Najlepsze i najgorsze gry z Jamesem Bondem!

Jakie są najlepsze gry z Jamesem Bondem? 007: First Light przywrócił legendarnego Agenta Jej Królewskiej Mości do służby na konsolach i PC. Jeśli wierzyć recenzjom, to mamy do czynienia z naprawdę udanym powrotem. Ale w jakie inne gry warto zagrać?

Na przestrzeni kilku ostatnich dekad powstało naprawdę wiele gier o przygodach Agenta 007. Ich jakość była, powiedzmy sobie szczerze, różna. Sam pamiętam, jak zagrywałem się w Licence to Kill na Commodore 64. Dziś ten tytuł można ograć np. na C64 Mini. Zapraszam na przegląd wszystkich gier z Jamesem Bondem. Zarówno tych najlepszych, jak i najgorszych. I sporej liczby średniaków. 

James Bond na pierwszych konsolach i komputerach

007 zawsze był silną marką. Książki Iana Fleminga opowiadały o bardzo podkręconych przygodach brytyjskiego agenta. Z kolei ich adaptacje kinowe były festiwalem szalonych pomysłów i lekkiej kiczowatości polanej sosem akcji i humoru. To się po prostu oglądało i nadal ogląda bardzo dobrze. 

Wydawcy gier już w latach 80. ubiegłego wieku zorientowali się, że przygody Jamesa Bonda są bardzo wdzięcznym tematem do przeniesienia w formę cyfrowej rozrywki. To niesamowite, że tylko kilka razy udało się zrobić na ich podstawie dobre gry. No, ale zacznijmy od początku. A pierwsza gra o 007 nawet nie miała grafiki! W tym miejscu warto wspomnieć, że istnieją także gry planszowe o Bondzie!

Shaken but Not Stirred - 1982 r. ZX Spectrum

Pierwsza gra o Agencie 007 jest klasyczną przygodówką tekstową. Oznacza to, że gra nie posiadała grafiki, bo jej nie potrzebowała. Całość można przyrównać do współczesnych gier książkowych. Gracz czytał przebieg wydarzeń i tekstowo poruszał fabułę do przodu.

James Bond 007 - 1983 r. Atari 2600, Atari 5200, C64

Pod tym jakże wyszukanym tytułem skrywała się pierwsza gra o Bondzie z grafiką! I to nawet całkiem niezłą, ponieważ pojazd, którym kierujemy faktycznie przypomina pływającego Lotusa. Mamy do czynienia z akcyjniakiem, w którym płyniemy w prawo, omijamy pociski i strzelamy do statków i innych pojazdów. 

A View to a Kill - 1985 r. C64, ZX Spectrum, Apple II

Przygodowa gra akcji oparta o film o tym samym tytule. Gracze mogli przemierzać miasto kierując z widoku w kokpicie. Po dotarciu na miejsce 007 udawał się na lokacje, a perspektywa zmieniała się na coś, co wiele lat później Resident Evil dopracował do perfekcji. 

James Bond 007: Goldfinger - 1986 r. MS-DOS, Apple II

Mogłoby się wydawać, że w 1986 roku gry już przyciągały realistyczną grafiką złożoną z kilku pikseli. Nic bardziej mylnego. Goldfinger udowadniał, że jest jeszcze miejsce na gry tekstowe. A przynajmniej jego wydawcy tak sądzili. Kolejna bezpośrednia adaptacja filmu, która wymaga od gracza czytania ścian tekstu i wprowadzania precyzyjnych komend.

The Living Daylights - 1987 r. Atari, C64

Swoiste połączenie platformera z celowniczkiem. Gracze odwiedzali różne lokacje, pomiędzy misjami wybierali bronie, a bieg w prawo urozmaicali sobie przeskakiwaniem przeszkód i strzelaniem do przeciwników. Ta ostatnia czynność aktywowała się po zatrzymaniu, gdy na ekranie pojawiał się celownik. Wygląda to nienajgorzej i chyba na dłużej pokazało twórcom, że jak gra o Bondzie to musi być strzelanka i akcyjniak. No prawie.

