Czy warto kupić The C64 Mini? Recenzja konsolki

W ostatnich latach producenci elektroniki mocno grają na sentymencie starszych graczy i wykorzystują modę na retro granie. Owocem tych trendów jest między innymi konsolka The C64 Mini, czyli urządzenie pozwalające pograć w klasyczne tytuły z kultowego Commodore 64. Czy warto sięgnąć po ten gadżet?

Ten artykuł w zasadzie nie jest recenzją The C64 Mini, ponieważ nie będę się zagłębiać we wszystkie techniczne niuanse. Zamiast tego sprawdziłem konsolkę pod kątem czysto użytkowych kwestii. No i sprawy najważniejszej, czyli ewentualnej radości jaką może dać osobom wychowanym na Commodore 64. Zapraszam do lektury!

Co oferuje The C64 Mini?

Na wstępie warto powiedzieć co w ogóle dostaniemy sięgając po The C64 Mini. W naprawdę fantastycznie wyglądającym pudełku mieści się konsola z joystickiem. Co do pudełka to właściwe opakowanie jest zakryte papierową warstwą mającą na sobie nadruki z nazwą urządzenia, informacjami i screenami z gier. Wygląda niczym produkt z chińskiego bazarku, ale po zdjęciu okładki dostajemy granatowe, minimalistyczne pudło prezentujące się faktycznie jak produkt premium. Wiele osób to w ogóle oleje, ale uważam, że jest to detal wart podkreślenia.

Sama konsolka jest od strony designu miniaturową wersją pierwszego Commodore 64, więc może się trochę różnić od tego co pamiętacie z dzieciństwa jeżeli posiadaliście późniejsze edycje komputera. W obudowie znalazł się port HDMI obsługujący obraz 720p z częstotliwością odświeżania 50 i 60 Hz. Oprócz tego mamy dwa USB A i jedno microUSB do zasilania. Joystick podłącza się przez jedno USB, a drugie może posłużyć do wpięcia pendrive'a lub klawiatury. No właśnie na obudowie nie ma fizycznej klawiatury, a jedynie atrapa. W końcu to co was zainteresuje to wbudowane gry, których znalazło się na pokładzie aż 64. Kompletną listę znajdziecie na stronie producenta The C64 Mini. W oficjalnej witrynie odnajdziecie także najnowszą wersję oprogramowania do aktualizacji.

Warto podkreślić, że urządzenie posiada wbudowany system BASIC, który ma wszystkie cechy i możliwości oryginału, a więc pozwala np. programować i zapisywać swoją pracę w pamięciach USB. Istotne też będzie dla was info, że w pudełku znajduje się przewód HDMI oraz USB do ładowania, ale ładowarki brakuje, więc musicie mieć do czego podpiąć konsolkę.

Design i wykonanie The C64 Mini

The C64 Mini prezentuje się wyśmienicie i nawet jeżeli posiadaliście inną wersję komputera to i tak zobaczycie w tym maleństwie kawałek swojego dzieciństwa. Projektanci zadbali o wiele detali, a takie szczegóły jak logo na kolorowym tle po prostu cieszą oko. To urządzenie będzie prawdziwą ozdobą pomieszczenia. Patrząc na gabaryty fizyczna klawiatura byłaby zwyczajnie nieporęczna i mało komfortowa w użyciu. Niemniej brak klawiszy generuje pewne problemy, o których później. Najważniejsze, że jakość wykonania konsolki stoi na najwyższym poziomie i tutaj nie czuć w powietrzu taniej chińszczyzny.

Nieco inaczej sprawa ma się z joystickiem. Co prawda materiały użyte do jego budowy wyglądają naprawdę dobrze, ale już praca drążka sprawia wrażenie, jakby kontroler miał się nam zaraz rozpaść w dłoniach. Na szczęście joysticki można kupować oddzielnie, a podobno spora część padów i joysticków USB działa bez problemu. Tutaj od razu informuję, że nie miałem okazji sprawdzić, a pad z Xbox Series X odmówił współpracy z The C64 Mini. Zwyczajnie nie został wykryty. Tak więc konsolka wygląda obłędnie, a joystick prezentuje się dobrze, ale sprawia wrażenie bardzo kruchego w użyciu.

