Wszystkie artykuły
Hummer był niegdyś prawdziwą ikoną off-roadu. Wojskowa maszyna stworzona tylko i wyłącznie w celu sprawnego przemieszczania się w terenie. To cudo miało wozić żołnierzy i dbać o ich bezpieczeństwo. W konstrukcji zawarto amerykańską manię wielkości okraszoną terenowym minimalizmem. Niestety kolejne wersje Hummera, czyli H2 i H3 były wozidełkami dla szpanerów wyrywających licealistki w galeriach handlowych. Teraz legenda powraca i ponownie ma niewiele wspólnego ze swoim pierwowzorem. GMC Hummer EV to elektryczny pickup z terenowymi aspiracjami i osiągami superauta.
GMC Hummer EV jest tworem powstałym na fali popularności elektrycznych pickupów, które ciągle funkcjonują w sferze niedalekiej przyszłości. W dużym skrócie dostaliśmy kolejną odpowiedź na Teslę Cybertruck. GMC Hummer EV ma się cechować trzema silnikami elektrycznymi o mocy przeszło 1000 KM, które pozwolą rozpędzić niewielką ciężarówkę do setki w około 3 s. Wszystko to w nadwoziu potężnego pickupa stojącego na terenowym zawieszeniu z czterema skrętnymi kołami.
Przyjrzyjmy się temu potworowi nieco bliżej. GMC Hummer EV zgodnie z zapowiedziami jest autem elektrycznym. Inżynierowie GMC postawili na układ złożony z trzech silników generujących moc 1018 KM oraz szok
Nie da się ukryć, że oferta sportowych modeli Nissana jest dość przestarzała i już niezbyt atrakcyjna. Szczęśliwie producent zdaje sobie z tego sprawę i pracuje nad nowościami, a pierwszym zwiastunem nowego sportowego coupe jest Nissan Z Proto Concept. Niestety jeżeli mieszkacie w Europie to mamy bardzo złą wiadomość.
Unia Europejska sprawia ostatnio wiele bólu fanom motoryzacji. To ona śrubuje w chory sposób normy emisji spalin, przez co z rynku znikają prawdziwe perełki. Niestety znamy kolejną ofiarę, a jest nią właśnie nowy Nissan z rodziny Z, który ma zastąpić model 370Z. Na razie nie znamy jego oficjalnej nazwy, ale Nissan Z Proto Concept ma pokazywać niemal produkcyjne wcielenie auta.
Nie zdradzono kiedy zadebiutuje produkcyjna wersja, ale media szacują premierę na 2021 rok jako rocznik 2022. Sportowe coupe ma trafić na rynki światowe, ale ominie Europę. Jak zdradzili przedstawiciele firmy plany UE odnośnie norm emisji spalin nie dają możliwości przygotowania biznesowo opłacalnego auta sportowego na rynek europejski. Cóż, drodzy europosłowie, dziękujemy! Wygląda na to, że za jakiś czas będziemy skazani na drogie, mało praktyczne i pozbawione emocji auta elektryczne. Rzućmy więc okiem, co nas ominie.
Nissan Z Proto Concept - nawiązania do klasyków
Zacznijmy od wyglądu nowego Niss
Maserati MC20 było zapowiadane od dawna i jak to bywa w przypadku włoskich marek premierę przekładano nie raz, a obietnice były wielkie. W końcu sportowa maszyna ujrzała światło dzienne i czapki z głów. Maserati w dobie elektryfikacji, szczucia klientów imponującymi liczbami oraz przemian aut w gadżety do smartfonów po prostu stworzyło tradycyjne superauto.
Włosi pokazali swoją nową zabawkę, która nie korzysta z silników elektrycznych na każdej osi i nie szczyci się mocą przeszło 1000 KM. Zamiast tego mamy do czynienia z autem posiadającym centralnie umieszczony silnik o mocy zaledwie 630 KM. Mało? Nie, ponieważ tej mocy i tak większość właścicieli nie wykorzysta, a niejeden zrobi sobie krzywdę, ponieważ na superauto go stać, ale lekcje jazdy to już rysa na dumie. Najważniejsze, że na rynku będzie dostępna sportowa maszyna, a nie kolejny gadżet pod marketingowy bełkot.
