Silent Hill - przegląd kultowej serii survival horrorów

Fanom wirtualnych horrorów nie trzeba przedstawiać serii Silent Hill. Niemniej szum jaki wywołała premiera remake'u drugiej części przygotowanego przez polskie Bloober Team sprawił, że wiele nowych graczy zainteresowało się serią. To zaowocowało wydaniem kolejnych pełnoprawnych odsłon, jak Silent Hill f i SIlent Hill: Townfall. Warto sobie więc przybliżyć nieco gry z uniwersum Cichego Wzgórza.

Zapraszamy na mały przegląd serii Silent Hill. Postaramy się nakreślić, jakie gry wchodzą w skład marki i co sprawiło, że cieszy się ona do dziś niemałym kultem. Jest to o tyle zaskakujące, ponieważ po premierze Silent Hill: Downpour w 2012 roku wydawało się, że marka umarła. Kolejne odsłony od czwartej pozostawiały wiele do życzenia. Pierwsze gry o Cichym Wzgórzu były jednak tak popularne i inne od pozostałych survival horrorów, że do dziś mają wiernych fanów i są uznawane za jedne z filarów gatunku wirtualnych horrorów.

Silent Hill 2 Remake jest pierwszym remakiem w serii, ale już wcześniej doszło do odświeżenia tego tytułu. W 2012 roku na PS3 i Xbox 360 trafił Silent Hill: HD Collection zawierający odświeżone SH2 i SH3. Informujemy o tym na początku, abyście przypadkiem rozochoceni nie biegli kupować tej wersji. Na rynku wtórnym osiąga ona obecnie astronomiczne ceny. Strzeżcie się jednak, ponieważ cena nie wynika z tego, że mamy do czynienia z perełką. Zestaw jest przykładem najgorszego możliwego remastera. Jego twórcy podnosząc rozdzielczość dosłownie zepsuli tak wiele elementów, że do dziś te gry po prostu działają koszmarnie. Chociaż to wpisuje się po części w klimat horroru. Tyle w kwestii ostrzeżeń. Pomówmy sobie o serii Silent Hill.

Czym jest Silent Hill?

Silent Hill jest serią wirtualnych horrorów, która została zapoczątkowana przez Konami w 1999 roku na PlayStation 1. Tytuł pierwszej gry odnosił się do fikcyjnego miasteczka, w którym rozgrywała się akcja. Kolejne odsłony osadzono w większości w tej samej miejscowości, choć bywały odstępstwa od tej reguły. Niemniej w niemal każdej odsłonie Ciche Wzgórze, jak można przetłumaczyć nazwę miasta, odgrywa kluczową rolę. Pod względem rozgrywki mamy do czynienia z klasycznymi survival horrorami skupiającymi się na rozwiązywaniu zagadek, walce z potworami i zarządzaniu ekwipunkiem. Tutaj twórcy również bawili się koncepcją, co zobaczycie przy naszym krótkim opisie gier.

Kolejne odsłony serii prezentują różnych bohaterów i w większości nie są powiązane fabularnie. Niekiedy jednak znajdziemy nawiązania do bohaterów poprzednich odsłon w kolejnych grach. W przypadku pierwszej i trzeciej części mamy tez do czynienia z kontynuacją fabularną, choć grę skrojono w taki sposób, że osoby nie znające pierwowzoru będą mogły zrozumieć fabułę. Choć w przypadku gier z serii Silent Hill zrozumienie fabuły jest kwestią bardzo indywidualną dla każdego z graczy. Zazwyczaj mamy do czynienia z tematami bardzo zawiłymi i posiadającymi sporą głębie psychologiczną. Jednak ten artykuł nie jest miejscem na rozkładanie Silent Hill na czynniki pierwsze, ponieważ potrzebowalibyśmy do tego napisania nie lada tomiszcza.

Samo miasteczko Silent Hill jest opustoszałą osadą ludzką, która w dniach swojej świetności była dobrze rozwiniętym miastem z własnym szpitalem, więzieniem, bazą hotelową itp. Lokację wzorowano na miasteczkach amerykańskich. Cechą rozpoznawczą Cichego Wzgórza jest wszechobecna mgła. Miasto jest po części głównym bohaterem serii i stanowi coś w rodzaju czyśćca lub w przypadku porażki piekła dla bohaterów. Miejscowość ta, a raczej siły w niej tkwiące zsyłają na bohaterów gry personifikacje ich grzechów, obaw i traum. W efekcie miejsce to staje się koszmarem, który jest inny dla każdego człowieka. Obrazuje to m.in. każda odsłona gry, w której miasto prezentuje różne oblicza. Dobry wyraz indywidualnego podejścia miasta do ofiar jest druga część, w której bohater ma przebłyski tego, jak Silent Hill wygląda dla napotkanych postaci. A skoro się już odnosimy do konkretnych gier, to przejrzymy sobie odsłony serii Silent Hill.