Live and Let Die - 1988 r. Amiga, Atari, C64, ZX Spectrum

Gra prawie wyścigowa o Jamesie Bondzie. Gracze przemierzają trasy na całym świecie w motorówce wyposażonej w rakiety. Ich celem jest pokonanie tras jak najszybciej i wyeliminowanie możliwie największej liczby celów. No klimat Bonda "prawie" wylewa się z ekranu.

007: Licence to Kill - 1989 r. Amiga, Atari, MS-DOS, C64, ZX Spectrum

Dynamiczna strzelanka typu top-down shooter. Akcję obserwujemy z góry, a w czasie zabawy strzelamy biegając pieszo, strzelamy siedząc za sterami helikoptera i jedziemy cysterną. Jest naprawdę efektownie, ładnie i krótko, czyli jak na lata 80. przystało. 

The Spy Who Loved Me - 1990 r. Amiga, Atari ST, C64, MS-DOS, ZX Spectrum

Kolejny top-down shooter, w którym tym razem gracze prowadzą Lotusa Esprit. Głównym zajęciem jest jazda po różnych drogach i eliminowanie przeciwników. Nic nadzwyczajnego, ale gra przypadła na czasy popularności gatunku, więc w swoim czasie mogła bawić.

Operation Stealth - 1990 r. Amiga, Atari, MS-DOS

Pierwsza gra przygodowa point n’ click o Bondzie. Nawet dziś można spokojnie powiedzieć, że ten gatunek doskonale pasuje do przygód Agenta 007. Intryga, łamigłówki i szpiegowski klimat sprawiły, że to jedna z najlepszych gier o Jamesie Bondzie tak w ogóle. Przede wszystkim starała się faktycznie oddać ducha oryginalnej serii. Co ciekawe tylko w USA gra była dostępna jako James Bond 007: The Stealth Affair, ponieważ tam Interplay zdobył licencję. Na pozostałych rynkach gra miała tytuł Operation Stealth, a jej bohaterem był John Glames.

James Bond Jr. - 1991 r. NES, SNES

Chyba nie myśleliście, że Bond nie doczekał się platformera? Oczywiście taka gra się pojawiła i opowiada o młodzieńczych latach Agenta 007. A ten już jako młodzik prowadził myśliwce, pływał uzbrojonymi łodziami i skakał po platformach niczym Książę Persji. Trzeba przyznać, że to była całkiem barwna i różnorodna gra jak na swoje czasy.

James Bond 007: The Duel - 1993 r. Sega Mega Drive

Dość klasyczna dwuwymiarowa, platformowa gra akcji. We wczesnych latach 90-tych w ten sposób wyobrażano sobie idealną adaptację każdego filmu akcji. Na pewno znajdzie się mini konsola, na której można ograć dziś ten tytuł. Czy warto? Jeśli tylko interesuje was chodzenie w jedną stronę, strzelanie do klonów przeciwników i okazjonalne starcia z bossami to pewnie tak. Chociaż gra nie zapisała się w historii, no chyba, że jako ostatni Bond 2D.

James Bond w erze gier 3D

Era raczkującej grafiki 3D przynosiła wiele interesujących gier i spektakularnych porażek. Deweloperzy kroczyli niczym ślepi w składzie porcelany. A jeśli dodamy do tego klątwę gier licencyjnych to możecie się domyślić, jak różnie wychodziły gry z Bondem. Niemniej to wśród gier w trójwymiarze o Agencie 007 znalazły się te uznawane za najlepsze.

GoldenEye 007 - 1997 r. Nintendo 64

Gra okrzyknięta jednym z najlepszych konsolowych FPS w historii. Złośliwi powiedzą, że głównie dlatego, ponieważ w 1997 roku strzelanek pierwszoosobowych na konsole było niewiele. Ich opinia nie zmienia faktu, że gra ma średnią 96/100 w serwisie Metacritic. Na swoje czasy oferowała innowacyjne sterowanie, różnorodne poziomy bazujące bezpośrednio na filmie i wciągający gameplay. Zwyczajnie w swoim czasie gra miała mało słabych stron. Po 15 latach powstał remake na Nintendo Wii, a obecnie gra jest dostępna w abonamencie Nintendo Switch Online + Expansion Pack.

