Tartan Prancer jest dowodem na to, że samochód może być naprawdę dobrym aktorem komediowym. Duma Albanii, która zawstydzała zachodnią myśl technologiczną. A tak naprawdę to karykatura przemysłu motoryzacyjnego w służbie rodziny Griswoldów. Wszystko co musisz wiedzieć o rodzinnym vanie z filmu W nowym zwierciadle: Wakacje z 2015 roku.
Czym jest Tartan Prancer? Na bazie jakiego samochodu powstał? Twórcy komedii kontynuującej historię rodziny Griswoldów postanowili zakpić sobie z największych firm motoryzacyjnych. W efekcie powstał jeden z najdziwniejszych samochodów w historii kina. Aż szkoda, że nie doczekał się swojej wersji Playmobil.
Batman ma swój Batmobile, James Bond swojego Aston Martina, a Rusty Griswold posiada unikatowego Tartana Prancera. Film W nowym zwierciadle: Wakacje opowiada o synu Clarka i Ellen Griswoldów, który postanawia powtórzyć ze swoją rodziną podróż do parku rozrywki Walley World. To oznacza road trip, a więc potrzebny jest odpowiedni wóz.
Tartan Prancer jest przedstawiany przez bohatera filmu, jako duma Albanii i najlepsza myśl technologiczna tego kraju. Groteskowy van posiada absurdalny design i masę całkowicie nielogicznych gadżetów technologicznych. Całość została zaprojektowana w sposób mający świadomie łamać zasady ergonomii, estetyki i zdrowego rozsądku. Ten rodzinny van jest w istocie kpiną z marketingowego bełkotu współczesnego marketingu. Przeładowanie niepotrzebnym i nie działającym poprawnie badziewiem ma wyśmiewać producentów samochodów, którzy pakują do aut masę nikomu niepotrzebnego barachła.
Tartan Prancer był przygotowany na każdą ewentualność. Centralnie ułożony silnik i możliwość przesiadania się między przodem i tyłem to tylko wierzchołek funkcji. Deska centralna odkrywa ogrom możliwości, dzięki całkowicie losowo rozmieszczonym przyciskom uruchamiającym wszystko. I przez wszystko rozumiemy naprawdę wszystko, ponieważ na wyposażeniu znalazł się ekspres do kawy, obrotowe fotele, czy kran z bieżąca wodą. To jednak nic przy tak potrzebnym gadżecie, jak uchwyty na drinki w zewnętrznych klamkach drzwi. To auto, to złoto!
Także wygląd skrywa osobliwe rozwiązania. Przednie i tylne światła są takie same, co jest rozwiązaniem zapożyczonym z lokomotyw. Lusterka wsteczne umieszczone z przody i z tyłu umożliwiałyby bezpieczną jazdę, gdyby nie widziały samych siebie. Projekt może się wydawać wyjętym z narkotycznego snu. Tak naprawdę jest karykaturą aut koncepcyjnych z lat 80-90-tych minionego stulecia. Podobne kwiatki można było kiedyś oglądać na salonach samochodowych. To takie imprezy z czasów, kiedy firmy motoryzacyjne robiły auta, a nie gadżety pod polityczną narrację.
Wszystko to takie dziwne, ale jak się patrzy na Tartana Prancera to widać w nim jakąś znajomą linię. Na bazie czego zbudowano tę wyjątkową maszynę? Tartan Prancer powstał na bazie Toyoty Previa drugiej generacji (2000-2005). Na potrzeby filmu zbudowano kilka egzemplarzy do scen w ruchu i statycznych. Wszystkie egzemplarze zbudowano ręcznie i zadbano o ich pełną funkcjonalność na potrzeby zdjęć.
Po zdjęciach do filmu jeden egzemplarz trafił na aukcję charytatywną. Jedna sztuka miała trafić do prywatnej kolekcji, a pozostałe prawdopodobnie rozmontowano i zutylizowano. Nie da się ukryć, że świat motoryzacji zupełnie nic nie stracił. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie ma wielu oficjalnych informacji na temat wykorzystanych w filmie egzemplarzy.
Tartan Prancer miał epizodyczną rolę w naprawdę kiepskiej komedii. Niemniej tym występem, wpisał się na listę najbardziej absurdalnych samochodów w historii kina. Przy nim pływający Lotus Jamesa Bonda, czy auto Inspektora Gadżeta są zupełnie normalnymi pojazdami na co dzień. Naszym zdaniem twórcom udało się zakpić z przemysłu motoryzacyjnego i marketingowego bełkotu. Chociaż nie da się ukryć, że ten dowcip mogli wychwycić głównie widzowie bliżej śledzący absurdy współczesnej motoryzacji.