Najciekjawsze gry na licencji Harry'ego Pottera

Harry Potter: Quidditch Champions trafi na konsole i komputery PC już 3 września bieżącego roku. Potterheadzi w końcu doczekają się nowej gry ze swoją ulubioną dyscypliną sportu, której zabrakło w tak dobrze przyjętym Hogwarts Legacy. W takiej sytuacji to chyba dobry moment, aby przypomnieć wam jakie gry w świecie Harry'ego Pottera zostały wydane do tej pory. A jest ich naprawdę sporo!

Gry na licencji Harry'ego Pottera dla wielu graczy kojarzą się z dzieciństwem. Pierwsze pecetowe platformery są dziś idealizowane przez graczy i sama myśl o nich serwuje im nostalgiczną podróż w przeszłość. Sami zresztą zagrywaliśmy się w te tytuły i co jakiś czas do nich wracamy. Niemniej gry na licencji Wizarding World można podzielić na kilka kategorii. Mamy bowiem gry wychodzące bezpośrednio na licencji filmów i towarzyszące premierom kolejnych kinowych produkcji. Mamy też gry nawiązujące do filmów, ale nie towarzyszące premierom, a także tytuły umieszczone w świecie czarodziejów, ale nie mające nic wspólnego z przygodami Chłopca, który przeżył. Zresztą jak się popatrzy na potterowe gry to zobaczymy niemały bajzel!

Postaramy się nieco ten bałagan uporządkować i powiedzieć wam o najważniejszych grach w świecie Harry'ego Pottera. Do wielu z nich powrót dziś może być ciężki nie tylko ze względu na mechaniki i oprawę, ale też przez ograniczenia sprzętowe i brak dostępu do legalnych kopii. Niemniej zagłębmy się nieco w świat gier o młodych czarodziejach, a na końcu kilka słów o zbliżającym się Harry Potter: Quidditch Champions. W tym miejscu zachęcamy również do rzucenia okiem na najlepsze gry planszowe w świecie Harry'ego Pottera.

Gry Harry Potter na licencji filmowej

Nie ma co ukrywać, że najważniejszymi grami na licencji świata wykreowanego przez J.K. Rowling były dla wielu te towarzyszące filmom. Młodzi gracze mogli przeżywać przygody Harry'ego i samodzielnie zwiedzać magiczny Hogwart. Dziś można patrzeć z politowaniem na mechaniki rozgrywki, szatę graficzną i ograniczenia pierwszych gier platformowych z serii, ale cholibka one mają dalej to coś! A wszystko zaczęło się w 2001 roku.

Początkowo licencje na tworzenie gier w uniwersum Harry'ego Pottera pozyskało wydawnictwo Electronic Arts, które z kopyta ruszyło do prac. Ich efektem było pojawienie się w 2001 roku aż czterech wersji gry Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Każda z gier była zupełnie inna. O ile różnice w wersjach na Game Boy Color i Game Boy Advance względem stacjonarnych platform są oczywiste to już te duże odsłony zaskakują. Większość polskich graczy zna pecetową edycję gry, która była dość toporną platformówką podchodzącą do fabuły z dużym luzem, co zresztą będzie cechą większości gier z serii. Za to muzyka do dziś zabiera nas w świat magii. Wersja na PlayStation choć w wielu elementach podobna do wydania pecetowego to jednak różnica w oprawie graficznej i pewnych elementach rozgrywki dawała nieco odmienne wrażenia. Konsolowi gracze mieli jednak możliwość dwukrotnego zmierzenia się z grą Harry Potter i Kamień Filozoficzny, ponieważ ta została wydana także na PlayStation 2. I tu kolejna niespodzianka, ponieważ ponownie została diametralnie zmieniona, a żeby było śmieszniej wydano ją w 2003 roku i tym samym nie była pierwszą grą z serii na PS2.