Wrażenia z zabawy z The C64 Mini

Zacznijmy od kontrolera, który będzie odebrany bardzo różnie. O tym, że jest mało precyzyjny i raczej sprawia wrażenie kruchego już pisłem. Natomiast postawiono na drążek z przyciskami w podstawie, co nie każdemu się spodoba i ja jestem w tym gronie. Tak wiem, że to oryginalny kształt, ale wychowałem się na joystickach ze spustem w drążku i jakoś mi na takich wygodniej grać. Dodajmy jeszcze brak przyssawek, co powoduje uciekanie kontrolera w trakcie grania. Na szczęście na joysticku znalazły się dodatkowe przyciski, które mają swoje wykorzystanie w obsłudze konsoli, o czym za chwilkę.

Na pokładzie zainstalowano 64 klasyczne gry. Jak to bywa w przypadku takich zestawów nikomu nie spodoba się wybór tytułów w pełni. Niemniej jest duża szansa, że traficie na gry swojego dzieciństwa. Dla mnie możliwość zagrania w takie pozycje, jak Robin of the Wood, czy Winter Games dosłownie wyciskała łzy radości z oczu. Niemniej jeżeli na liście nie ma waszych gier dzieciństwa to nic straconego. Twórcy The C64 Mini zapowiadali, że na ich urządzeniu będzie można odpalać romy gier i dotrzymali słowa.

Od premiery można było wgrać w pamięć konsoli jedną grę i ją odpalić. Nie będziemy się jednak zajmować tą metodą, ponieważ kilka miesięcy po premierze urządzenia udostępniono oficjalną aktualizację umożliwiającą odpalanie gier bezpośrednio z pamięci USB. Pliki instalacyjne aktualizacji należy pobrać z oficjalnej strony i wrzucić na pendrive, po czym odpalić na konsoli. Po instalacji będziecie mogli wrzucić wszystkie romy gier na pamięć USB i po jej podpięciu przeszukiwać dysk i uruchamiać wybrane pliki.

The C64 Mini pozwala nam na regulację ustawień obrazu pomiędzy różnymi formatami obrazu, filtrami CRT i symulacją ustawień PAL i NTSC. Bardzo miły dodatek dający możliwość poeksperymentowania i nadania sobie małego klimaciku retro. Gry po odpaleniu działają bardzo dobrze i nie odczułem żadnych opóźnień. Natomiast pojawia się pewien problem związany z brakiem fizycznej klawiatury. Zarówno część gier wbudowanych w konsolę, jak i spora część gier, które sami wgracie wymaga użycia klawiszy z klawiatury. W preinstalowanych pozycjach temat rozwiązano dodatkowymi przyciskami na joysticku i wirtualną klawiaturą. Niemniej wirtualna klawiatura po włączeniu zastępuje joystick, więc po odpaleniu gier wymagających do sterowania zarówno joysticka i klawiatury będziecie mieć pograne.

Tutaj rozwiązaniem może być klawiatura USB. Po podpięciu taniego Defendera Fobos GK-011 wszystko działało sprawnie, natomiast z Logitech MX Keys Mini konsola nie chciała współpracować. Co prawda urządzenie zostało wykryte, ale klawisze przypisały się tak, że nie sposób było używać klawiatury. Musicie mieć jednak na uwadze, że chcąc skorzystać z pendrive'a, joysticka i klawiatury zabraknie wam portów USB. Użytkownicy donoszą, że Logitech MX Keys Mini współpracuje z hubami USB, więc jest to problem do rozwiązania.

A jak wygląda kwestia odpalania romów? Tutaj bywa różnie, co zapewne zależy od samych romów. Większość gier jakie testowałem odpaliła bez problemów, ale znalazły się też takie, które po włączeniu menu już nie ruszały, a i takie, które w ogóle zastygały na pierwszej planszy. Niemniej zdecydowana większość działała poprawnie i jest spora szansa, że wasze tytuły dzieciństwa będą działać. Ogólnie siedzenie przed telewizorem z The C64 Mini to czysta przyjemność.

Czy warto sięgnąć po The C64 Mini?