Silent Hill – główne odsłony serii

Początkowo za serię Silent Hill odpowiadał wewnętrzny zespół Konami nazywany Team Silent. Z czasem zespół rozwiązano, a kolejne główne odsłony serii trafiały do zewnętrsznych deweloperów. Takie podejście doprowadziło markę niemal do upadku po słabo przyjętej odsłonie z 2012 roku. Dopiero w 2024 roku blask markce przywrócili Polacy tworząc niesamowity Silent Hill 2 Remake. Oto główne odsłony serii osadzonej w świecie Cichego Wzgórza. 

Silent Hill - początek koszmaru

W 1999 roku Konami zaprezentowało światu grę Silent Hill. Survival horror wewnętrznego studia firmy wyróżniał się pod kilkoma względami na tle konkurencji. Przede wszystkim zaskakiwała niezwykle mroczna i brutalna historia. Klasyczne motywy zombiaków i upiorów zastąpiono przerażającą wizją miasta zmieniającego się w istne piekło pełne odrażających maszkar. Jakby tego było mało w miarę poznawania historii gracz mierzył się z coraz bardziej drastycznymi scenami. Co ważne gra choć nie pozbawiona elementów walki to znacznie bardziej eksplorowała lęki tkwiące w psychice graczy niż bawiła się oklepanymi kliszami horroru.

Fabularnie gracze poznawali historię Harry'ego Masona, który jadąc ze swoją córką Cheryl uległ wypadkowi na drodze. Po przebudzeniu okazało się, że auto znajduje się nie na drodze w środku lasu, a w spowitym mgłą mieście. Natomiast córka bohatera zniknęła, a jej odnalezienie będzie wymagało zmierzenia się z prawdziwym koszmarem. Gracze zmierzą się z okropnościami zsyłanymi przez miasto i z efektami działania pewnego kultu. Więcej o fabule nie powiemy. Za to dodamy, że w grze znalazły się wymagające zagadki, charakterystyczne dla japońskich survival horrorów i gier przygodowych z tego okresu. Ich poziom absurdu może powodować niemały szok u współczesnych graczy, ale dodawały one klimatu produkcjom z początku wieku. Seria Silent Hill zasłynęła z miasta skąpego we mgle, co było efektem ograniczeń sprzętowych. Team Silent z Konami musiał sobie poradzić z wymaganiami sprzętowymi konsoli. Twórcy postawili bowiem na pełne 3D, co w lokacjach ulicznych zarzynało PSOne. Mgła pozwoliła ukryć mały zasięg rysowania obiektów. Chociaż nie była początkowo zabiegiem artystycznym to wypadła tak fantastycznie, że mgła pozostała z serią na lata.  

Silent Hill 2 - kultowy horror psychologiczny

W 2001 roku gracze otrzymali Silent Hill 2. Pierwsza część już w tym czasie była objęta niemałym kultem, więc powstanie sequela było dla deweloperów bardzo wymagającym zadaniem. Już na wstępie podjęli decyzję, że nie będą tworzyć bezpośredniej kontynuacji fabularnej. Zamiast tego postanowili w miasteczku osadzić zupełnie nową historię nie mającą nic wspólnego z koszmarem Harry'ego Maysona. Gracze wcielają się w Jamesa Sunderlanda, który otrzymał list od swojej żony informujący, że czeka ona w ich ulubionym miejscu. Oczywiście chodzi o miasteczko Silent Hill, ale problem w tym, że żona Jamesa nie żyje od trzech lat. Tak się zawiązuje fabuła ciągnąca bohatera w coraz większy obłęd. Twórcom udało się zgłębić wiele zagadnień psychologicznych i nadać grze niezwykle ciężkiego klimatu. Projekt lokacji, historia i fenomenalna muzyka Akiry Yamaoki sprawiły, że Silent Hill 2 na zawsze zapisał się w historii gamingu. To tej odsłonie zawdzięczamy kultowego Piramidogłowego, który stał się jedną z ikon serii, choć tylko w tej jednej odsłonie ma on sens fabularny. Tutaj mała uszczypliwość w stronę filmowych adaptacji.

