Jakie gry z kooperacją lokalną na wspólny wieczór?

Macie wolne, siadacie na kanapie ze swoją połówką i oboje chcecie w coś zagrać, ale macie tylko jedną konsolę lub PC? W tym momencie może się pojawić pytanie, jakie gry kooperacyjne wybrać na wspólny wieczór?

Zebraliśmy dziesięć gier kooperacyjnych, które pozwolą na jednej kanapie cieszyć się wspólną rozgrywką. Postaraliśmy się o różnorodność gatunkową, aby każdy znalazł coś dla siebie. Można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach twórcy gier trochę zapomnieli o kanapowej kooperacji. Za czasów pierwszych konsol wspólne granie na jednym ekranie było praktycznie standardem. Dziś większość graczy skupia się na solowej rozgrywce. Szczęśliwie, jak się dobrze poszuka to można znaleźć naprawdę ciekawe gry kooperacyjne lub tytuły, które taką rozgrywkę umożliwiają, choć większość graczy przechodzi je samemu.

W zasadzie myśląc o wspólnym graniu przed oczyma można mieć od razu gry na Nintendo Switch. Spora część produkcji od wielkiego N faktycznie ma takie tryby, ale skoro większość polskich graczy pomija Switcha to nie sięgniemy po portfolio japońskiego wydawcy. Chociaż większość z poniższych tytułów ogracie na Nintendo Switch 1 i 2. Tymi słowami skończmy wprowadzenie. Zapraszamy na przegląd najciekawszych gier kooperacyjnych na wspólny wieczór.

TOP 10 gier z kooperacją lokalną (kanapową)

Baldur’s Gate 3 – RPG w kultowym świecie

Baldur’s Gate 3 zapisał się w historii gier nie tylko ze względu na jakość rozgrywki, ale przede wszystkim tym, jaki ból tylnych części ciała wywołał u innych deweloperów i wydawców. Okazało się bowiem, że niewielki zespół za ułamek ceny hitów AAA może stworzyć jedną z najlepszych gier w ogóle. Nas jednak interesuje to, że to rewelacyjne RPG pozwala na rozgrywkę w kooperacji kanapowej. Twórcy pomyśleli zarówno o graczach chcących bawić się razem przed jednym ekranem, jak i tych preferujących kooperację sieciową. Warto mieć na uwadze, że Baldur’s Gate 3 jest naprawdę długą grą, więc grając wspólnie musicie wziąć pod uwagę, że czasem może być ciężko się zgadać na granie, więc i czas przejścia gry się wydłuży. Niemniej, warto!

Cuphead – artystyczna nawalanka z bossami w 2D

O Cuphead było swego czasu bardzo głośno, ponieważ grę dosłownie zilustrowano. Każdy kadr gry powstał w sposób, w jaki animowano klasyczne bajki i sama gra też posiada stylistykę nawiązującą do pierwszych kreskówek emitowanych początkiem XX wieku. Cuphead jest grą piękną i na pierwszy rzut oka może wyglądać niczym prosty platformer dla dzieci. Nie dajcie się jednak zwieść stylistyce. Mamy do czynienia z ultra wymagająca grą o walkach z bossami. Etapy platformowe są tylko przerywnikami, a cała reszta wyzwania wymagające uczenia się na pamięć ruchów przeciwników i ćwiczenia refleksu oraz pamięci mięśniowej. Jest ciężko, ale na szczęście można poprzeklinać przed telewizorem wraz z bliska osobą. 

Unravel Two – piękna przygoda szmacianych kukiełek

Unravel Two jest grą piękną w nieco inny sposób niż powyższa propozycja. W tym przypadku dostajemy niemal fotorealistyczną szatę graficzną przedstawiającą w dużej mierze naturę i otaczający nas świat. Do tego dochodzi spokojny gameplay i zręcznościowo-logiczne łamigłówki. Unravel Two jest niespieszną grą platformową, w której dwie kukiełki dążą wspólnie do celu, a ich przygoda jest podszyta poruszającą historią. Szmacianki zaczepiają się swoimi sznureczkami, co pozwala im wykonywać różne ewolucje i uruchamiać rozmaite mechanizmy. Polecamy zapoznać się z pierwszą częścią, choć dopiero sequel zaoferował kooperację wprowadzając obok czerwonej kukiełki także niebieską bohaterkę.