To zależy! Wychowałem się na Commodore 64 i tak zostałem graczem, więc dla mnie posiadanie tej konsoli jest czystą przyjemnością i nostalgiczną bombą. Jeżeli wspominacie z łezką w oku czasy grania na C64 to ta konsola jest dla was stworzona. Tym bardziej, że obecnie można ją dorwać za cenę poniżej 200 zł. Aktualne ceny The C64 Mini możecie sprawdzić na Ceneo.pl. Jeżeli jesteście już zaprawionymi w boju retro graczami i macie w domu prawdziwą Commodore 64 to taki retro gadżet może być co najwyżej narzędziem do szybkiego zagrania w ulubione tytuły albo kolejną ozdobą regałów z kolekcją zabawek. Zapewne najbardziej cenicie sobie grę w oryginalne tytuły na telewizorze CRT.

Pozostaje jeszcze kwestia osób, które nie mają związku z Commodore 64 i ogólnie retro graniem, ale chciałyby spróbować. W takiej sytuacji wydaje mi się, że gry na The C64 Mini mogą się okazać trochę zbyt retro. Chodzi mi o minimalizm graficzny i nierzadko kosmiczny poziom trudności. Możliwe, że dla takich osób lepszym wyborem będzie już chociażby Amiga 500 Mini.

Niemniej jeżeli marzy wam się zagranie dziś w gry z Commodore 64 to moim zdaniem The C64 Mini będzie wyborem idealnym. Ja osobiście nie żałuję zakupu i każde odpalenie konsolki jest okraszone zastrzykiem wspaniałych wspomnień z dzieciństwa. Sama konsola działa świetnie, a o ewentualnych niedogodnościach pisałem powyżej. Zresztą kwestię braku klawiatury można ominąć kupując pełnowymiarowe The C64, czyli dużą wersję omawianej zabawki.

Daj znać o nas znajomym

Drewniane Bugatti Centodieci - imponująca replika

Bugatti Centodieci z drewna? Czemu nie? Jeżeli jesteś zdolnym stolarzem, a przy tym pasjonujesz się motoryzacją to taki projekt jest czystą przyjemnością. Udowadnia to Trương Văn Đạo prowadzący kanał ND - Woodworking Art.

Stolarz z Azji zasłynął z niezwykłych projektów, a w tym z drewnianych modeli samochodów. Najpierw tworzył niewielkie modele o fantastycznym poziomie szczegółowości, ale ostatnio zdecydował się na nieco większą skalę. Nadal nie jest to 1:1, ale mimo to Bugatti Centodieci w rozmiarze dziecięcym robi wrażenie. Tym bardziej, że to drewniane hiperauto naprawdę jeździ.

Drewniane Bugatti Centodieci - imponująca maszyna dla dziecka.

Ten zdolny stolarz wykorzystuje do swoich dzieł piłę do drewna oraz dłuta. Niemal wszystkie elementy miniaturowego hiperauta zostały wykonane z drewna. Całe wnętrze, koła i karoseria to drewniane elementy. Jedynie oświetlenie i napęd są z innych materiałów, co jest w sumie oczywiste.

Najważniejsze jest właśnie to, że gotowy samochód jeździ! Syn tego stolarza ma szczęście. Można powiedzieć, że jest jedenastą osobą na świecie posiadającą Bugatti Centodieci. Co prawda takie mniejsze, ale i tak znalazł się w elitarnym gronie. Napomnijmy bowiem, że powstało 10 egzemplarzy, a każdy z nich to koszt minimum 8 mln euro. Co cieka

IQ Puzzler Pro - recenzja łamigłówki

Lubicie łamigłówki? Jeżeli tak to może mieliście już styczność ze SmartGames. Dzięki współpracy z księgarnią Tantis.pl mogliśmy przetestować grę-łamigłówkę tej marki i spieszymy do was z naszą recenzją IQ Puzzler Pro. Nie obyło się bez kilku zaskoczeń, o których przeczytacie poniżej.