Tomorrow Never Dies - 1999 r. PS1

Twórców tej gry należy docenić za próbę stworzenia czegoś nowego i przeniesienia przygód Jamesa Bonda do formy gry trzecioosobowej. Zapowiadało się dobrze, a gra ma kilka ciekawych pomysłów. Przykładem mogą być cutscenki wyjęte wprost z filmu, który adaptowała gra. Niemniej krótki czas na produkcję ze względu na premierę filmu zaowocował wieloma niedoróbkami i cięciami pomysłów. Ostatecznie wyszła gra uznawana za jedną z najgorszych na licencji 007.

The World Is Not Enough - 2000 r. PS1, N64

Duchowa kontynuacja kultowego GoldenEye. Gracze ponownie zobaczyli akcję z perspektywy Jamesa Bonda. Twórcom udało się stworzyć ponownie angażującą kampanię singlową, chociaż opartą o nie najlepszy film. W grze znalazł się rozbudowany tryb sieciowy, ale ten nie zyskał już takiej popularności, jak u poprzednika. The World Is Not Enough miało się pojawić także na PS2, ale już na etapie produkcji okazało się, że gra mocno niedomaga i projekt skasowano. Wersja na starsze konsole w dniu premiery uchodziła za graficzną perełkę i zalicza się do jednych z najlepszych gier o Agencie 007. Co ciekawe gra doczekała się wersji na GameBoy Color. Oczywiście nie była tytułem FPP, a czymś w rodzaju przygodowej gry akcji z widokiem izometrycznym.

007 Racing - 2000 r. PS1

Tak, gra pseudo wyścigowa na licencji Bonda. A w zasadzie to coś w stylu akcyjniaka, ale za kierownicą napakowanych gadżetami aut Agenta 007. Wyszło słabo i dziś ta gra jest uznawana za jedną z najgorszych. Chociaż sam pomysł nie wydaje się tak zły. W końcu samochody Bonda zawsze rozgrzewały wyobraźnię fanów serii.

James Bond 007: Agent Under Fire - 2001 r. PS2, Xbox, GameCube

Gra, która zebrała przyzwoite oceny, ale nie porwała tłumów. W 2001 roku rodziły się legendy FPP, a te przygody Bonda nie robiły niczego nadzwyczajnego. Niemniej to solidna gra z naprawdę ładną oprawą, jak na swoje czasy i rozgrywką, która potrafi bawić. Po prostu wyszła w czasach, w których już znacznie ciężej było się wyróżnić.

James Bond 007: Nightfire - 2002 r. PS2, Xbox, GameCube, PC

W 2002 roku okazało się, że shooter może oferować coś wyjątkowego. Nightfire nie bazował na żadnym filmie, ale opowiadał autorską historię. Mimo to wizerunku Bondowi użyczył Pierce Brosnan. Najważniejsze jednak, że obok iście bondowskiego arsenału gracze mieli wybór tego, jak przejść misje fabularne. Można było przejść przez przeciwników z gracją czołgu, wykończyć wszystkich gadżetami od Q, albo z wdziękiem brytyjskiego agenta eliminować przeciwników po cichu. Tak powstawała jedna z najlepszych odsłon, chociaż na niektórych konsolach AI pozostawiało trochę do życzenia.

James Bond 007: Everything or Nothing - 2004 r. PS2, Xbox, GameCube

Everything or Nothing przez wielu jest uznawane za najlepszą grę z Bondem. Faktycznie ta gra ma wiele do zaoferowania i faktycznie to co robi, to robi dobrze. Mamy tu trzecioosobową grę akcji z masą strzelania, skradania, korzystania z gadżetów i jeżdżenia pojazdami. Graficznie tytuł prezentuje się wyśmienicie, a do tego obok Brosnana wystąpiła w nim plejada gwiazd kina. Fabułę napisał autor kinowych Bondów, w których występował Brosnan. Po prostu wszystko się tu spięło i po premierze tej gry przez kolejne ponad dwie dekady nie powstała równie dobra produkcja o Agencie 007.