LEGO – gry od Traveller's Tales

Chyba każdy powie, że formuła gier LEGO od TT Games trochę się wyczerpała. Nie zmienia to faktu, że co chwilę wracamy do LEGO Harry Potter, czy poszczególnych części LEGI Star Wars. Seria miała swoje lepsze i gorsze momenty. Były gry z bełkotem klocków i scenkami sytuacyjnymi. Były odsłony z minifigurkami mówiącymi kwestiami z filmów, a z czasem platformowy charakter zmienił się na mieszankę gry zręcznościowej i strzelanin rodem z trzecioosobowych gier akcji. Nawet pojawiły się otwarte światy. Po prostu gracze mają w czym wybierać. Tym bardziej, że gry powstały na wielu popularnych licencjach, a do tego wychodziły na wszystko co ma ekran. To co ważne to gry z serii LEGO od TT Games nadają się do kooperacji zarówno z dziećmi, jak i z dorosłymi. Wszystko zależy ile macie w swoim serduchu z dzieciaka i geeka.

It Takes Two – gry tylko dla dwojga

Zazwyczaj otrzymujemy gry, które mogą opcjonalnie posiadać tryb kooperacji. It Takes Two podchodzi do tematu inaczej i cała rozgrywka została zaprojektowana pod dwóch graczy. W czasie zabawy wcielamy się w parę, która brnąć do celu musi rozwiązywać zagadki środowiskowe wymagające pełnej współpracy. Gracze muszą wspólnie kombinować i wykazać się spostrzegawczością. Angażujący gameplay uzupełnia ładny styl graficzny, który powinien przemówić również do osób nie mających na co dzień do czynienia z grami. Dużą zaleta gry są stosunkowo niskie wymagania, o czym świadczy m.in. obecność na dwóch generacjach konsol, a także na Switchu i PC. Jeśli szukacie gry typowo kooperacyjnej to It Takes Two jest tym, czego powinniście spróbować.

Moving Out 2 – królowie przeprowadzek

Marzyliście kiedyś o prowadzeniu firmy usługowej zajmującej się przeprowadzkami? Zapewne większość z was nie, ale w Moving Out 2 możecie się zająć pakowaniem gratów na vana przy przeprowadzkach. Tylko, że zazwyczaj nie przeprowadzacie rzeczy ze zwykłych domów, goni was czas, a pracownikami firmy są persony z różnych światów. Moving Out 2 to gra szalona i generująca salwy śmiechu. Fizyka odgrywa ważną rolę, a jej wykorzystanie pozwala przyspieszyć pakowanie mebli i innych gratów. Gra na pierwszy rzut oka może wydawać się nie dla każdego, ale po kilku godzinach rozgrywki zorientujecie się, że czas minął wam na świetnej zabawie. Poziom szaleństwa dobija do sufitu i dorównuje mu tylko diabelnie dobra grywalność.

Overcooked 2 – witaj w szalonej kochni

Zostańmy jeszcze przy prowadzeniu biznesu, ale przenieśmy się do bajkowej kuchni. Overcooked 2 wymaga bardzo ścisłej współpracy między graczami, aby w porę przygotować wymagane posiłki. Mimo bajkowej stylistyki i niezwykle intuicyjnego sterowania gra potrafi być wymagająca. Dzięki temu stawia przed graczami wyzwanie, które doskonale smakuje w kooperacji kanapowej. Pierwsza część zyskała dużą popularność będąc w zasadzie jedną z tych viralowych gier, które każdy chciał spróbować. Druga część została usprawniona, otrzymała więcej zawartości i generuje jeszcze więcej dobrej zabawy. Niemniej jeśli chcecie to możecie zacząć od pierwowzoru.

Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder's Revenge – beat'em up dla fanów retro

Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder's Revenge spodoba się graczom pamiętającym salony gier i pikselową oprawę pierwszych konsol. Jednak nie tylko oni docenią tego stylizowanego na retro beat'em up'a o przygodach Wojowniczych Żółwi Ninja. Do równoczesnej zabawy może zasiąść nawet sześciu graczy, czyli tylu ilu jest bohaterów. Rozgrywka polega na podążaniu w bok i naparzaniu kolejnych zastępów przeciwników. Klimat dawnych czasów wylewa się z ekranu, a każdy fragment tej gry po prostu cieszy oko. Dodajmy, że inspiracją gry były klasyczne komiksy i animacje z żółwiami, więc miłośnicy klasyki będą naprawdę zadowoleni.