Maserati MC20 - klasyczny napęd w dobie elektryfikacji
Maserati MC20 oznacza Maserati Corse 2020, czyli jest kontynuacją tradycyjnego nazewnictwa sportowych maszyn marki. Ostatnim takim cackiem było MC12 bazujące na konstrukcji Ferrari Enzo. W samochodach sportowych nie wygląd, a serce jest najważniejsze.
Kiedy myślimy o terenowym pickupie powalającym osiągami i dającym nieograniczone możliwości szaleństwa na luźnych nawierzchniach to natychmiast mamy przed oczyma Forda F-150 Raptor. Wygląda jednak na to, że nadchodzi kometa mająca zmieść dinozaura z powierzchni. Przynajmniej taki cel zdaje się mieć RAM 1500 TRX.
Cztery lata po pokazie konceptu Rebel TRX amerykańska marka zdecydowała się na zaprezentowanie produkcyjnego pickupa dla szaleńców. Oto maszyna posiadająca prześwit niemal 30 cm, przestrzeń na zapakowanie quada, czy innych sprzętów i przyspieszająca do setki w niespełna 5 s.
RAM 1500 TRX jest pickupem bezkompromisowym. To nie klasyczny wół roboczy, ale pojazd pozwalający poskakać po wydmach i przelatywać przez teren z prędkościami godnymi rasowej rajdówki. Na papierze nowa zabawka dosłownie zjada kultowego już Raptora.
Terenowa zabawka Forda może się pochwalić mocą "zaledwie" 450 KM. Do tej pory taka moc wprawiała w zachwyt, ale RAM 1500 TRX ma pod maską 6,2-litrowy silnik V8 o mocy 712 KM i momencie
Lotus może nie oferuje wielu modeli samochodów, ale każdy z nich jest rasowym sportowcem stawiającym głównie na radość z jazdy. Kwintesencją DNA marki jest model 3-Eleven. Auto na pozór wygląda, jakby w połowie konstruowania ktoś powiedział - no dobra, kończymy na dziś, i tak już zostało.
Niezwykła torowa zabawka zadebiutowała w 2015 roku podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood. Auto powstało z myślą o jeździe po torze. Choć pojawiła się zarówno wersja czysto torowa, jak i drogowa. Ta druga chociaż bardziej cywilizowana to i tak przede wszystkim ma pozwalać na dojechanie do toru na kołach bez pomocy lawety. Po bułki lepiej nią nie jeździć.To zdecydowanie nie jest zwykłe auto z założonym powerboxem, ale rasowy ścigant.
Projektowi Lotusa 3-Eleven przyświecał jeden cel. Auto miało być lekkie, mocne i diabelnie szybkie na torze. Udało się to osiągnąć poprzez pełny minimalizm. Na pokładzie nie znalazło się nic zbędnego i tak brytyjskie cacko charakteryzuje:
Batmobil zawsze pobudzał wyobraźnię. Nie ważne, która wersja i czy pochodziła z dobrego czy złego filmu to zawsze elektryzowała moto-fanów. Dziś Zack Snyder reżyserujący film Batman vs. Superman pokazał nam najnowszy pojazd Mrocznego Rycerza.
Papamobile od początku XX wieku towarzyszyły kolejnym papieżom. Producenci samochodów tworzyli niezwykłe konstrukcje będące prawdziwymi unikatami. Większość z nich spoczywa obecnie w muzeach, gdzie można podziwiać ich majestatyczna urodę.
South Park: The Stick of Truth nie jest specjalnym odcinkiem serialu, ani też kolejnym filmem pełnometrażowym. Tym razem twórcy najbardziej obraźliwego, zboczonego i kontrowersyjnego serialu świata połączyli siły z mistrzami gatunku RPG.
W efekcie powstała gra tak wyjątkowa, że grzechem byłoby w nią nie zagrać. A to już niedługo będzie możliwe. Mieszkańcy USA mogą od dziś zwiedzać wirtualne miasteczko South Park, zaś my mieszkańcy Europy sięgniemy po grę w piątek.