Marka SmartGames działa na światowych rynkach od przeszło 30 lat i IQ Puzzler Pro jest tylko jedną z licznych układanek w jej portfolio. W Polsce za dystrybucję produktów z tej linii odpowiada wydawnictwo IUVI Games, które na bieżąco wprowadza kolejne polskie wersje łamigłówek. Tutaj ciekawostka, ponieważ omawiany dziś tytuł jest już dostępny w polskiej edycji, ale na rynku nadal znajdują się wersje angielskie, które oficjalnie trafiły do sprzedaży. W efekcie na pudełku znajduje się naklejka z najważniejszymi informacjami o produkcie w języku polskim, a w pudełku umieszczono dodatkową ulotkę z zasadami w języku Mickiewicza. Czy to problem? Nie, ponieważ same zasady są na tyle proste, że większość miłośników zagadek domyśli się ich bez czytania instrukcji. Pozostaje tylko pytanie, czy IQ Puzzler Pro jest dobrą łamigłówką. Dowiecie się tego z naszej recenzji, a na koniec postaramy się ró

Figurki Youtooz - co to takiego?

Figurki Youtooz to kreatywne figurki stawiające na silną ekspresję postaci, które wynoszą kolekcjonowanie na wyższy poziom względem głównego konkurenta - Funko POP. Jeśli przejadły wam się POPki i szukacie innych winylowych figurek, które mogą być ozdobą waszych kolekcji, to koniecznie musicie poznać Youtooz. Czym są i co je różni od Funko POP?

Na pierwszy rzut oka koncepcje figurek Youtooz i Funko POP są bardzo podobne. Jednak już sam design figurek zdradza, że producent Youtooz ma inną wizję. Zagłębiając się w temat odkryjemy, że różnice polegają nie tylko w projektach postaci.

Czym są figurki Youtooz?

Youtooz jest kanadyjską firmą założoną w 2019 roku. Założeniem marki było stworzenie linii winylowych figurek, które przedstawiają postaci z popkultury i internetu. Zadanie nie było proste, biorąc pod uwagę ugruntowaną konkurencję pod postacią choćby giganta, jakim są figurki Funko POP.

Początkowo figurki Youtooz przedstawiały popularnych youtuberów, streamerów oraz postaci z memów. W miarę rosnącej popularności marka sięgała po licencje gier, seriali, filmów i animacji. W portfolio Youtooz znajdziemy m.in. takie licencje, jak Lord of the Rings, South Park, Looney Toons, Warhamm

Prezenty dla kobiety na Święta!

Święta nadchodzą i choć powinien to być czas wyciszenia oraz odpoczynku od codzienności to poprzedza je młyn przygotowań oraz nerwowe poszukiwania pomysłów na prezenty. O ile dość łatwo znaleźć coś dla faceta, w końcu jesteśmy tylko dużymi chłopcami, to o pomysł na podarek dla kobiety jest nieco ciężej. Jakie prezenty dać partnerkom, żonom, matkom czy siostrom? Kobiety zmienne są więc ciężko wyczuć czy dany podarek się spodoba.

Oczywiście funkcjonuje kilka stereotypów prezentowych stawianych często jako pewniaki. Tylko czy faktycznie warto co roku kupować perfumy, biżuterię lub piżamy? Panowie, wysilmy szare komórki, sprężmy się i zaserwujmy naszym Paniom coś bardziej wyjątkowego niż klasyki powielane z roku na rok.

Jeżeli chcesz pozostać przy szlagierach to pamiętaj, że prawdziwe perfumy będą lepszym pomysłem niż tani zestaw z marketu. Kobiety uwielbiają produkty perfumeryjne, ale wiele z nich nie stać na kupowanie markowych flakoników. Chcąc podarować partnerce jakiś kosmetyk postaw na marki, które wprawią ją w zachwyt. Niech flakonik perfum od Ciebie będzie wyjątkowy. Tak, różnicę w prawdziwych perfumach wyczujesz nawet Ty! Biżuteria powinna być dostosowana do upodobań obdarowywanej. Niech odzwierciedla jej pasję i podkreśla urodę. Dziewczyna lubi chodzić po górach, więc niech dostanie naszyjnik lub bran

Asteriks i Obeliks - opis serii komiksów

Ponad 60 lat temu pewien duet rozpoczął swoje przygody, które trwają do dziś. Asteriks i Obeliks są dzielnymi Galami stawiającymi czoła rzymskim legionom, wikingom, spadającemu niebu i wielu innym. Z okazji premiery 40 tomu przygód tych charyzmatycznych bohaterów postanowiliśmy przybliżyć wam te postaci oraz posięcone im dzieła. Zapraszamy na opis serii komiksów o Asteriksie.