GoldenEye: Rogue Agent - 2004 r. Xbox, PS2, GameCibe

Spin-off przygód Bonda, w którym gracze wcielają się w eksagenta stającego po stronie tych mniej dobrych. Na swojej drodze spotykamy ikonicznych złoczyńców, a ostatecznie mierzymy się z samym Agentem 007. Tylko, że gra była do bólu sztampowa i w gruncie rzeczy dość nijaka. Nawet tytułowe Złote Oko nie było rosyjskim satelitą, ale wszczepem cybernetycznym naszego antybohatera. Gra ostatecznie uchodzi za jedną ze słabszych. Choć jej największym grzechem było nie to, że jest zła, ale zwyczajnie średnia. 

James Bond 007: From Russia with Love - 2005 r. PS2, Xbox, GameCube

W zasadzie można powiedzieć, że to Everything or Nothing, ale w szatach lat 60. XX wieku. Twórcy gry odkopali klasyczny film z Seanem Connerym i nałożyli go na szkielet wspomnianego hitu. Wyszła naprawdę dobra gra, w której bondowski klimat wylewa się z ekranu.  Jej problemem jest to, że nie zaskoczyła niczym nowym. Mimo to jest jedną z najlepszych gier o Bondzie.

Gry o Bondzie z ery Daniela Craiga

Daniel Craig jest dla niektórych najlepszym Bondem, a dla innych tym prawie najsłabszym. Gry z jego udziałem były ambitne i dofinansowane. Niestety tu także dostaliśmy jedną naprawdę dobrą produkcję, jedną nijaką i jedną, któa zakopała markę w gamingu na półtora dekady!

007: Quantum of Solace - 2008 r. PC. PS3, PS2, Xbox 360, Wii

Quantum of Solace nie jest najbardziej pamiętnym filmem z serii o Bondzie. Niemniej doczekał się growej adaptacji. Gracze dostali w zasadzie bondowskie Call of Duty z Danielem Craigiem. Czyli zasadniczo nic specjalnego. Gra jest naprawdę solidną strzelanką, ale zabrakło w niej klimatu przygód 007. Przynajmniej jeśli lubi się klasyczne przygody tego bohatera.

James Bond 007: Blood Stone - 2010 r. PC, PS3, Xbox 360

Kolejna trzecioosobowa gra akcji bazująca na autorskiej historii. Ponownie w rolę Bonda wcielił się Daniel Craig, a obok niego na ekranie pojawiła się m.in. Judi Dench. Gra wyszła całkiem nieźle, choć nie zapisała się w historii jako wielki hit. Ot, solidnie przygotowana gra akcji na miarę swoich czasów. A te czasy widać choćby w okropnym żółtym filtrze na kolorach. W okolicach lat 2010 wszystkie gry musiały być żółto-brązowe. 

007 Legends - 2012 r. PC, PS3, Xbox 360, Wii U

Chciałoby się napisać, że miał być hit! Pomysł na przedstawienie w grze najbardziej kultowych przygód Jamesa Bonda z całej historii kinowych produkcji brzmiał fantastycznie. Niestety ostateczny produkt nie dowiózł. Gra miała być hołdem dla Agenta 007. Każdy etap bazuje na innym filmie… tylko że w każdym główną rolę gra Daniel Craig, a całość jest uwspółcześniona. W efekcie nie ma tu hołdu, nie ma klimatu i nie ma angażującej rozgrywki. 007 Legends to kiepsko wykonane Call of Duty. Zresztą wydarzenia w grze nawet nie pokrywają się z filmami, które przedstawiają. Jakby tego było mało finał gry ukryto pod płatnym DLC bazującym na Skyfall. Nie bez przyczyny ta gra zakopała markę Bonda w świecie gamingu na kolejne 14 lat!

007: First Light - wielki powrót Jamesa Bonda - 2026 r. XSX, PS5, PC, NS

007: First Light powstawał pod roboczą nazwą Project 007 w duńskim studiu IO Interactive. Tak, tym odpowiedzialnym za serię Hitman i to widać w nowej grze o przygodach Agenta 007. Mimo iż gra bazuje na licencji filmowej, to nie adaptuje żadnego obrazu kinowego. Zamiast tego stawia na autorską historię ukazującą początki młodego i niedoświadczonego Bonda.