Czym jest South Park: The Stick of Truth, bądź jak kto woli Kijek Prawdy? Gra nie jest głupia przygodówką na godzinę zabawy. Wręcz przeciwnie wyobraźnie sobie rozbudowane gry RPG z licznymi statystykami postaci, czarami, przedmiotami itp. A na to nałóżcie obrazki z serialu i dodajcie humor obrażających wszystkich bez wyjątku. Taki właśnie jest South Park: The Stick of Truth.
W grze pokierujecie chłopcem wprowadzającym się do kultowego miasteczka wraz z rodzicami. Tuż po przeprowadzce chłopak poznaje znane z serialu postaci i dowiaduje się, że wraz z nimi musi uratować świat przed zagładą. Jeżeli myślicie, że fabuła jest banalna to zerknijcie na zwiastuny aby zobaczyć co się dzieje po drodze. Dodajmy, że cały scenariusz i dialogi opracowali Matt Stone i Trey Parker, czyli twórcy serialu.
Studio Obsidian Entertainment zadbało, aby ni
Chyba nie ma gracza, który nie grał w serię Colin McRae Rally. Każdy fan samochodówek i rajdów musnął w przeszłości ten popularny cykl. Większość z tych osób jednomyślnie powie, że najlepszą odsłoną była kultowa dwójka.
Codeamsters perfekcyjnie połączył w sobie rajdowy klimat i przyjemność z jazdy. Do dziś żadna gra rajdowa nie wciąga tak bardzo, jak CMR2. Teraz po trzynastu latach znów możemy sięgnąć po tą fantastyczną grę rajdową. Colin McRae Rally zadebiutował właśnie na urządzeniach mobilnych z systemem Android.
Colin McRae Rally jest konwersją CMR2 pozbawioną sporej ilości tras i samochodów. Było to wymagane, aby tytuł mógł trafić na smartfony czy tablety. Nie oznacza to, że gra będzie dawała mniej zabawy. Do dyspozycji dostaniem 30 odcinków specjalnych o łącznej długości 120 kilometrów. To dość sporo jeżdżenia.
Ilość samochodów ograniczono do czterech, ale wybór padł na najlepsze samochody z CMR2. Mamy tu Subaru Imprezę WRC, Forda Focusa WRC, Mitsubishi Lancera EVO VI oraz legendarną Lancię Stratos. Colin McRae Rally wymaga do uruchomienia minimum Androida 4.0.3. Warto nadmienić, że gra w wersji mobilnej od czerwca minionego roku jest dostępna na iOS. Posiadacze sprzętu Apple wysoko oceniali samochodówkę i mamy nadzieje, że na Androi
Mini zdradziło kompletną specyfikację techniczną nowych modeli One i One D. W ten sposób poznaliśmy serducha, jakie początkowo zagoszczą pod maską brytyjskiego hatchbacka.
Ridley Scott tworząc film "Obcy: Ósmy pasażer Nostromo" nie wiedział, że zapoczątkuje nowy trend w popkulturze. Klimat Obcego był jedyny w swoim rodzaju i twórcy późniejszych horrorów sci-fi z chęcią kopiowali pomysły z kultowego dzieła.
Kolejne odsłony serii Alien nie były już tak wyszukane. Dla wielu miłośników gatunku to właśnie pierwszy Obcy jest pozycją kultową, ale niestety film nigdy nie doczekał się godnej adaptacji na rynku gier. Co prawda Alien dość często pojawiał się w grach, ale pierwsze tytuły z czasów królowania pikseli dalekie były od klimatu grozy. W późniejszym czasie mieliśmy serię Aliens vs. Predator, ale to nie było to samo choć klimatu nie można było tym tytułom odmówić.
Większość twórców gier sięgało po pomysły z drugiej części filmowej sagi. Ostatnio na rynku pojawił się Aliens: Colonial Marines, ale gra była tak fatalna, że wydawca i deweloper musieli wielokrotnie przepraszać graczy. Nadchodzi jednak godna egranizacja pierwszego Obcego. Alien: Isolation nie tylko będzie kontynuować filmową historię, ale też otrzyma ten sam klimat jaki towarzyszył wizycie na Nostromo.
Alien: Isolation opowiada o losach Amandy Ripley. Tak, tak to córka Ellen, która ruszy w przestrzeń kosmiczną w celu odnalezienia Nostromo.
...
10