Silent Hill 3 - bezpośrednia kontynuacja pierwszej części

Gracze czekali kolejne dwa lata na premierę trzeciej odsłony cyklu. Silent Hill 3 był wierny mechanikom rozgrywki poprzedniczek, ale zdawał się być nieco bardziej dynamiczny. Trójka została zapamiętana przez znaczący skok jakości szaty graficznej, który na graczach komputerowych wymuszał nierzadko wymiany kart graficznych. Z drugiej strony otrzymaliśmy pierwszą grę z serii, która rozgrywała się nie tylko w tytułowym miasteczku. Pierwsza połowa rozgrywki toczyła się w miejscowości, w której główna bohaterka żyła ze swoim ojcem. Heather Mason była córką Harry'ega Masona z pierwszej części. Gra okazała się kontynuacją jedynki, której fabuła toczyła się 17 lat po pierwowzorze. Dziewczynę pewnego dnia nawiedził koszmar, po którym ocknęła się w centrum handlowym. Szybko okazało się, że ów koszmar nie był tylko senną marą, a Silent Hill dosłownie po nią przyszedł. W tej odsłonie nadal mieliśmy do czynienia ze światem pochłoniętym mgłą i tak zwanym otherworld, czyli rzeczywistością alternatywną zawładniętą przez mrok. Bohaterka korzysta z latarki i radyjka, które towarzyszą bohaterom serii od pierwszej odsłony. To też ostatnia odsłona wierna pierwotnym założeniom serii.

Silent Hill 4: The Room - kontrowersyjna zmiana fundamentów

Team Silent postanowił przy produkcji czwartej części mocno namieszać w fundamentach serii. Rozgrywkę podzielono na dwa segmenty, w których pierwszy został przedstawiony w widoku FPP. Gracze wcielają się w Henry'ego Townshenda, który został uwięziony w swoim apartamencie. Z czasem odkrywa w łazience dziurę, która pozwala mu się przedostawać do różnych lokacji. W nich rozgrywka wraca do widoku TPP i bardziej przypomina klasyczne odsłony. Sam zamysł na grę był bardzo ciekawy, ale tytuł spotkał się z mieszanym przyjęciem i zapoczątkował tendencję zniżkową dla serii. Graczom nie do końca spodobały się takie rozwiązania, jak zużywająca się broń biała, towarzyszka od połowy gry, czy fakt, że akcja nie rozgrywała się bezpośrednio w Silent Hill. W grze zabrakło wielu ikonicznych lokacji. Najgorszy wydawał się jednak backtracking. Od połowy gry bohater odwiedzał kolejno te same lokacje co wcześniej, tylko w ich alternatywnej, mrocznej wersji. To sprawiało, że gra była dla wielu osób zwyczajnie nużąca. Niemniej pomysł i ogólna fabuła wypadały na plus.

Silent Hill: Homecoming - próba powrotu do korzeni

Silent Hill: Homecoming był piątą dużą odsłoną serii i na pierwszy rzut oka gra wracała do korzeni. Trzeba jednak zaznaczyć, że Team Silent został oficjalnie rozwiązany, a za produkcję kontynuacji wzięło się zewnętrzne studio. Deweloperzy chcieli bardzo mocno pokazać, że to prawdziwe Silent Hill, więc nawet główny bohater swoim strojem mocno przypominał bohatera dwójki. Jednak tym razem Alex Shepherd był wyszkolonym weteranem wojennym. Chłopak powrócił z frontu do rodzinnej miejscowości, aby odkryć, że jego brat zaginął, a z rodziną dzieje się coś złego. Ponownie gracze mieli okazję odwiedzić dwa miasteczka, ale pod względem klimatu mocno nawiązywały one do klasycznych odsłon. Niemniej sama gra postawiła na bardzo zręcznościową walkę z szybkimi i wkurzającymi przeciwnikami, co odciągało graczy od psychologicznej warstwy gry. Niestety optymalizacja, błędy i ogólny charakter produkcji przełożyły się na raczej chłodne przyjęcie tej odsłony. Mimo to miała ona swoje dobre momenty.