Posiadacze PS2 jako pierwszą grę otrzymali tytuł Harry Potter i Komnata Tajemnic w 2002 roku. Równocześnie powstały wersje na PC, Xbox, GameCube, Game Boy Color i Game Boy Advance, a także na pierwsze PlayStation. Ponownie poszczególne edycje totalnie się od siebie różniły. W zasadzie tutaj wyszło największe zamieszanie, ponieważ pecetowa wersja poszła drogą utartą przez poprzedniczkę, ale wiele rozwiązań zostało poprawionych i rozbudowanych. Edycja na PS1 straszy dziś grafiką i przedstawia nieco inne wydarzenia niż komputerowa wersja, ale może się pochwalić lepiej zorganizowaną mechaniką czarowania. Pod tym względem błyszczy za to edycja na najnowsze konsole, gdzie gracze musieli sami wybierać czary. To czyniło rozgrywkę głębszą, a same zadania i łamigłówki wydawały się nieco lepiej przemyślane. Niemniej każda z wersji miała taką samą okładkę i potrafimy sobie wyobrażić ile osób pomyliło wersje i pudełka przy zakupie.

Harry Potter i Więzień Azkabanu zadebiutował w 2004 roku na PS2, Xbox, GameCube i PC. Posiadacze Game Boy Advance mogli sięgnąć również po swoje wydanie, które ponownie było wzorowane na gatunku jRPG. Dopiero w kolejnych mobilnych odsłonach turowe walki i eksploracja ustąpiły miejsca bardziej klasycznym przygodowym schematom i minigierkom. W Więźniu Azkabanu na wszystkich platformach postawiono duży nacisk na współpracę trójki głównych bohaterów, choć przełączali się oni w z góry ustalonych momentach. Harry, Ron i Hermiona musieli często używać wspólnie czarów, aby rozwiązać proste zagadki środowiskowe lub pokonać większych wrogów. Wersja pecetowa i konsolowe ponownie różniły się głównymi mechanikami i oprawą graficzną, choć pozostały głównie przygodowymi platformerami.

Szybkie tempo produkcyjne gier na licencji nigdy nie służy jakości i choć z wczesnymi grami w świecie Harry'ego Pottera wielu z nas wiąże miłe wspomnienia to jednak miały one sporo braków. Niemniej to w 2005 roku przyszła pierwsza próba przemiany serii. Harry Potter i Czara Ognia trafiło na PS2, Xbox, GameCube, PC, PSP oraz Nintendo DS i Game Boy Advance. Tylko wersje na handheldy Nintendo różniły się od pozostałych szatą graficzną, ale pod względem rozgrywki zerwały z RPGowymi korzeniami. Wersja na główne platformy też odeszła od oryginału. Zamiast klasycznej gry platformowej z elementami przygodowymi gracze dostali prostą grę akcji podzieloną na pojedyncze etapy, w których zbierało się tarcze. Ich gromadzenie pozwalało odblokowywać kolejne etapy. Gra została mieszanie odebrana, a brak dobrze rozpisanej kampanii fabularnej i półotwartej struktury świata odzierał tytuł z magii poprzedniczek. Zresztą większość etapów była bardzo luźno związana z fabułą filmów czy książek i całość dziś jest uznawana za mało udany eksperyment, co spowodowało kolejną zmianę koncepcji.

Generacja PS3, Xbox 360 i Wii przyniosła premierę gry Harry Potter i Zakon Feniksa w 2007 roku oraz Harry Potter i Książę Półkrwi w 2009 roku. Obie gry opierały się na tych samych rozwiązaniach i były dostępne również na PC, PS2 i PSP. Na wszystkich tych platformach gracze dostali to samo z różnicami w jakości oprawy graficznej. Półotwarty świat z wiernie odwzorowanym filmowym Hogwartem, wydarzenia z filmu, czarowanie poprzez ruszanie myszką i takie smaczki, jak Mapa Huncwotów robiły wrażenie. Już Zakon Feniksa był niezwykle ciepło przywitany przez graczy, ale w Księciu Półkrwi wszystkiego było więcej i lepiej. Wystarczy wspomnieć świetną mechanikę ważenia eliksirów. Gracze długo czekali na możliwość swobodnego zwiedzania szkoły magii i czarodziejstwa i to marzenie udało się zrealizować. Fani przygód Harry'ego Pottera z wielkimi nadziejami czekali na pełne przygód zwieńczenie sagi i stało się coś strasznego.

