Nintendo Switch 2 oficjalnie! Wszystko co musisz wiedzieć

Nintendo Switch 2 oficjalnie zaprezentowany! Japoński koncern odsłonił następcę jednej z najpopularniejszych konsol w historii i zgodnie z przewidywaniami będzie drożej. To znaczy lepiej pod wieloma względami, ale graczom przyjdzie sięgnąć głębiej do portfela. Co nowego znajdziemy w Switchu 2 i w jakie gry zagramy?

Podczas kwietniowego Nintendo Direct oficjalnie potwierdzono, że Nintendo Switch 2 zadebiutuje na sklepowych półkach już 5 czerwca 2025 roku. Wygląda na to, że japoński koncern planuje zdominować miesiąc, w którym odbywają się konferencje będące pozostałością po E3. Wraz z konsola pojawią się pierwsze gry, nowy kontroler Pro i specjalna kamera. Przedsprzedaż konsoli ma wystartować 8 kwietnia w oficjalnym sklepie Nintendo. Początkowo będzie realizowana na zasadzie zaproszeń do złożenia zamówień wysyłanych do subskrybentów usługi Nintendo Switch Online. No, ale żeby zdecydować czy warto sięgnąć po Nintendo Switch 2 trzeba się mu bliżej przyjrzeć.

Ile kosztuje Nintendo Switch 2?

Na start Nintendo Switch 2 będzie droższe o 100 dolarów od poprzedniczki w wersji OLED. Zainteresowani będą więc musieli wyłożyć w dniu premiery 449,99 dolarów lub 469,99 euro w Europie. Po przeliczeniu cena sugerowana powinna wynieść w Polsce ok. 2000 zł, ale na razie żaden ze sklepów nie podał oficjalnego cennika. Niestety nie tylko ceny konsoli wzrosły.

Wielu analityków wróżyło, że Grand Theft Auto VI przyniesie nam wzrost cen gier AAA. Tymczasem Nintendo nie czekało na premierę najbardziej oczekiwanej gry tego stulecia i samo podniosło ceny swoich tytułów. W zależności od tego czy zdecydujemy się na zakup gry cyfrowej, czy pudełkowej to ceny wyniosą od ok. 70 do 90 dolarów. Zapewne gry deweloperów zewnętrznych z czasem będą tanieć, ale produkcje Nintendo z flagowych marek nie będą tanią rozrywką. 

W co zagramy na Nintendo Switch 2?

Zanim przejdziemy do technicznych możliwości Nintendo Switch 2 pomówmy sobie o grach. Tytułem startowym, który ma pociągnąć sprzedaż konsoli będzie Mario Kart World. Poprzedniczka jest jedną z najlepiej sprzedających się gier wszech czasów z wynikiem przeszło 62 mln sprzedanych egzemplarzy. Nie dziwi więc, że to właśnie kart racer jest promowany przy okazji debiutu konsoli. A sama gra zaserwuje nam połączenie ukochanych wyścigów kartów z otwartym światem w stylu Forzy Horizon. Brzmi to... fantastycznie! 

Na Nintendo Switch 2 będą dostępne trzy rodzaje gier:

-Nowe gry zaprojektowane z myślą o Nintendo Switch 2.
-Kompatybilne gry z pierwszego Nintendo Switch.
-Gry w wersji Nintendo Switch 2 Edition.

Nowy gier chyba nie musimy wyjaśniać, a wśród zapowiedzianych tytułów obok nowego Mario Kart World znalazły się m.in. Hyrule Warriors: Age of Imprisonment, Donkey Kong Bananza czy Kirby: Air Riders. W kwestii kompatybilności będzie bardziej niż dobrze, ponieważ niemal wszystkie gry z poprzedniego Switcha odpala się na nowym modelu. Dotyczy to zarówno wersji na kartridżach, jak i edycji cyfrowych. Nintendo podało listę gier, które nie będą się uruchamiać na Switchu 2 lub mają problemy. Na liście znalazły się gry, które mają pewne problemy, ale prawdopodobnie z czasem zostaną one naprawione. Za to jedyny tytuł niekompatybilny na moment pisania tego artykułu to zestaw Nintendo Labs VR, czyli ten z kartonowymi goglami wirtualnej rzeczywistości. Inne gry korzystające ze specyficznej konstrukcji pierwszych Joy-Conów będą się uruchamiać na Nintendo Switch 2, ale trzeba do nich użyć kontrolerów z poprzedniej konsoli. Przykładem może być świetnie zrealizowany Ring Fit Adventures.