Silent Hill: Downpour - całkowita zmiana podejścia do świata serii

Silent Hill: Downpour stworzony przez czeskie studio Vatra Games i wydany w 2012 roku miał przywrócić dawny blask serii. Niestety okazał się tytułem, który na długo pogrzebał markę. Deweloperzy bardzo odważnie podeszli do zaprojektowania gry. Gracze mogli obserwować losy Murphy'ego Pendletona, który wskutek wypadku konwoju więziennego wydostał się na wolność. Problem w tym, że wypadek miał miejsce na obrzeżach Silent Hill i miasto postanowiło upomnieć się o odkupienie win. Zrezygnowano z zamglonego miasta i otherworld na rzecz deszczu i sekwencji ucieczki przed zmieniającym się światem. Ponownie walka była bardziej zręcznościowa, ale zestaw potworów odstawał od poprzedniczek pod względem liczby i kreatywności. Gra rozgrywała się też w bardziej otwartych lokacjach z zadaniami pobocznymi. Charakter serii został mocno rozmyty, a gracze w większości odbili się od tego tytułu. Silent Hill: Downpour mógłby być ciekawym survival horrorem, ale okazał się słabym Silent Hill.

Silent Hill f - nowe otwarcie dla serii

Silent Hill f jest pierwszą główną odsłoną serii rozgrywającą się w Japonii i nie pozwalającą ani przez chwilę zwiedzić Cichego Wzgórza. Akcja gry wydanej we wrześniu 2025 roku została osadzona w latach 60. XX wieku w japońskim miasteczku Ebisugaoka. I tu ciekawostka, ponieważ bezpośrednie tłumaczenie nazwy tej miejscowości to Ciche Wzgórze. To nie jedyne nawiązanie do poprzednich odsłon, choć te są bardzo delikatne i odnoszą się głównie do kultu znanego z poprzedniczek i źródła narkotyku przez niego wykorzystywanego. Gracze tym razem wcielają się w nastoletnią Shimizu Hinaoko.

Pod względem rozgrywki Silent Hill f jest dość klasycznym survival horrorem ukazanym z perspektywie TPP. Bohaterka eksploruje, rozwiązuje zagadki i dużo walczy. Ten ostatni element spotkał się z pewną krytyką, ponieważ to kolejna odsłona nasycona walkami. Sam system walki został nieco upodobniony do zręcznościowych potyczek w grach typu soulslike, choć nie ma mowy o wpisaniu Silent Hill f do tego gatunku.

Silent Hill: Townfall - pierwsza odsłona w widoku FPP

Wrzesień 2026 roku przyniósł fanom cyklu premierę unikatowej odsłony. Silent Hill: Townfall jako pierwsza główna odsłona serii została w całości ukazana z perspektywy FPP. Specjalnie piszemy “w całości”, ponieważ z takim widokiem gracze spotkali się już w Silent Hill 4: The Room. Tam widok pierwszoosobowy pojawiał się podczas segmentów w mieszkaniu protagonisty. Grą FPP miał być także projekt P.T., ale ten nie doszedł finalnie do skutku. W Silent Hill: Townfall gracze przenoszą się do Szkocji z 1996 roku. Głównym bohaterem tej odsłony został Simon Ordell, który odpowiada na wezwania pomocy z fikcyjnej wyspy St. Amelia. Na miejscu zastaje spowite mgłą miasto, które tylko na pozór jest opuszczone. Szybko się okazuje, że we mgle czai się zło, a protagonista musi walczyć o życie za pomocą znalezionych gratów.

Silent Hill – pomniejsze i poboczne gry

Silent Hill to nie tylko główne odsłony, ale także pomniejsze projekty związane z marką. Konami chętnie eksploatowało markę wydając np. interaktywne aplikacje pokroju The Silent Hill Experience, czy mobilne shootery z automatowym rodowodem, jak Silent Hill: The Escape. Wśród publikacji nie zabrakło ciekawych pozycji rozbudowujących uniwersum. Szczególnie właściciele mobilnych konsol Sony pod tym względem nie mogli narzekać na brak wrażeń.

W 2007 roku wydano Silent Hill: Origins, czyli prequel pierwszej części, w której poznajemy losy Travisa Grady. Kierowca ciężarówki zostaje uwięziony w tytułowym miasteczku i żeby się wydostać musi przezwyciężyć traumy dzieciństwa. Na swojej drodze spotka koszmarne maszkary, a także postaci, które później odegrają kluczową rolę w pierwszej części Silent Hill. Pod względem rozgrywki tytuł czerpie garściami z klasycznych odsłon.