Pod względem rozgrywki dostaliśmy grę TPP, w której mamy elementy skradane niczym w Splinter Cell, sekcje przygodowe w stylu Uncharted i bijatyki rodem z serii Arkham. Całość pod względem struktury przypomina ostatnie odsłony Hitmana, ale przeplecione segmentami liniowymi z oskryptowaną akcją. Mieszanka iście piorunująca w sosie filmowego przedstawienia fabuły.

I wygląda na to, że 007: First Light wyszedł wybornie. Gra zgarnia same pozytywne oceny. Przede wszystkim cieszą takie elementy, jak możliwość dowolnego realizowania celów. Gracze mogą pozostawać możliwie najdłużej w ukryciu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby rozegrać zadanie niczym heros kina akcji lat 80. XX wieku. Co ciekawe Bond nie może sam rozpocząć strzelaniny. Jego licencja na zabijanie aktywuje się dopiero, gdy przeciwnik wyciągnie broń palną. Wcześniej pozostają pacyfistyczne rozwiązania, jak gadżety, czy wykpienie się z sytuacji podbramkowych dobrą gadką.

007: First Light pokazał, że można zrobić naprawdę dobrą grę z Bondem w roli głównej. Długo przyszło nam czekać na tak mocny tytuł. Czas pokaże, czy 007 powróci w blasku chwały na nasze konsole i komputery. Macie swoją ulubioną grę z Bondem?

Daj znać o nas znajomym

Nintendo Switch Online - co daje?

Nintendo nie gęsi, swój abonament online ma! Japońska korporacja, która miała niemały wpływ na świat gamingu jest zaskakująco opieszała w odpowiedzi na globalne trendy. Niemniej po premierze ostatniej konsoli marki przyszła pora na zrewidowanie swojej sieciowej oferty i tak powstał Nintendo Switch Online. Co ma do zaoferowania?

Jeżeli posiadasz Switcha, albo planujesz zakup to na pewno się zastanawiasz czym jest Nintendo Switch Online i czy na pewno go potrzebujesz? Postaramy się przybliżyć ofertę czerwonych, tak jak to zrobiliśmy w przypadku PlayStation Plus i Xbox Game Pass. Mamy nadzieję, że nasz opis pomoże ci w podjęciu decyzji, czy chcesz zainwestować w abonament na hybrydowej konsoli.

Co daje Nintendo Switch Online?

Nintendo Switch Online w swoich założeniach jest bardzo podobne do tego, czym są abonamenty konkurencji. Subskrypcja odblokowuje część funkcjonalności konsoli związanej z siecią. Japończycy zdecydowali się podzielić swoją usługę na dwie opcje, które mogą być realizowane w pakiecie Członkostwa Indywidualnego lub Rodzinnego. Członkostwo Rodzinne jest droższe, ale pozwala na włączenie do niego aż 8 kont w ram

Ciekawe gry z Xbox 360 na Xbox Series X/S

Od pewnego czasu wiele się mówi na temat tego, czy warto jeszcze sięgać po konsole Microsoftu. Xbox Series S i X nie mają może najlepszej passy i zdecydowanie przegrywają z PlayStation, ale nie można im odmówić kilku bardzo atrakcyjnych cech. Jedną z nich jest niewątpliwie wsteczna kompatybilność. Postanowiliśmy zebrać dziesięć ciekawych gier z Xboxa 360, które dziś możecie ograć na najnowszych konsolach Xbox.

Aktualnie lista wstecznej kompatybilności zawiera setki tytułów z Xboxa, Xboxa 360 i Xboxa One. Nie jest tajemnicą, że najlepszą konsolą zielonych pod względem gier, sprzedaży i ogólnego funu była „trzysta-sześćdziesiątka”. Właśnie dlatego na początek zaproponujemy dziesięć pozycji z tej konsoli. Postaramy się także w kilku słowach wyjaśnić, na czym polega wsteczna kompatybilność na Xbox. Zachęcamy również do lektury artykułu na temat Xbox Game Pass.

Jak działa wsteczna kompatybilność na Xbox?