W końcu pora poruszyć temat gier w wersji Nintendo Switch 2 Edition. Posiadacze niektórych tytułów będą mogli pobrać dodatki dostosowujące grę do nowej konsoli. Aktualizacje będą obejmowały szatę graficzną, ale także będą zawierać pewne dodatki. Niestety część z tych pakietów będzie płatna, jak np. do ostatnich gier z serii The Legend of Zelda. Ceny mają oscylować w granicach 10-20 dolarów. Na szczęście kilka flagowych gier dostanie darmowe rozszerzenia  Nintendo Switch 2 Edition i będą to m.in. Super Mario Odyssey, Super Mario 3D World + Bowser's Fury, New Super Mario Bros. U Deluxe, Pokemonów Scarlet i Violet, czy The Legend of Zelda: Echoes of Widsom i Link's Awakening. Na Nintendo Switch 2 zmierzają też takie gry, jak Hades 2, Hogwarts Legacy, Elden Ring, Borderlands 4 i Cyberpunk 2077. Największym zaskoczeniem była zapowiedź gry The Duskbloods od From Software. Tytuł przypomina stylistyką Bloodborne, ale ma być nastawiony na rozgrywkę sieciową.

Jakie jest Nintendo Switch 2?

Pokazane gry dały do zrozumienia, że Nintendo Switch 2 będzie pod względem mocy gdzieś pomiędzy PS4 Pro, a PS5. Japoński koncern wie, że siła ich urządzenia nie tkwi w mocy podzespołów, ale w innych atrybutach i przede wszystkim w grach. Ta idea pozostała i z tego też względu firma nie podzieliła się szczegółową specyfikacją. Wiadomo jedynie, że Nintendo Switch 2 jest mocniejszy od poprzednika i dzięki układowi graficznemu Nvidii będzie obsługiwać DLSS i Ray-tracing. Wbudowana pamięć pomieści tym razem 256 GB danych, a do jej rozszerzenia posłużą szybkie karty microSD Express do 2 TB.

Nintendo Switch 2 korzysta z 7,9-calowego ekranu LCD o rozdzielczości 1920x1080 pikseli z częstotliwością odświeżania 120 Hz. W trybie TV konsola ma wyświetlać obraz w 4K/60 fps. Pewnie wiele gier będzie miała problem z utrzymaniem klatkarzu, ale cieszy, że to konsola sama będzie skalować obraz, a nie będzie to zostawało w kwestii telewizora. Wbudowana bateria o pojemności 5220 mAh ma wystarczać na ok. 2-6,5 godziny pracy. Ładowanie jest możliwe z maksymalną mocą 60W i ma trwać ok. 3 godziny. Zgodnie z pierwszą prezentacją Switcha 2 znajdziemy w nim dwa kontrolery Joy-Con 2 z magnetycznym mocowaniem. Czas pokaże, jak się będą sprawować przy dynamicznej rozgrywce. Pojedynczy kontroler ma pracować na baterii przez ok. 20 godzin. Co ciekawe Joy-Con 2 ma tryb działania myszki do wykorzystania w kompatybilnych grach.