Rayman Legends – niesamowity platformer rytmiczny

Rayman Legends było ostatnią grą, w której mogliśmy kierować tym sympatycznym bohaterem z kończynami nie połączonymi z ciałem. Dwuwymiarowa platformówka spotkała się z ciepłym przyjęciem i do dziś pozostaje jednym z najlepszych przedstawicieli gatunku. Tym bardziej cieszy, że można ją przechodzić w lokalnej kooperacji. Gracze działając wspólnie mogą sobie pomagać w pewnych elementach rozgrywki. To czym Rayman Legends wyróżnia się na tle konkurencji jest muzyka. Nie chodzi o samą ścieżkę dźwiękową, ale to jak jest wpleciona w rozgrywkę. W etapach muzycznych dosłownie nadaje ona rytm poruszaniu się bohatera, co tworzy imponujące widowisko  i buduje dynamikę rozgrywki. Polecamy spróbować tym bardziej, że często można kupić ten tytuł za grosze.

Asterix – gry o przygodach dzielnych Galów

Na koniec naszego top gier z kooperacją lokalną proponujemy gry z Asterikem. Możecie sięgnąć po tytuły wchodzące w skład serii XXL, czyli trójwymiarowe gry akcji z elementami platformowymi. Pierwsze dwie odsłony były bliższe klasycznym platformerom 3D, zaś trzecia zmieniła sposób ukazania rozgrywki na rzut izometryczny, co pozostało w czwartej odsłonie XXXL. Niemniej w każdej z gier współpraca między bohaterami jest istotnym elementem rozgrywki. Wspólna zabawa spisuje się także w beat'em upach z serii Asterix & Obelix: Slap Them All. W tym przypadku mamy do czynienia z klasycznymi bijatykami chodzonymi. To co w nich piękne to oprawa graficzna będąca żywcem wyjętą z komiksów. 

Tak się prezentują proponowane przez nas gry z kooperacją lokalną. Jeśli chcecie zagrać z kimś bliskim przed jednym telewizorem i nie zależy wam na rywalizacji, to w tych grach znajdziecie masę dobrej zabawy.

Daj znać o nas znajomym

Łada Niva Travel - polskie ceny terenówki

Łada Niva Travel to nowe wcielenie kultowej terenówki ze wschodu. Rosyjski model w końcu po wielu dekadach doczekał się oficjalnie drugiej generacji. Ta jest nowocześniejsza i dostępna w Polsce! Wiele zmian na szczęście nie oznacza zatracenia terenowego charakteru, chociaż polskie ceny mogą być zaskakujące.

Jak się prezentuje Łada Niva Travel? Jaka jest jej cena i gdzie ją kupić? Przyjrzyjmy się nowej terenówce zza wschodniej granicy. Przede wszystkim nowa Niva zmieniła się nie do poznania, ale nadal pozostaje iście terenowym pojazdem, który przede wszystkim ma nie zawodzić na bezdrożach.

Łada Niva Travel - skomplikowana historia terenówki

Trzeba na wstępie zaznaczyć, że Łada Niva Travel nie jest de facto zupełnie nowym modelem, ale odświeżoną wersją nowocześniejszej Nivy. Nie wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale Niva była od dłuższego czasu dostępna w dwóch całkowicie różnych wersjach.

W latach 90-tych firma AvtoVAZ podjęła decyzję o stworzeniu drugiej generacji kultowej terenówki. Równocześnie uznano, że klasyczny model produkowany od 1977 roku nie powinien znikać z rynku. Tak oto Łada Niva, czyli VAZ-2121 jest produkowana do dziś, a od początku 2021 roku jest znana pod nazwą Niva Legend.

Tu przechodzimy do omawianego modelu. W 1998 roku na

Przenośna konsola retro 400 gier - recenzja sprzętu

Super Mario, Contra czy Galaxian, ten kto zna te nazwy miał prawdopodobnie okazję za dziecka grać na Pegasusie. Co prawda polska konsola nie do końca korzystała z legalnych gier, ale to już historia na inną opowieść. Dziś przeniesiemy się w czasy 8-bitowych produkcji z konsolą o jakże wyszukanej nazwie "Mini Konsola Retro Przenośna Pegasus 400 Gier" i jej recenzją.