Podobnie, jak filmy tak i gry zostały podzielone na dwie części. Harry Potter i Insygnia Śmierci – Cześć 1 i Część 2 były jednym wielkim nieporozumieniem. Ktoś wpadł na pomysł, aby gry wieńczące historię Pottera były shooterami z systemem osłon. Tylko zamiast karabinów gracze używali różdżek. Przeciętna oprawa graficzna, miałkie sterowanie i bezsensowny dobór gatunku gry sprawiły, że dziś chyba każdy chce zapomnieć o tych grach stworzonych przez mugoli. Tak skończyła się saga gier towarzyszących filmom. Jakość gier była nierówna, a koniec serii okazał się gorzkim rozczarowaniem, ale na szczęście potterrmaniacy mieli inne okazje do odwiedzenia świata czarodziejów!

Poboczne gry na licencji Harry'ego Pottera

Zanim dostaliśmy adaptację pierwszej książki o młodym czarodzieju na rynek trafiła gra LEGO na licencji Wizarding World. Nie jest to gra, o której myślicie. Lego Creator: Harry Potter pojawiło się w 2001 roku i polegało na rozwiązywaniu różnych łamigłówek w świecie czarodziejów przez budowanie z klocków. Rok później pojawiła się gra Lego Creator: Harry Potter and the Chamber of Secrets, w której rozbudowano pomysły z poprzedniczki. Gry LEGO w tej formie nie cieszyły się wielką popularnością i dopiero przyszłość miała przynieść dla nich formułę sukcesu.

W głównych grach pojawiał się sporadycznie Quidditch, ale jako przerywnik polegający na lataniu na miotle przez okręgi. Gracze mieli nadzieję, że przyjdzie im zagrać w dobrze zaprojektowaną grę o sporcie czarodziejów i w 2003 roku się doczekali. Harry Potter: Quidditch World Cup był po prostu świetny. Twórcom udało się uchwycić wszystkie aspekty rozgrywki fikcyjnego sportu i stworzyć bardzo kompetentny tytuł. Całość ubrano w przyjemną dla oka oprawę graficzną. Mimo iz wielu graczy z sentymentem wspomina Harry Potter: Quidditch World Cup to gra musiała się sprzedać raczej przeciętnie, ponieważ na kolejną sportową pozycję w świecie czarodziejów musieliśmy czekać aż do 2024 roku. W tym miejscu dodajmy, że oprócz wersji na PC, PS2, Xbox i GameCube powstała także oddzielna odsłona na Game Boy Advance.

W 2010 roku gracze doczekali się gry, która dla wielu, w tym dla nas jest najlepszą adaptacją przygód Chłopca, który przeżył. LEGO Harry Potter: Lata 1-4 i wydane rok później LEGO Harry Potter: Lata 5-7 łączą w sobie elementy gier przygodowych, platformowych, logicznych i akcji, a do tego posiadają pół otwarty świat z wiernie odwzorowanym filmowym Hogwartem i ociekają humorem. Obie gry świetnie przedstawiają historię z filmów, na których bazują, a oprócz głównego wątku zawierają masę aktywności pobocznych pozwalających na zebranie całej masy znajdziek. Obie gry są dostępne obecnie, jako jedno kompletne wydanie i można je ograć na praktycznie wszystkim co odpala gry.