Jedną z największych nowości w  Nintendo Switch 2 ma być specjalny tryb Game Chat z dedykowanymi przyciskami do szybkiego uruchamiania na kontrolerach. Także nowy Nintendo Pro Controller będzie posiadał ten przycisk. Sam czat ma umożliwiać rozmowę z innymi graczami podczas grania. I dotyczy to rozmów z przyjaciółmi korzystającymi ze Switcha, ale nie koniecznie grającymi w tę samą grę. Game Chat będzie aplikacją komunikacyjną działającą w tle. W czasie rozmowy można włączyć okna ze streamowaniem gier, jakie aktualnie ogrywają rozmówcy, a po podpięciu kamer można wyświetlić wideopołączenie. Ot taki gadżet, który może się przyjmie, a może nie. Warto nadmienić, że gra będzie posiadała funkcję game share, umożliwiający udostępnienie gry trzem osobom w lokalnej sieci. Tutaj dodajmy, że kartridże do  Nintendo Switch 2 będą szybsze, a odróżnimy je po czerwonej obudowie. Potwierdzono również funkcję Virtual Game Cards, o której już pisaliśmy szerzej. 

To na tenm moment najważniejsze informacje ujawnione o Nintendo Switch 2. Nie pozostaje nam teraz nic, jak czekać cierpliwie na premierę konsoli.

Daj znać o nas znajomym

Co na prezent dla geeka?

Święta zbliżają się wielkimi krokami i sporo osób zadaje sobie pytanie o to co dać pod choinkę bliskim? Doszliśmy do wniosku, że może się wam przydać mały poradnik i dlatego podpowiadamy prezenty dla geeków!

Moglibyśmy wypunktować garść konkretnych przedmiotów, ale nie o to chodzi. W tym poradniku chcielibyśmy zwrócić uwagę na kilka kategorii rzeczy, które spodobają się geekom. W końcu najlepszy prezent to taki, który jest dopasowany do obdarowywanej osoby. To wy znacie najlepiej swoich bliskich i będziecie wiedzieć, co lubią. My postaramy się wam wskazać drogę, jaką podążać wybierając prezenty dla geeków. Bez przeciągania rzućmy okiem na kilka naszych pomysłów!

Funko POP, figurki i inne durnostojki

Wszelkiego rodzaju kurzołapy cieszą się sporą popularnością i także często są wybierane na prezenty. Szukając upominków dla geeków macie naprawdę spore pole do popisu w tym temacie. Jednym z najciekawszych i wywołujących uśmiech na twarzy pomysłów będzie obdarowanie geeka figurką Funko POP. Co to takiego? Bardzo możliwe, że już mieliście z nimi do czynienia i nawet o tym nie wiedzieliście. To takie sympatyczne figurki z dużymi główkami i małymi ciałkami. Wymyślcie sobie franczyzę i na pewno powstała już nie

Ranking tanich kamer sportowych!

Sezon zimowy się dopiero rozkręca, więc pierwsze tegoroczne szusowanie po stokach dla wielu dopiero nadejdzie. Chcielibyście uwiecznić swoje wyczyny, ale nie macie budżetu na topowy sprzęt do filmowania? Przyjrzeliśmy się, jakie tanie kamery sportowe można wyhaczyć. Te mogą też pełnić rolę całkiem interesującego prezentu pod choinkę.

Szukając dobrej kamery sportowej zazwyczaj możecie liczyć na podpowiedzi prezentujące pełną ofertę marek DJI, GoPro i Insta360. Okazjonalnie zapląta się jakiś model od SJCAM. No i to są naprawdę dobre sprzęty. Tylko nie każdy będzie potrzebował topowej kamerki do okazjonalnego użycia, albo po prostu nie będzie dysponować takim budżetem. Na szczęście żyjemy w czasach, w których filmowanie jest niezwykle przystępne i proste. Dlatego podrzucimy propozycje kilku kamer w przedziale cenowym do 500 zł.

Nie traktujcie tego zestawienia, jak polecenia na zasadzie... musicie kupić akurat te modele! Raczej chcemy zwrócić uwagę na pewne marki i przedstawić co może zaoferować tania kamera. Oczywiście miejcie świadomość, że jakość wideo nie będzie taka, jak w najdroższych urządzeniach. Cena wymusza kompromisy. Niemniej może się okazać, że kompromisy dotyczą parametrów, z których i tak byście nie skorzystali.