Popularne serwisy aukcyjne oraz sklepy internetowe oferujące sprzęty pochodzące z chińskiego El Dorado są dosłownie zalewane konsolkami retro. Wśród bardzo tanich konstrukcji podłączanych do telewizora pokroju "Polystation", można znaleźć również nieco droższe konsole przenośne. Te konstrukcje naśladujące wyglądem kultowego Game Boya kryją w sobie nostalgiczną podróż w czasy dzieciństwa osób urodzonych w latach 80-tych. Niegdyś Pegasus święcił w naszym kraju sukcesy i pozwalał młodym Polakom zaznać cudów pochodzących z japońskiego NES'a. Większość gier trafiających na podróbkę japońskiej konsoli było podróbkami gier, ale zdarzały się również tytuły zagarnięte na kartridże Pegasusa w stosunku 1 do 1. Moja recenzja przenośnej konsoli retro pokaże Wam, czy warto kupić ten chiński artefakt.

Przenośna konsola retro 400 gier - czym jest?

W serwisach aukcyjnych można spotkać wiele przenośnych kon

Transformers. Tom 3: Pojedynek Combinerów - recenzja komiksu

Premiera nowej serii komiksów Transformers budziła pewne obawy. Czy kolejne opowiadanie teoretycznie dobrze znanej historii ma sens? Daniel Warren Johnson udowadnia, że z kultowych robotów można jeszcze wiele wycisnąć, a kolejne tomy prowadzą serię na zupełnie nowe tory. Zapraszamy na recenzję Transformers. Tom 3: Pojedynek Combinerów od Nagle Comics.

Pierwszy tom pokazał, że nowa seria Transformers wydawana w ramach Uniwersum Energonu nie będzie infantylną opowiastką dla dzieci. Scenarzysta zdecydował się pójść w bardziej brutalną historię ukazującą głębsze relacje między postaciami i konsekwencje konfliktu. Drugi tom wyniósł wojnę Cybertrończyków na wyższy poziom i jasno dał do zrozumienia, że nie będzie ona konfliktem dziejącym się gdzieś poza wzrokiem ludzi. Lektura trzymała poziom, choć pewne sceny przedstawiono chaotycznie. Mimo to kolejne strony pochłaniało się z zapartym tchem. A jak jest z najnowszym tomem?

Spokojnie! W tekście postaram się nie zawierać żadnych spoilerów fabularnych. Podejrzewam też, że czytelnicy mający za sobą pierwsze dwa tomy już sięgnęli po Transformers. Tom 3, więc ten tekst raczej ma pokaz

Silent Hill - przegląd kultowej serii

Fanom wirtualnych horrorów nie trzeba przedstawiać serii Silent Hill. Niemniej szum jaki wywołała premiera remake'u drugiej części przygotowanego przez polskie Bloober Team sprawił, że wiele nowych graczy zainteresowało się serią. Warto sobie więc przybliżyć nieco gry z uniwersum Cichego Wzgórza.

Zapraszamy na mały przegląd serii Silent Hill. Postaramy się nakreślić, jakie gry wchodzą w skład marki i co sprawiło, że cieszy się ona do dziś niemałym kultem. Jest to o tyle zaskakujące, ponieważ ostatnia pełnoprawna odsłona serii na konsole stacjonarne zadebiutowała w 2012 roku. A wystarczy wspomnieć, że ostatnie gry pozostawiały wiele do życzenia. Pierwsze gry o Cichym Wzgórzu były jednak tak popularne i inne od pozostałych survival horrorów, że do dziś mają wiernych fanów i są uznawane za jedne z filarów gatunku wirtualnych horrorów.

Silent Hill 2 Remake jest pierwszym remakiem w serii, ale już wcześniej doszło do odświeżenia tego tytułu. W 2012 roku na PS3 i Xbox 360 trafił Silent Hill: HD Collection zawierający odświeżone SH2 i SH3. Informujemy o tym na początku, abyście przypadkiem rozochoceni nie biegli kupować tej wersji. Na rynku wtórnym osiąga ona obecnie astronomiczne ceny. Strzeżcie się jednak, ponieważ cena nie wynika z

Nissan Z Proto Concept - w hołdzie klasykom

Nie da się ukryć, że oferta sportowych modeli Nissana jest dość przestarzała i już niezbyt atrakcyjna. Szczęśliwie producent zdaje sobie z tego sprawę i pracuje nad nowościami, a pierwszym zwiastunem nowego sportowego coupe jest Nissan Z Proto Concept. Niestety jeżeli mieszkacie w Europie to mamy bardzo złą wiadomość.