Dziś już nikt nie tęskni za Kinectem, ale jeśli nadal posiadacie Xboxa 360 z tym kontrolerem to możecie zwrócić uwagę na grę Harry Potter for Kinect, w której za pomocą kontrolera ruchowego można rozgrywać różne wydarzenia znane z powieści o młodym czarodzieju. Rozgrywka skupiała się na minigrach osadzonych w scenach znanych z ekranów kin, a gracze np. machali różdżką czy kierowali miotłą. Ciekawymi eksperymentami były również gry na PlayStation 3 o tytułach Book of Spells i Book of Potions, które bazowały na świecie wykreowanym przez J.K. Rowling i odpowiednio z wykorzystaniem rozszerzonej rzeczywistości i kontrolerów PS Move pozwalały na naukę czarów i warzenie eliksirów. Podobnie działała gra Wonderbook: Księga Czarów, w której młodzi adepci sztuki magicznej mogli uczyć się zaklęć i poznawać tajemnice świata Wizarding World. Tytułowa księga wyświetlała się na ekranie telewizora dzięki kamerze PS Eye.

Hogwarts Legacy rozgrywa się na sto lat przed wydarzeniami z książek o Harrym Potterze, ale to nie przeszkadza w poczuciu klimatu powieści. Świat czarodziejów ma to do siebie, że niewiele się w nim zmienia, a co za tym idzie odwiedzając Szkołę Magii i Czarodziejstwa jako samodzielnie stworzony uczeń lub uczennica poczujemy się, jakbyśmy spełniali marzenie o wizycie w Hogwarcie. Co prawda ta przygodowa gra z elementami RPG ma wiele wad i z czasem zadania w otwartym świecie stają się powtarzalne, a wrogowie to istny recykling, ale ten wirtualny Hogwart. To jest pozycja obowiązkowa dla każdego potterhead'a. Klimat wylewa się z ekranu, a sama historia choć przewidywalna to ma swoje ciekawe momenty. Pod wieloma względami jest to gra, która okazała się spełnieniem marzeń. Niemniej to nie miejsce na jej recenzję. Hogwarts Legacy możecie ograć na PC, PS5, Xbox Series X/S, PS4, Xbox One i Nintendo Switch.

Harry Potter: Quidditch Champions – wracamy na miotły!

Brak Quidditcha w Hogwarts Legacy spotkał się z zawodem graczy, ale szybko okazało się, że powstaje oddzielna gra poświęcona temu sportowi. Gracze musieli czekać ponad dwie dekady, aby znów zasiąść na miotłach i zmierzyć się w najpopularniejszym sporcie czarodziejów. Harry Potter: Quidditch Champions zadebiutuje w wersji cyfrowej 3 września na PC, PS4, PS5, Xbox One i Xbox Series X/S. Wersje pudełkowe pojawia się w sklepach 8 listopada, a edycja na Nintendo Switch będzie dostępna w okolicy Świąt Bożego Narodzenia. Warto odnotować, że gra będzie dostępna od dnia premiery w abonamencie PS Plus przez miesiąc.

Gracze będą mogli się wcielić w jedną z czterech ról na boisku, czyli w szukających, pałkarzy, obrońców lub ścigających. Zawody będą się rozgrywać w znanych z filmów lokacjach, jak i na zupełnie nowych obiektach przynależących do różnych drużyn narodowych. W grze pojawi się edytor postaci, ale będzie można się wcielić także w postaci znane z książek. Twórcy przygotowali kampanię pozwalającą na przejście drogi kariery od meczów na podwórku Nory, przez puchar domów Hogwartu po mecze ligowe i reprezentacyjne. Oprócz tego pojawi się opcja szybkich meczów pokazowych i rozgrywek online. Pierwsze materiały pokazują, że postawiono na kreskówkową oprawę, a gra zdaje się być godnym duchowym następcą gry Harry Potter: Quidditch World Cup.