No właśnie o Asteriksie, ponieważ to on jest głównym bohaterem całej sagi. Mniejszy z Galów zadebiutował jako pierwszy już w 1959 roku na łamach francuskiego magazynu „Pilote”. Postać została ciepło przyjęta i szybko doczekała się kontynuacji przygód w ramach swojego własnego komiksu. Chociaż wąsaty blondyn jest głównym aktorem powieści obrazkowych to nie wyobrażamy sobie go bez przyjaciół u boku. W przygodach Asteriksowi towarzyszy nieco niezdarny, ale nadludzko silny Obeliks oraz nierzadko najbystrzejszy z trójki piesek Idefiks. Zanim przejdziemy do opisu bohaterów przyjrzyjmy się twórcom kultowych komiksów.

Kto wymyślił Asteriksa i Obeliksa?

Wiemy już ile lat ma Asteriks, ale kto go wymyślił? Za komiksami o dzielnych Galach stoi duet nieżyjących już artystów. Scenarzystą pierwszych 24 tomów był Ren&eacut

Największe gamingowe porażki 2024 roku!

Rok 2024 już za nami i chociaż stronimy od podsumowań to jednej kwestii chcemy się bliżej przyjrzeć. Ostatnie 12 miesięcy obfitowało w wiele głośnych i nieudanych premier w świecie gier. Przygotowaliśmy więc listę największych growych porażek 2024.

Wiele osób mówi, że żyjemy w najlepszych czasach gamingu i jeśli spojrzymy przez pryzmat małych deweloperów oraz gier indie, albo tzw. średniaków AA to faktycznie możemy się ku temu stwierdzeniu przychylić. W minionym roku na rynek trafiło naprawdę wiele fantastycznych tytułów, a gry jeszcze nigdy nie były tak dostępne jak teraz. Chociaż platformy cyfrowej dystrybucji i programy subskrypcyjne mają swoje minusy to jednak mocno ułatwiają dostęp do gier. Dodajmy do tego kilka wiodących konsol, granie w chmurze, czy potężny arsenał retro sprzętów. Bycie graczem jest dziś łatwe, ale w tym polu dobrobytu jest jeden zakątek nędzy i rozpaczy. Nazwa jego brzmi... segment AAA.

W 2024 roku na łopatki wyłożyli się najwięksi gracze na rynku. Gry AAA w znacznej większości mijały się z oczekiwaniami graczy i księgowych. Niestety tak to jest kiedy ci drudzy wróżą z Excela co powinno się podobać tym pierwszym. Zebraliśmy kilka największych wpadek rynku gier i najgorszych gier 2024 roku. Pominiemy niewesołą sytuację na rynku zatrudnienia w branży gamingowej, ponie

Czy złota łopata Piekarczyka istnieje?

Czy legenda o złotej łopacie Piekarczyka z Elbląga jest prawdziwa? Takie pytanie mogą sobie zadać osoby zainteresowane historią tego miasta, po obejrzeniu filmu promocyjnego „Echa legendy – Elbląg. Tales of Poland”. Tomasz Walczak z ekipą wracają z nowym projektem!

O Tomaszu Walczaku i jego filmach pisaliśmy m.in. przy okazji zdobycia przez produkcję „Bielsko-Biała – miasto od zawsze dla ludzi” tytułu Najlepszego Filmu Turystycznego Świata 2023. Chwaliliśmy się tym faktem nie tylko ze względu na patriotyzm lokalny, ale też fakt, że współtwórcą scenariusza i tekstu lektora był nasz redaktor, Jakub Kruczek znany także, jako Amator Planszówek. Ekipa twórców z Bielska-Białej następnie stworzyła film „Wisła – początek wielu historii”, a teraz wraca z nowym projektem Tales of Poland. Pierwszy obraz zabiera widzów do Elbląga leżącego historycznie na Pomorzu, a administracyjne w województwie warmińsko-mazurskim.

Najnowszy film łamie nieco konwencję poprzedników, poni

Fiat 500 C Ollearo - mobilny bar z winem

Myślicie, że Mercedes G63 6x6 AMG jest wyjątkowy? Trzy osie to nic nowego i już w 1950 roku taki patent znajdował swoje zastosowanie. Właśnie taki układ kół znalazł się w Fiacie 500 C, który służył włoskim miłośnikom wina, jako mobilny bar.