Unia Europejska sprawia ostatnio wiele bólu fanom motoryzacji. To ona śrubuje w chory sposób normy emisji spalin, przez co z rynku znikają prawdziwe perełki. Niestety znamy kolejną ofiarę, a jest nią właśnie nowy Nissan z rodziny Z, który ma zastąpić model 370Z. Na razie nie znamy jego oficjalnej nazwy, ale Nissan Z Proto Concept ma pokazywać niemal produkcyjne wcielenie auta.

Nie zdradzono kiedy zadebiutuje produkcyjna wersja, ale media szacują premierę na 2021 rok jako rocznik 2022. Sportowe coupe ma trafić na rynki światowe, ale ominie Europę. Jak zdradzili przedstawiciele firmy plany UE odnośnie norm emisji spalin nie dają możliwości przygotowania biznesowo opłacalnego auta sportowego na rynek europejski. Cóż, drodzy europosłowie, dziękujemy! Wygląda na to, że za jakiś czas będziemy skazani na drogie, mało praktyczne i pozbawione emocji auta elektryczne. Rzućmy więc okiem, co nas ominie.

Nissan Z Proto Concept - nawiązania do klasyków

Zacznijmy od wyglądu nowego Niss

Recenzja LEGO Harry Potter: Pomyłka z eliksirem wielosokowym

Filmy z serii „Harry Potter” dostarczyły widzom wielu pamiętnych scen, a jedną z nich niewątpliwie była przemiana Hermiony w kotkę po wpadce z magicznym napojem. Czy odtworzenie tej sceny z klocków okazało się dobrym posunięciem? Zapraszamy na recenzję zestawu LEGO Harry Potter: Pomyłka z eliksirem wielosokowym (76386).

Zestawy LEGO Harry Potter bazują na licencji filmowej, o czym przypominają nam grafiki na pudełkach, z których spoglądają na nas bohaterowie ekranizacji książek. Aktualna linia klocków na tej licencji obejmuje m.in. modułowe zestawy pozwalające odtworzyć Szkołę Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Każdy z zestawów daje możliwość złożenia jednego z zamkowych pomieszczeń i jakichś scen znanych z filmowej sagi. LEGO Harry Potter: Pomyłka z eliksirem wielosokowym (76386) był początkowo dostępny, jako ekskluzywny zestaw w sklepie producenta. Teraz możecie bez przeszkód zakupić go choćby w sieci księgarni TaniaKsiazka.pl, której serdecznie dziękujemy za przekazanie egzemplarza do recenzji. Czy sięgnięcie po pojedynczy moduł Hogwartu ma sens i jak udało się odwzorować jedną z najbardziej charakterystycznych scen z „Komnaty Tajemnic”?

Hoverboard z Powrotu do Przyszłości 2 w realu

Hoverboard, czyli elektryczna latająca deskorolka, którą Marty McFly uciekał przed łobuzami w filmie "Powrót do Przyszłości II" stałą się prawdziwą ikoną sci-fi. Gadżet zgodnie z filmowym scenariuszem miał być zwykłą zabawką w 2015 roku. Nie doczekaliśmy się lewitujących gadżetów do codziennego użytku, ale jedna taka deskorolka powstała w tym roku!

Hacksmith Industries to kanał na YouTube poświęcony między innymi technologicznym wynalazkom. Stoją za nim James Hobson oraz Jimmy Zhou i to oni postanowili zbudować działający hoverboard z kultowego filmu. Zadanie nie było łatwe, a gotowy pojazd, o ile tak można ją nazwać, dość często staje w płomieniach.

Lewitujący hoverboard - jak to działa?

Pozornie konstrukcja lewitującej deskorolki jest naprawdę prosta. Mamy do czynienia z gadżetem wyposażonym w osiem elektromagnesów wytwarzających silne pole elektromagnetyczne. To odpycha deskorolkę od podłoża i unosi ją delikatnie nad powierzchnią. Skoro to takie proste to w czym problem?