Słowem wstępu trzeba sobie wyjaśnić, w jaki sposób funkcjonuje wsteczna kompatybilność na konsolach Xbox. Kluczowym jest tu stwierdzenie konsolach, ponieważ posiadacze urządzeń z generacji Xbox One i Xbox Series X/S mogą sięgać po starsze tytuły. Oznacza to, że jeśli jesteści

Jak działa LEGO Smart Play?

LEGO Smart Play ma zapoczątkować nową erę zabawy klockami konstrukcyjnymi. Duńska marka zaprezentowała imponującą technologię i odpowiedź na zapotrzebowanie naszych czasów. Teraz LEGO może konkurować z ekranami i zachęcić współczesne dzieci do zabawy. Dla nas to jednak smutny obraz współczesnego społeczeństwa. No ale po kolei.

Podczas targów CES 2026 w Las Vegas producent klocków zaprezentował rewolucyjny system LEGO Smart Play. Mamy tu do czynienia z interaktywnymi klockami, które reagują na otoczenie, rozpoznają ruch i emitują dźwięki. Przy tym pozostają w pełni kompatybilne z pozostałymi klockami marki. Stopniowo producent będzie wprowadzał na rynek nowe zestawy wykorzystujące tę technologię. Co ważne LEGO Smart Play nie potrzebuje żadnej aplikacji na telefony. Dzięki temu charakter LEGO ma pozostać niezmieniony.

Obecność interaktywnych elementów ma z kolei zachęcić dzieci do zabawy. Ponownie obudzić chęć do odkrywania i odciągnąć młodzików od ekranów. Założenia słuszne, a samo rozwiązanie wydaje się być odpowiednie dla dzisiejszych czasów. Czym jest LEGO Smart Play? O tym przeczytacie poniżej.

Jak działa LEGO Smart Play?

Sercem systemu LEGO Smart Play jest klocek Smart Brick o wymiarze 2x4 study. W jego wnętrzu znalazł się autorski m

Rajd Polski w grach

Rajd Polski jest drugim najstarszym rajdem samochodowym na świecie. Pierwsza edycja imprezy odbyła się w 1921 roku i w niczym nie przypominała współczesnych sportów motorowych. W 2024 roku najważniejsza polska impreza motorsportowa wróciła do kalendarza WRC, a my z tej okazji podpowiadamy, w jakich grach można pojeździć po odcinkach Rajdu Polski!

Rajd Polski był organizowany z przerwami i w tym roku zostaje rozegrana jego 80-ta edycja. We współczesnej erze rajdów impreza była najczęściej rundą mistrzostw europy ERC i mistrzostw Polski RSMP. W 2009 roku pierwszy raz na mazurskie szutry wyjechały załogi walczące w ramach cyklu WRC. Jednorazowa obecność w kalendarzu była efektem długotrwałych zmagań organizatorów. Impreza zebrała na tyle pozytywne oceny włodarzy WRC, zespołów i załóg, że w latach 2014-2017 Rajd Polski był regularnie obecny w kalendarzy mistrzostw świata. Niestety m.in. ze względu na problemy z kibicami impreza straciła status rundy WRC i w 2024 roku powróciła do czempionatu z okazji okrągłej rocznicy.

Dziś Rajd Polski jest rundą szutrową, ale w przeszłości impreza odbywała się na asfaltowych odcinkach w południowej części kraju. Niemniej runda WRC zawsze była organizowana na luźnej nawierzchni. Większość gier, w których pojawił się ten rajd pozwala graczom

Czym jest drift?

Drift jest niezwykle widowiskową formą motorsportu, o której słyszało wielu, ale nie każdy wie czym tak naprawdę jest ten sport. Tak, mowa o sporcie, ponieważ małolaty upalające swoje BMW na parkingu pod marketem, właściciele Subaru latający bokami na śniegu i chłystki katujące swojego Golfa "na ręcznym" to nie drifterzy.

Co prawda drift wywodzi się z nielegalnych wyścigów, ale szybko zyskał taką popularność, że stał się oficjalnym sportem motorowym. Dziś jest to jedna z najbardziej widowiskowych dyscyplin, a profesjonalni drfterzy są prawdziwymi gwiazdami. Czym jest więc drift? Jak wyglądają zawody, co trzeba umieć i czy każdy może być drifterem? Przybliżmy sobie dyscyplinę, której oglądanie powoduje opad szczęki z wrażenia.