Dla kogo kamera sportowa do 500 zł?

Tania kamera pozwala

Recenzja LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4

Seria LEGO Harry Potter w 2024 roku przechodzi kolejny reset. Duńska marka zapowiedziała pewne zmiany obejmujące zupełnie nowy, modułowy Hogwart. Kompletom z zamkiem mają towarzyszyć inne zestawy przedstawiające różne sceny i elementy świata czarodziejów. Pierwsze nowości są już dostępne, a jedną z nich, czyli zestaw Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4 76425 prezentujemy w naszej recenzji.

LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4 76425 zgodnie z nazwą serwuje nam sowę śnieżną głównego bohatera sagi J.K. Rowling. Nie ukrywamy, że już na pudełku widać, iż nie będziemy mieli do czynienia z konstrukcją powalającą szczegółowością i pięknem. Niemniej Hedwiga wyglądająca trochę, jak postać z kreskówki uderzona piorunem ma w sobie jakiś urok. Czy tak jest też po złożeniu sowy? Postaramy się wyjaśnić dla kogo jest ten zestaw i czy udało się zakląć w klocki magię świata czarodziejów. Prezentowany model możecie kupić w sieci księgarni TaniaKsiazka.pl, której dziękujemy za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Co dostajemy w zestawie LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4?

Wyjaśniliśmy po

Jaki kalendarz adwentowy LEGO 2024?

Kolejny rok zleciał nie wiemy kiedy, a to oznacza, że LEGO wypuściło nowe kalendarze adwentowe. W tym roku jest ich sześć, czyli o jeden więcej niż przed dwunastoma miesiącami. Oczywiście nie zabrakło najpopularniejszych marek, więc coś dla siebie znajdą zarówno młodsi, jak i dorośli fani duńskich klocków. Zapraszamy na przegląd kalendarzy adwentowych LEGO na 20924 rok!

Kalendarze adwentowe w czasach naszej młodości kojarzyły się głównie z bombonierkami pełnymi czekoladek. Czasy się zmieniają, a zabawa z codziennym odkrywaniem czegoś nowego znacząco wykroczyła poza smakowitą czekoladkę. Zestawy LEGO to tylko jedna z możliwości, jaką mają osoby szukające podobnej zabawy. Nie brakuje również różnych geekowskich kalendarzy zawierających figurki, gadżety i inne produkty maści wszelakiej. Acz musimy przyznać, że najbardziej podoba nam się trend robienia kalendarzy adwentowych samodzielnie, ale to wymaga czasu i kreatywności. Wracając do klocków zachęcamy do rzucenia okiem na zeszłoroczne zestawy świąteczne, a poniżej prezentujemy kalendarze adwentowe LEGO 2024.

Kalendarz adwentowy LEGO Star Wars 2024 (75395)

Przegląd kalendarzy adwentowych LEGO zaczynamy od zestawu S

Changli Nemeca - najtańsze auto EV świata

​Elektryfikacja, z tym hasłem na ustach specjaliści od marketingu, inżynierowie i włodarze wielkich koncernów motoryzacyjnych wychodzą do ludzi. Przyszłością są "elektryki" i musimy się z tym pogodzić. Tylko, że te auta są drogie, ciężkie, mają mały zasięg i często wyglądają niespecjalnie atrakcyjnie. Oczywiście są wyjątki, a projektanci zaczęli się uczyć, że auto elektryczne może być "normalne". Takiego określenia nie można użyć opisując Changli Nemeca, ale z drugiej strony ten pojazd eliminuje problem wysokiej ceny. W końcu można go kupić za kwotę około 1000 dolarów amerykańskich!

Chwila, chwila, mowa o aucie elektrycznym za 1000 dolarów, które jest dopuszczone do ruchu i przeznaczone dla dorosłych? Zasadniczo tak, a do tego kurier przywiezie Ci je w kartonie pod dom. Changli Nemeca, jest najmniejszym, najtańszym i prawdopodobnie najbrzydszym autem elektrycznym świata, chociaż Tesla Cybertruck pokazuje, że kwestie designu można ogarnąć siekierą.

