałe produkcje mają swoje lepsze i gorsze momenty. Uwielbiamy każdą scenę z Darthem Vaderem w serialu o Obi-Wanie. Załoga rozbitków to cudowna przygoda w stylu Goonies. The Mandalorian w pierwszych dwóch sezonach jest intrygującym westernem wymieszanym z przygodą, a finał drugiego sezonu wyciska łzy nostalgii. Niemniej wiele z produkcji ma bardzo nierówny poziom i tak naprawdę są kierowane do osób, które chcą chłonąć to uniwersum garściami.
Jeśli jeszcze nie oglądaliście Star Wars to zacznijcie od głównych Epizodów. Dopiero później zagłębiajcie się w uniwersum. A dzięki temu poradnikowi będziecie już wiedzieć, w jakiej kolejności oglądać Gwiezdne Wojny! No, a między seansami możecie sobie zagrać w planszówki Star Wars.