Przede wszystkim drift wymaga odpowiednich umiejętności pozwalających kierowcy na jazdę w kontrolowanym poślizgu. Do tego też konieczne są specjalnie przygotowane samochody znacząco różniące się od tych widywanych na drogach. Założenie wielkiego spojlera w seryjnym BMW E36 nie wystarczy. Auta do driftu to techniczne perełki pozwalające wykorzystać do granic możliwości znane nam prawa fizyki. Zacznijmy jednak od początku.

Czym jest drift? - początki jazdy poślizgami

Drift wywodzi się z Japonii, gdzie młodzi kierowcy upalali swoje tylnonapędowe maszyny na g&oacu

Najbardziej absurdalne symulatory PC

Myśląc o symulatorach mamy przed oczyma różnego rodzaju gry samochodowe, w których ciśnienie opon przekłada się na zachowanie pojazdu w zakręcie i ostatecznie osiągane czasy, albo o ultra realistycznych grach pozwalających poprowadzić samoloty, czy pociągi. Raczej nie wyobrażamy sobie gier pozwalających na wcielenie się w kromkę chleba. A jednak nie brakuje naprawdę szalonych symulatorów, które potrafią bawić. Zapraszamy na przegląd najbardziej absurdalnych symulatorów na PC.

Dzięki takim platformom jak Steam, niezależni deweloperzy i mniejsze studia mają możliwość wykazać się kreatywnością. Nad ich pomysłami nie wiszą księgowi, a ich gry mogą być jakieś. Bo tak można określić symulatory, o których dziś przeczytacie. Wymienione poniżej gry niekoniecznie są dobre, ale mają w sobie pomysł i potrafią dać sporo zabawy. Czasem naprawdę zaskakująco dużo zabawy, jak na to czym w zasadzie są. Okazuje się bowiem, że można zrobić grę symulacyjną na każdy temat. Przyjęliśmy założenie, żeby prezentowane gry były dostępne na Steam, ale część z nich można ograć także innych platformach. Więc bez przeciągania oto najbardziej absurdalne symulatory.

I am Bread – zostań kromką chleba

Zacznijmy z przytupem, czyli od gry I am Bread. Pewnie znacie powiedz

Dla kogo jest DC Compact?

Wydawnictwo Egmont zaskoczyło polskich fanów komiksów i wydało nad Wisłą serię, której nikt się nie spodziewał. Czy budżetowe komiksy mają u nas sens? Zapraszam na recenzję polskiego wydania serii DC Compact.

Nie mogłem sobie odmówić rzucenia okiem na nową serię. Tym bardziej, że zagorzali fani komiksów wróżyli, iż Egmont nie zdecyduje się na jej wydanie w Polsce. Tymczasem niespodzianka. Trzeba jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do amerykańskich wydań, ceny w Polsce są różne w zależności od grubości tomu. Oryginalnie poszczególne odsłony serii kosztują 9,99 dolarów. Zresztą odsyłam do naszego artykułu o DC Compact. 

Do naszej redakcji trafiły trzy tomy poświęcone Batmanowi, czyli „Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje”, „Batman. Rok pierwszy” oraz „Batman. Trybunał Sów”. Kosztowały nas odpowiednio po 20,99 zł za cieńsze zeszyty i 35,99 zł za zbiór „Batman. Trybunał Sów”. Biorąc pod uwagę liczbę stron mamy do czynienia z naprawdę dobrym stosunkiem ceny do ilości historii. Tym bardziej, że jak widać ceny okazały się niższe niż kwoty okładkowe. No ale dobra, jak to jest z wykonaniem. Nie będę tu recenzo

The C64 Mini - czy warto?

W ostatnich latach producenci elektroniki mocno grają na sentymencie starszych graczy i wykorzystują modę na retro granie. Owocem tych trendów jest między innymi konsolka The C64 Mini, czyli urządzenie pozwalające pograć w klasyczne tytuły z kultowego Commodore 64. Czy warto sięgnąć po ten gadżet?