Tak się prezentują najważniejsze gry na licencji Harry'ego Pottera i Wizarding World. Umyślnie pominęliśmy masę tytułów mobilnych, które swoją jakością nierzadko były zawodem na całej linii. Nie wspominając, że część z nich została równie szybko uśmiercona, jak się pojawiły. Ciekawe czy wraz z powstającym serialem Harry Potter doczekamy się kolejnych adaptacji growych?

Daj znać o nas znajomym

Nadchodzi Commodore 64 Ultimate!

Commodore 64 Ultimate ma być wielkim powrotem kultowefgo komputera. I wiecie co... na papierze wszystko wygląda epicko, a nowy sprzęt rysuje się na spełnienie mokrego snu fanów retro. Czy tak faktycznie będzie? Sprawdźmy, co nowe C64 ma do zaoferowania.

Commodore 64 zadebiutowało w 1982 roku i znalazło przeszło 17 milionów odbiorców. Tym samym mamy do czynienia z najlepiej sprzedającym się mikrokomputerem w historii. C64 zapewniło wiele miłych wspomnień także graczom znad Wisły, gdzie oczywiście ze względów systemowych dotarła nieco później. Niemniej na tym komputerze wychowało się wielu graczy, którzy dziś już nie pamiętają co to gry, albo są dinozaurami lubującymi się w retro zabawkach. Jakiś czas temu marka Commodore zmieniła właścicieli, a ci postanowili przywrócić legendarny komputer na rynek i to w niezłym stylu.

Czym jest Commodore 64 Ultimate?

Commodore 64 Ultimate w najprostszych słowach można określić mianem najnowszej wersji klasycznego komputera. I nie mówimy tu o minikonsoli emulującej oryginalny sprzęt, jak to miało miejsce w przypadku Commodore 64 Mini. Twórcy nowego komputera wykorzystali układ logiczny AMD Xilinx Artix-7, który pozwo

Nintendo Switch - gry na początek

Jesteś świeżym użytkownikiem Nintendo Switch i zastanawiasz się po jakie gry sięgnąć w pierwszej kolejności? Na tę hybrydową konsole powstało wiele naprawdę dobrych tytułów i każdy gracz wskaże inne pozycje na start. My wybraliśmy 7 gier na Switcha, które przede wszystkim pozwolą poznać kluczowe marki i możliwości konsoli.

Nasza lista jest oczywiście bardzo subiektywna i częściowo staraliśmy się ją oprzeć o to, jak dane gry oceniają grający. Skupiliśmy się na markach będących ekskluzywnymi dla Nintendo. W końcu nie po to sięga się po Switcha, aby grać w tytuły multiplatformowe. Trzeba jednak przyznać, że takie gry jak Hades, czy Celeste świetnie się nadają na pstryczka. Mimo to, jak wchodzić w świat Nintendo to z przytupem. Na wstępie musimy też podkreślić, że zdajemy sobie sprawę z wysokich cen gier Nintendo. Chociaż bardziej poprawne jest stwierdzenie, że nie tyle są drogie na premierę, co nie tanieją po niej, a nawet na promocjach ich ceny lawirują wokół 200 zł. Plus tej sytuacji jest taki, że w przypadku kiedy gra się nie spodoba to można ją odsprzedać odzyskując niemal całość zainwestowanej kwoty. No ale bez przeciągania oto nasze TOP 7 gier na początek z Nintendo Switch!

Mario Kart 8 Deluxe – najlepsza gra wyścigowa na Switcha

O tym, że w zes

Hoverboard z Powrotu do Przyszłości 2 w realu

Hoverboard, czyli elektryczna latająca deskorolka, którą Marty McFly uciekał przed łobuzami w filmie "Powrót do Przyszłości II" stałą się prawdziwą ikoną sci-fi. Gadżet zgodnie z filmowym scenariuszem miał być zwykłą zabawką w 2015 roku. Nie doczekaliśmy się lewitujących gadżetów do codziennego użytku, ale jedna taka deskorolka powstała w tym roku!