W sieci znalazły się fotografie takiego zabytkowego cacka, które jest częścią kolekcji pewnego prywatnego muzeum. Auto podobno zostanie w najbliższym czasie wystawione na aukcję, ale dziś nie o tym. Dzisiaj po prostu przyjrzymy się temu fantastycznemu projektowi bazującemu na popularnym włoskim modelu.

Fiat 500 C Ollearo - unikatowy bar z winem na kołach

Widoczny na fotografiach model to zmodyfikowany Fiat 500 C z 1950 roku. Miejskie auto nie tylko zostało zmienione w małą ciężarówkę, ale także otrzymało dodatkową oś. Dzięki temu bez problemu mogło przewozić ciężkie naczynia z winem, a większa paka pozwoliła na sprawniejsze urządzenie mobilnego baru.

Pojazd zmodyfikowano w firmie Ollearo niedaleko Turynu. Historii samochodu nie udokumentowano szczegółowo, ale podobno zmiany wprowadzono za zgodą Fiata. Niecodzienna ciężarówka służyła swoim właścicielom jako barek do 1980 roku. Wtedy też pojazd został odkupiony przez kolekcjonera, a w 1990 roku przeszedł gruntowną renowację.

Fiat 500 C Ollearo - mała moc i dużo charakteru

Nadchodzi Commodore 64 Ultimate!

Commodore 64 Ultimate ma być wielkim powrotem kultowefgo komputera. I wiecie co... na papierze wszystko wygląda epicko, a nowy sprzęt rysuje się na spełnienie mokrego snu fanów retro. Czy tak faktycznie będzie? Sprawdźmy, co nowe C64 ma do zaoferowania.

Commodore 64 zadebiutowało w 1982 roku i znalazło przeszło 17 milionów odbiorców. Tym samym mamy do czynienia z najlepiej sprzedającym się mikrokomputerem w historii. C64 zapewniło wiele miłych wspomnień także graczom znad Wisły, gdzie oczywiście ze względów systemowych dotarła nieco później. Niemniej na tym komputerze wychowało się wielu graczy, którzy dziś już nie pamiętają co to gry, albo są dinozaurami lubującymi się w retro zabawkach. Jakiś czas temu marka Commodore zmieniła właścicieli, a ci postanowili przywrócić legendarny komputer na rynek i to w niezłym stylu.

Czym jest Commodore 64 Ultimate?

Commodore 64 Ultimate w najprostszych słowach można określić mianem najnowszej wersji klasycznego komputera. I nie mówimy tu o minikonsoli emulującej oryginalny sprzęt, jak to miało miejsce w przypadku Commodore 64 Mini. Twórcy nowego komputera wykorzystali układ logiczny AMD Xilinx Artix-7, który pozwo

Flagi LEGO Harry Potter - recenzja zestawów

Marzy wam się Hogwart z LEGO, ale nie macie w zapasie miliona monet, a do tego nie wiecie gdzie by go postawić? Okazuje się, że istnieje ciekawa alternatywa, czyli flagi LEGO Harry Potter. Zapraszam na omówienie zestawów prezentujących sztandary domów, które rozkładają się do formy pokojów wspólnych. Zainteresowani?

Co znajdziemy w flagach Hogwartu z LEGO Harry Potter?

Chciałbym wam przybliżyć zestawy duńskich klocków pozwalające zebrać pokaźną kolekcję figurek uczniów Hogwartu i oczywiście samych pokojów wspólnych. Zacznijmy od samego konceptu flag, ponieważ jest on w swoich założeniach bardzo ciekawy. LEGO wydało cztery zestawy zawierające odpowiednio sztandar Gryffindoru, Slytherinu, Ravenclaw oraz Hufflepuffu. W pozycji złożonej mamy do czynienia z flagami domów z ich charakterystycznymi symbolami. W takiej postaci możemy je zawiesić na ścianie, ale po rozłożeniu otrzymujemy makiety pokojów wspólnych w każdym z dormitoriów. Zestawy oprócz samych flag zawierają po trzy mini figurki z bohaterami filmów. Warto odnotować, że cała seria LEGO Harry Potter bazuje na licencji filmowej, a nie książkowej. Zresztą poniżej możecie rzucić okiem na uczniów występujących w konkretnych zes

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.