Pierwszą niedogodnością jest fakt, że hoverboard autorstwa Hacksmith Industries potrzebuje metalowego podłoża. Magnesy wytwarzają pole magnetyczne i powodują powstanie przeciwnego pola na metalowym podłożu. W efekcie oba pola się odpychają i deska może się unieść. Tym samym hoverboard musi się poruszać nad metal

Kanadyjczyk zebrał 24 auta z Szybkich i Wściekłych

Saga "Szybkich i Wściekłych" dawno odleciała od tematów motoryzacji i nielegalnych wyścigów samochodowych, ale ciągle posiada bardzo dużą grupę fanów. Niektórzy z nich zrobią wiele, aby mieć gadżety związane z ukochaną franczyzą. Czasem oznacza to samochody modyfikowane na modłę filmowych pojazdów. Pewien Kanadyjczyk poszedł o krok dalej i zbudował prawdziwą kolekcję replik samochodów ze srebrnego ekranu. W garażu pasjonata znalazły się 24 wyjątkowe maszyny.

"Fast and Furious" zadebiutowało w 2001 roku i do dziś seria ma się bardzo dobrze. Doczekała się nie tylko kilku kolejnych odsłon, ale w planach są kolejne części oraz spin-offy. Do tego na rynek trafiły różne gry, projekty oraz inne gadżety związane z marką. O ile pierwsze części faktycznie były kierowane do fanów motoryzacji to już kolejne przypominają skrzyżowanie filmów akcji z solidnym sci-fi, fantasy oraz innymi bajkami. Twórcy dawno porzucili korzenie oraz prawa fizyki. Tak czy inaczej na ekranie nadal pojawiają się fantastyczne motoryzacyjne perełki.

Hyundai i20 N - miejski hot-hatch z Korei

Hyundai od dłuższego czasu pokazuje, że potrafi tworzyć ciekawe auta o niebanalnym designie i różnorodnym charakterze. Na szczególne uznanie zasługują samochody marki spod znaku "N", czyli sportowe wersje najpopularniejszych modeli. Od dawna zapowiadano i20 N mającego podkreślić rajdowe sukcesy marki. Teraz gdy model segmentu B doczekał się nowej generacji przyszła także pora na długo oczekiwanego Hyundaia i20 N.

Hyundai i20 N już na pierwszy rzut oka jawi się jako naprawdę szybki hatchback. Spora w tym zasługa dynamicznego designu podstawowego modelu oraz dodatków znanych z większych sportowych braci. Czy Hyundai i20 N ma szansę z konkurencją taką, jak Ford Fiesta ST? Wiele wskazuje na to, że dostaniemy naprawdę ciekawego i konkurencyjnego hot-hatcha.

To jak Hyundai i20 N wypada na tle konkurencji dowiemy się dopiero, gdy pierwsze egzemplarze trafią do niezależnych testów. Tymczasem można się opierać jedynie na danych udostępnionych przez producenta, a te robią pozytywne wrażenie.

Hyundai i20 N - mocny napęd w niewielkim nadwoziu

Sercem nowego ściganta koreańskiej marki został 1,6-litrowy silnik T-GDI wykręcony do 204 KM mocy oraz 275 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Taka jednostka w połączeniu z masą wynoszącą 1190 kg przekłada się na przyspieszenie do 100 k

LEGO Drzewko Bonsai jako Ent z Władcy Pierścieni

LEGO przeprosiło się z licencją Władcy Pierścieni i nowe zestawy robią imponujące wrażenie. Niestety zarówno swoim rozmachem, jak i cenami. Na szczęście społeczność miłośników klocków nie rozczarowuje i pokazuje, jak stworzyć swoje modele z kultowego uniwersum. Co powiecie np. na Enta z zestawu LEGO Drzewko Bonsai?

Dziś klocki LEGO są dla wielu użytkowników po prostu modelami i przedmiotami kolekcjonerskimi. Ot, złożyć według instrukcji, postawić na półce i zapomnieć. Na szczęście duch kreatywności nie zamiera całkowicie i niektórzy potrafią się jeszcze klockami LEGO bawić. Efektem są najróżniejsze konstrukcje, które nadrabiają braki licencyjne u duńskiej marki. Naszym punktem wyjścia niech będzie właśnie imponujący drzewiec wykonany w całości z zestawu LEGO Drzewko Bonsai 10281. Autor tej konstrukcji wykorzystał jedynie klocki, które znajdziecie w pudełku ze wspomnianym kompletem. No prawie, ponieważ na zdjęciach zobaczycie coś ekstra. 

LEGO Drzewko Bonsai zmienione w Enta z Władcy Pierścieni

Na fotografiach możecie zobaczyć model starego drzewca, który odegrał ważną rolę w historii Władcy Pierścieni. Figurka została wykonana w całości z element&oacut

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.