Changli Nemeca - elektryczne auto o małych gabarytach

Wystarczy rzut okiem na zdjęcia tego cuda chińskiej motoryzacji, aby nabrać wrażenia, że patrzy się na tanią zabawkę. Changli Nemeca swoim designem przypomina najbardziej tandetne plastikowe autka zabawki, jakie znajdziemy w budach z barachłem na nadmorskich promena

Klocki LEGO vs. chińskie podróbki!

Zastanawialiście się kiedyś skąd się bierze różnica w cenie pomiędzy zestawami LEGO i ich chińskimi podróbkami? Sprawdziliśmy na przykładzie zestawu LEGO Harry Potter Fawkes, Feniks Dumbledora 76394 na czym oszczędzają podróbki. Oczywiście poza oczywistą kradzieżą licencji i własności intelektualnej.

We wstępie musimy wyjaśnić, że podróbki klocków LEGO nie są fałszerstwem ze względu na wykorzystanie systemu klocków. Oficjalnie w 2011 roku patent na system klocków LEGO wygasł po 50 latach od jego zatwierdzenia. Oznacza to, że każdy może obecnie legalnie produkować klocki wyglądające i działające jak LEGO. Inną kwestią są takie dobra intelektualne, jak licencje posiadane przez duńską firmę. Kopiowanie 1:1 konkretnych zestawów i korzystanie z licencji, do których nie ma się praw jest plagiatem. Dziś skupimy się właśnie na takim przykładzie. Omówimy różnice pomiędzy oficjalnymi klockami LEGO i podróbkami oraz podpowiemy, jak się chronić przed oszustwem. Zapraszamy do lektury.

Gustowne opakowanie podrobionych klocków LEGO

Postanowiliście zamówić podróbkę klocków LEGO lub znaleźliście podejrzanie tanią ofertę. Czego należy się spodziewać? Możecie kojarzyć z różnych straganów z pamiąt

Mitsuoka Buddy - zderzenie RAV4 z amerykańskim retro

Nie od dziś wiemy, że Japończycy potrafią być szaleni. Widać to w wielu aspektach, a jednym z nich jest motoryzacja. Inżynierowie z Kraju Kwitnącej Wiśni potrafią zaskakiwać nietuzinkowymi rozwiązaniami, a projektanci wiele razy szokowali formą samochodów. Idealnym przykładem tego japońskiego szaleństwa motoryzacyjnego jest marka Mitsuoka i jej ostatni model Buddy. Co powiecie na nowoczesnego SUVa bazującego na popularnej Toyocie RAV4 i nawiązującego do amerykańskich modeli z lat 80-tych? Powiecie, że to się nie może udać, a jednak się udało.

Mitsuoka Buddy została zaprezentowana pięć tygodni temu, jako cyfrowa wizja. Kilka dni temu pokazano pierwsze prototypy i uruchomiono sprzedaż. Cały nakład liczący 200 egzemplarzy rozszedł się w cztery dni. Powiecie, że to mało aut i nietrudno było o szybkie wyprzedanie całej produkcji. Niby tak, ale w przypadku tej marki sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.

Mitsuoka Buddy - design retro w amerykańskim stylu

Trzeba przyznać, że ktoś za wielkim oceanem nieźle popłyną w fantazji. Firma co prawda nie przyznała oficjalnie, że Mitsuoka Buddy bazuje na najnowszej Toyocie RAV4, ale wystarczy spojrzeć na bok SUVa oraz charakterystyczne nadkola. Nie wiadomo jednak, jakie zajdą zmiany technologiczne. Wiemy za to co się zmieni w wyglądzie i o matko tu się dzieje.

Projektanci post

Maserati MC20 - debiut włoskiego superauta

Maserati MC20 było zapowiadane od dawna i jak to bywa w przypadku włoskich marek premierę przekładano nie raz, a obietnice były wielkie. W końcu sportowa maszyna ujrzała światło dzienne i czapki z głów. Maserati w dobie elektryfikacji, szczucia klientów imponującymi liczbami oraz przemian aut w gadżety do smartfonów po prostu stworzyło tradycyjne superauto.