Ten artykuł w zasadzie nie jest recenzją The C64 Mini, ponieważ nie będę się zagłębiać we wszystkie techniczne niuanse. Zamiast tego sprawdziłem konsolkę pod kątem czysto użytkowych kwestii. No i sprawy najważniejszej, czyli ewentualnej radości jaką może dać osobom wychowanym na Commodore 64. Zapraszam do lektury!

Co oferuje The C64 Mini?

Na wstępie warto powiedzieć co w ogóle dostaniemy sięgając po The C64 Mini. W naprawdę fantastycznie wyglądającym pudełku mieści się konsola z joystickiem. Co do pudełka to właściwe opakowanie jest zakryte papierową warstwą mającą na sobie nadruki z nazwą urządzenia, informacjami i screenami z gier. Wygląda niczym produkt z chińskiego bazarku, ale po zdjęciu okładki dostajemy granatowe, minimalistyczne pudło prezentujące się faktycznie jak produkt premium. Wiele osób to w ogóle oleje, ale uważam, że jest to detal wart podkreślenia.

Sama konsolka jest od strony designu miniaturową wersją pierwszego Commodore 64, więc może się t

Cyberpunk 2077 - auta ze świata gry

Polskie podwórko gamingowe urosło w siłę na przestrzeni ostatnich lat, a niewątpliwie jednym z największych sukcesów naszych deweloperów był Wiedźmin 3: Dziki Gon, który przez wielu został określony jedną z najlepszych gier wszech czasów. W ten sposób CD Projekt RED mocno podniósł poprzeczkę oczekiwań wśród graczy, które musi spełnić Cyberpunk 2077. Wygląda na to, że pod wieloma względami dostaniemy naprawdę rozbudowaną produkcję, a co ciekawe znajdzie się w niej także coś dla fanów motoryzacji.

Cyberpunk 2077 przenosi nas w świat przyszłości, w którym megakorporacje rządzą ludzkością, a ta została uzależniona od technologii. Koncepcji Cyberpunku chyba nie trzeba szerzej przedstawiać, ponieważ w popkulturze funkcjonuje on od wielu dekad. Wystarczy wspomnieć takie dzieła, jak Łowca Androidów, Ghost in the Shell czy Pamięć Absolutna.

Świat Cyberpunk 2077 jawi się niezwykle interesująco i przerażająco. Wizja przyszłości kreowana od lat 80-tych minionego stulecia była dość ponura mimo swojej neonowej kolorystyki. Dziś skupimy się na aspekcie motoryzacji, ponieważ w nowej grze CD Projekt RED będzie ona pełniła zaskakująco istotną rolę.

Cyberpunk 2077 - klasyczne oblicze motoryzacji przyszłości

Twórcy gry Cyberpunk 2077 zapowiedzieli

Najważniejsze akcesoria do planszówek

Wciągnęliście się w gry planszowe, a że jesteście gadżeciażami to zastanawiacie się co ciekawego można sobie sprawić do ulubionych tytułów. Okazuje się, że rynek planszówek jest bardzo bogaty nie tylko w same gry, ale też w całą masę akcesoriów. Postaramy się przedstawić choć część akcesoriów do gier planszowych, żebyście wiedzieli czego szukać.

Z grami planszowymi jest tak, że kiedy się wciągniecie to szybko zaczniecie sięgać po kolejne tytuły i jeszcze kolejne. Szybko się okaże, że jesteście kolekcjonerami. A skoro kolekcja wygląda już okazale to chętnie sięgniecie po jakieś akcesoria i gadżety pokazujące, że wkroczyliście w świat graczy PRO! Tak naprawdę wiele akcesoriów do gier planszowych to bardzo praktyczne przedmioty. Przekonacie się o tym z dalszej części artykułu. Tymczasem jeżeli nie wiecie jak zacząć przygodę z planszówkami, to zapraszamy do naszego artykułu o planszówkach na początek. Zachecamy też do sprawdzenia naszego partnerskiego serwisu Amator Planszówek.

W tym tekście nie będziemy wam przedstawiać produktów konkretnych marek, ale postaramy się nakreślić jakie akcesoria do gier planszowych możecie kupić i w czym

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.