Hacksmith Industries to kanał na YouTube poświęcony między innymi technologicznym wynalazkom. Stoją za nim James Hobson oraz Jimmy Zhou i to oni postanowili zbudować działający hoverboard z kultowego filmu. Zadanie nie było łatwe, a gotowy pojazd, o ile tak można ją nazwać, dość często staje w płomieniach.

Lewitujący hoverboard - jak to działa?

Pozornie konstrukcja lewitującej deskorolki jest naprawdę prosta. Mamy do czynienia z gadżetem wyposażonym w osiem elektromagnesów wytwarzających silne pole elektromagnetyczne. To odpycha deskorolkę od podłoża i unosi ją delikatnie nad powierzchnią. Skoro to takie proste to w czym problem?

Pierwszą niedogodnością jest fakt, że hoverboard autorstwa Hacksmith Industries potrzebuje metalowego podłoża. Magnesy wytwarzają pole magnetyczne i powodują powstanie przeciwnego pola na metalowym podłożu. W efekcie oba pola się odpychają i deska może się unieść. Tym samym hoverboard musi się poruszać nad metal

Co na prezent dla geeka?

Święta zbliżają się wielkimi krokami i sporo osób zadaje sobie pytanie o to co dać pod choinkę bliskim? Doszliśmy do wniosku, że może się wam przydać mały poradnik i dlatego podpowiadamy prezenty dla geeków!

Moglibyśmy wypunktować garść konkretnych przedmiotów, ale nie o to chodzi. W tym poradniku chcielibyśmy zwrócić uwagę na kilka kategorii rzeczy, które spodobają się geekom. W końcu najlepszy prezent to taki, który jest dopasowany do obdarowywanej osoby. To wy znacie najlepiej swoich bliskich i będziecie wiedzieć, co lubią. My postaramy się wam wskazać drogę, jaką podążać wybierając prezenty dla geeków. Bez przeciągania rzućmy okiem na kilka naszych pomysłów!

Funko POP, figurki i inne durnostojki

Wszelkiego rodzaju kurzołapy cieszą się sporą popularnością i także często są wybierane na prezenty. Szukając upominków dla geeków macie naprawdę spore pole do popisu w tym temacie. Jednym z najciekawszych i wywołujących uśmiech na twarzy pomysłów będzie obdarowanie geeka figurką Funko POP. Co to takiego? Bardzo możliwe, że już mieliście z nimi do czynienia i nawet o tym nie wiedzieliście. To takie sympatyczne figurki z dużymi główkami i małymi ciałkami. Wymyślcie sobie franczyzę i na pewno powstała już nie

Grill węglowy czy gazowy? Który wybrać

Zima zdaje się nie poddawać, ale już niedługo powinno zrobić się ładnie i ciepło. To oznacza, że sezon grillowy rozpocznie się lada chwila, a sporo osób stanie przed ważnym pytaniem. Grill węglowy czy gazowy?

Chyba większość miłośników grilla w Polsce stoi murem za węglem. No bo to prawdziwy rytuał grillowania, ten smak odymionego jedzenia no i grille węglowe to tradycja. Tylko czy na pewno warto upierać się przy klasycznym rozwiązaniu? Ostatnio grille gazowe zyskują coraz większą popularność nad Wisłą i nie dzieje się tak bez powodu. Przyjrzyjmy się bliżej zaletom obu konstrukcji.

Grill węglowy czy gazowy? - kwestia ceny

Jednym z najważniejszych czynników przemawiających za grillem węglowym jest cena. Na rynku znajdziemy wiele modeli, a najtańsze grille weekendowe kupimy już za "dyszkę". To sprawia, że grillowanie na węglu lub brykiecie jest ogólnie dostępne. Każdy może sobie pozwolić na zakup narzędzia do grillowania oraz potrzebnych akcesoriów, jak węgiel, brykiet czy rozpałka.