Włosi pokazali swoją nową zabawkę, która nie korzysta z silników elektrycznych na każdej osi i nie szczyci się mocą przeszło 1000 KM. Zamiast tego mamy do czynienia z autem posiadającym centralnie umieszczony silnik o mocy zaledwie 630 KM. Mało? Nie, ponieważ tej mocy i tak większość właścicieli nie wykorzysta, a niejeden zrobi sobie krzywdę, ponieważ na superauto go stać, ale lekcje jazdy to już rysa na dumie. Najważniejsze, że na rynku będzie dostępna sportowa maszyna, a nie kolejny gadżet pod marketingowy bełkot.

Maserati MC20 - klasyczny napęd w dobie elektryfikacji

Maserati MC20 oznacza Maserati Corse 2020, czyli jest kontynuacją tradycyjnego nazewnictwa sportowych maszyn marki. Ostatnim takim cackiem było MC12 bazujące na konstrukcji Ferrari Enzo. W samochodach sportowych nie wygląd, a serce jest najważniejsze.

Singer ACS - rajdowy restmod na bazie 911

Niewiele osób pamięta, że Porsche niegdyś święciło triumfy w rajdach samochodowych. Kultowe 911 startowało także w szutrowych imprezach, jak legendarny Rajd Safari. Obecnie rajdówki tej marki można spotkać na odcinkach specjalnych, ale stanowią raczej ciekawostkę. Szkoda, ponieważ Singer ACS pokazuje, jak mogłyby wyglądać niemieckie coupe w prawdziwie rajdowym wydaniu.

Singer jest firmą znaną z restmodów na bazie Porsche 911. Najnowszy projekt firmy nosi nazwę ACS i jest współczesną interpretacją samochodu rajdowego na bazie Porsche 911. Firma pokazała dwie wersje tej fenomenalnej maszyny i aż chciałoby się wyjść na odcinek specjalny i zobaczyć te cuda w akcji.

Singer ACS - pierwsza rajdówka firmy na szuter

Dotychczas Singer tworzył głównie maszyny drogowe oraz torowe. Wraz z projektem ACS zdecydowano się na budowę rajdowego coupe przystosowanego do jazdy na luźnej nawierzchni. Auto z założenia miałoby podołać trudom klasycznego Rajdu Safari. Firma niedoświadczona w budowie tego typu samochodów postanowiła skorzystać z pomocy fachowca. W pracach nad ACS uczestniczył brytyjski inżynier Richard Tuthill specjalizujący się w

Silnik V8 Mould King - recenzja

Mould King jest jedną z firm, które ochoczo korzystają z wygasłego patentu na system klocków LEGO. Marka ta jest ostatnio coraz bardziej obecna na rynkach europejskich i jej oferta może budzić kontrowersje. O ile część zestawów delikatnie mówiąc mija się z licencjami to niektóre są ciekawą autorską wizją. A przynajmniej takie sprawiają wrażenie. Dziś zapraszamy was na recenzję silnika V8 z klocków Mould King.

Omawiany zestaw możecie trafić pod pełną nazwą Mould King 10088 Ośmiocylindrowy Silnik Benzynowy V8 Technic. Ostatnie słowo w nazwie bardzo dobrze oddaje to, na jakim systemie klocków wzorował się chiński producent. Zgodnie z nazwą mamy do czynienia z modelem silnika spalinowego V8. Motor możecie zobaczyć na zdjęciach, a w dalszej części artykułu postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy warto sięgnąć po silnik z klocków Mould King i jak się składało tę interesującą konstrukcję. Warto mieć na uwadze, że marka ma w swojej ofercie zestawy z różnymi motorami, więc fani motoryzacji mają w czym wybierać.

Jakość wykonania i wydania klocków Mould King

Mieliśmy już wątpliwą przyjemność korzystać z chińskich podróbek LEGO. Opisując tam

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.