Oczywiście porządne grille węglowe to już większy wydatek i średnio trzeba liczyć ok. 700-1500 zł. Nie brakuje również droższych modeli, ale to nadal taniej niż w przypadku grillów gazowych. Zakup takiego urządzenia dobrej jakości to wydatek średnio od 1500 do 6000 zł. Także tu znajdz

LEGO Drzewko Bonsai jako Ent z Władcy Pierścieni

LEGO przeprosiło się z licencją Władcy Pierścieni i nowe zestawy robią imponujące wrażenie. Niestety zarówno swoim rozmachem, jak i cenami. Na szczęście społeczność miłośników klocków nie rozczarowuje i pokazuje, jak stworzyć swoje modele z kultowego uniwersum. Co powiecie np. na Enta z zestawu LEGO Drzewko Bonsai?

Dziś klocki LEGO są dla wielu użytkowników po prostu modelami i przedmiotami kolekcjonerskimi. Ot, złożyć według instrukcji, postawić na półce i zapomnieć. Na szczęście duch kreatywności nie zamiera całkowicie i niektórzy potrafią się jeszcze klockami LEGO bawić. Efektem są najróżniejsze konstrukcje, które nadrabiają braki licencyjne u duńskiej marki. Naszym punktem wyjścia niech będzie właśnie imponujący drzewiec wykonany w całości z zestawu LEGO Drzewko Bonsai 10281. Autor tej konstrukcji wykorzystał jedynie klocki, które znajdziecie w pudełku ze wspomnianym kompletem. No prawie, ponieważ na zdjęciach zobaczycie coś ekstra. 

LEGO Drzewko Bonsai zmienione w Enta z Władcy Pierścieni

Na fotografiach możecie zobaczyć model starego drzewca, który odegrał ważną rolę w historii Władcy Pierścieni. Figurka została wykonana w całości z element&oacut

Obcy w grach wideo

Film Alien znany w Polsce, jako Obcy – 8. pasażer Nostromo okazał się niespodziewanym hitem. Po części dzięki ograniczeniom technologicznym i budżetowym udało się stworzyć ponadczasowy horror sci-fi, który do dziś potrafi przerażać klaustrofobicznym klimatem. Z czasem dostaliśmy całą serię, która doczekała się licencjonowanych gier. Zapraszamy na przegląd najciekawszych gier na licencji Obcego.

Seria filmów Alien miała swoje wzloty i upadki. Te pierwsze dotyczą przede wszystkim dwóch pierwszych odsłon, a kolejne no cóż. Tutaj można powiedzieć, że gusta są podzielone. W kwestii gier na licencji Alien dostaliśmy zarówno produkcje adaptujące filmowe dzieła, jak i gry osadzone w uniwersum rozwijanym m.in. w komiksach i książkach. Zapewne większość starszych graczy bardzo dobrze kojarzy serię Aliens vs. Predator. Zresztą uniwersa dwóch kultowych potworów przeplotły się także na kinowych ekranach.

Warto podkreślić, że gry w uniwersum Obcego podobnie, jak filmy miały swoje lepsze i gorsze odsłony. W tym zestawieniu pominiemy pewne porażki, jak choćby sławne już Alien: Colonial Marines, które od swojej pierwszej zapowiedzi do premiery zmieniło się z gry bardzo klimatycznej i obiecującej w zabugowanego paździerza. Co ciekawe jeden z modderów naprawił sztuczną inteligencję

Układ mild hybrid - co to takiego?

Czym jest układ mild hybrid? Producenci rzucili się na elektryfikację, jak szaleni i nie da się oprzeć wrażeniu, że część z nich pędzi na złamanie karku bez zastanowienia. Wiele firm rzuca na rynek auta elektryczne oraz hybrydy plug-in mimo braku doświadczenia z tymi technologiami. Coraz więcej producentów stawia też na wspomniane układy mild hybrid, które są rozwiązaniem tańszym i nadal dającym dobre efekty.

Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, czym jest układ miękkiej hybrydy (mHEV), a część specjalistów marketingowych wciska go klientom, jako hybrydę. Przyjrzyjmy się więc pokrótce tej technologii oraz korzyściom, jakie za sobą niesie.

Układ mild hybrid - skąd się wziął?

Producenci samochodów upychają napęd elektryczny w co tylko mogą, zapominając m.in. o nieprzygotowanych sieciach energetycznych oraz portfelach klientów. Napędy hybrydowe i hybrydy plug-in obniżają nieco koszta oraz pozwalają na uzyskanie znacznie większych zasięgów samochodów, ale nadal ceny takich samochodów są wysokie. Tutaj właśnie wchodzi w grę technologia mild hybrid.

Część firm dostrzegła zaletę częściowej elektryfikacji napędu. Układy miękkiej hybrydy powstały w celu wspomagania głównego napędu samochodu. Nie są one w stanie wprawić w ruch pojazdu, ale odciążają silnik w je

Gry z PS1 na Nintendo Switch

Moda na retro rośnie w siłę i chyba dziś nie ma lepszych czasów na ogrywanie klasyków. Na rynku znajdziemy masę sprzętów pozwalających cieszyć się starymi grami. Dziś przychodzimy do was z małym zestawieniem gier z pierwszego PlayStation na Nintendo Switch.

Nintendo Switch nie jest może pierwszym urządzeniem przychodzącym na myśl w kontekście gier retro. Wiele osób najpierw pomyśli o oryginalnych minikonsolkach, handheldach pokroju Anbernic, czy komputerach PC i całej masie emulatorów. Niemniej jak popatrzymy na bibliotekę Switcha to zawiera ona sporo klasycznych gier z różnych platform. Samo Nintendo Switch Online pozwala ograć wiele klasyków z japońskich konsol. 

Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby na Nintendo Switch zagrać w kilka kultowych gier z pierwszego PlayStation. To w zasadzie ciekawa sytuacja, ponieważ Sony niemal trzy dekady temu utarło nosa Nintendo za pomocą szaraczka. Niemniej Switch się sprzedaje jak świeże bułeczki, więc jego biblioteka rośnie w wielu kierunkach. Przyjrzyjmy się, w jakie tytuły z PS One zagramy na pstryczku. Dodajmy tylko, że większość tych gier to odświeżone wersje dostosowane do współczesnych pla

Nintendo Switch Online - co daje?

Nintendo nie gęsi, swój abonament online ma! Japońska korporacja, która miała niemały wpływ na świat gamingu jest zaskakująco opieszała w odpowiedzi na globalne trendy. Niemniej po premierze ostatniej konsoli marki przyszła pora na zrewidowanie swojej sieciowej oferty i tak powstał Nintendo Switch Online. Co ma do zaoferowania?

Jeżeli posiadasz Switcha, albo planujesz zakup to na pewno się zastanawiasz czym jest Nintendo Switch Online i czy na pewno go potrzebujesz? Postaramy się przybliżyć ofertę czerwonych, tak jak to zrobiliśmy w przypadku PlayStation Plus i Xbox Game Pass. Mamy nadzieję, że nasz opis pomoże ci w podjęciu decyzji, czy chcesz zainwestować w abonament na hybrydowej konsoli.

Co daje Nintendo Switch Online?

Nintendo Switch Online w swoich założeniach jest bardzo podobne do tego, czym są abonamenty konkurencji. Subskrypcja odblokowuje część funkcjonalności konsoli związanej z siecią. Japończycy zdecydowali się podzielić swoją usługę na dwie opcje, które mogą być realizowane w pakiecie Członkostwa Indywidualnego lub Rodzinnego. Członkostwo Rodzinne jest droższe, ale pozwala na włączenie do niego aż 8 kont w ram

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.