Drugą grą wydaną na PSP i PS2 był Silent Hill: Shattered Memories. Tytuł jest w zasadzie reinterpretacją wydarzeń z pierwszej odsłony serii. Gracze ponownie wcielają się w Harry'ergo Masona i po wypadku samochodu próbują odnaleźć swoją córkę. Jednak wiele wydarzeń uległo zmianie i choć gracze napotykają znane postaci, to wszystko układa się w nieco inny przebieg historii. Ciekawym rozwiązaniem jest to, że zrezygnowano zupełnie z walki. Zamiast tego protagonista musi uciekać przed potworami, odstraszać je i barykadować się w pomieszczeniach. Całość wypadła bardzo ciekawie i cieszy się uznaniem graczy.

W 2012 roku wydano kolejną odsłonę mobilną serii. Silent Hill: Book of Memories okazał się jednak czymś zupełnie innym niż można było oczekiwać od serii. Gra na PS Vita była sieciowym akcyjniakiem, w którym gracze wspólnie eksplorowali lokacje i walczyli z przeciwnikami. Całość ukazano w rzucie izometrycznym, a pod względem klimatu tytuł w zasadzie zawodził na całej linii. Ta gra była kolejnym gwoździem do trumny serii.

Rok 2014 przyniósł nadzieję graczom pod postacią tajemniczego projektu P.T. Początkowo pojawił się zwiastun, który zapowiadał klimatyczny survival horror z kamerą FPP. Następnie udostępniono demo na PS4 kończące się sekwencją wyjścia bohatera na ulice miasta. Widok zmieniał się na TPP, bohatera odgrywał Norman Reedus, a na ekranie pojawiał się tytuł Silent Hills. Już to rozgrzewało do czerwoności fanów, a dodajmy, że za produkcją stał Hideo Kojima i Guillermo del Toro. Co mogło pójść nie tak? Konami jest znane z fatalnych decyzji mających na celu tylko i wyłącznie dojenie swoich marek i ostatecznie pokłóciło się z Kojimą. Deweloper odszedł od japońskiej korporacji, a demo P.T. zostało usunięte z PlayStation Store. Tak historia Silent Hill wyhamowała, aż do pojawienia się plotek o pracach nad remakiem Silent Hill 2. W międzyczasie pojawiły się jeszcze poboczne projekty, jak doświadczenie streamingowe Silent Hill: Ascencion, czy darmowy horror psychologiczny Silent Hill: The Short Message.

Silent Hill 2 Remake – perełka od polskiego dewelopera

Silent Hill 2 Remake został zapowiedziany w 2022 roku i wydany na PS5 oraz PC w październiku 2024 roku. Rok później gra trafiła na konsole Xbox. Konami powierzyło zadanie stworzenia odświeżonej wersji kultowego survival horroru polskiemu studiu Bloober Team. To zadanie wydawało się rzuceniem dewelopera na minę. Mało kto spodziewał się, że remake takiego klasyka może pójść dobrze. Okazało się jednak, że studio podołało zadaniu i wykonało kawał doskonałej roboty. Oczywiście nie wszystko spodobało się fanom, a pewne elementy, jak animacje postaci mogłyby być lepsze, ale mimo to mamy do czynienia z naprawdę udanym produktem.

Bloober Team zdecydowało się na zmianę pewnych elementów i pierwsze zwiastuny spotkały się ze sporą krytyką. Ostatecznie jednak okazało się, że porzucenie statycznych kamer na rzecz widoku zza pleców i bardziej rozbudowany system walki wyszły grze na dobre. Mimo postawienia na nieco więcej akcji i bardziej rozbudowane walki z bossami gra zachowała swój charakter. Nadal mamy do czynienia przede wszystkim z horrorem psychologicznym. Fabuła nie uległa zmianie, ale część wątków rozbudowano i dostosowano do dzisiejszych standardów opowiadania historii. Dzięki temu wszystkie postaci nabrały jeszcze większej głębi. Powiedzmy sobie szczerze, dwójka choć wybitna to pierwotnie miała problem z drewnianymi dialogami.

Na szczególne uznanie zasługuje projekt całego miasta. Od strony artystycznej gra wygląda obłędnie. Nie wszystkim spodobał się design postaci i te wymagają przyzwyczajenia. Niemniej pewne detale ich zachowania i wyglądu jeszcze bardziej podkreślają głęboką psychologiczną analizę ich traum. Wielu graczy tuż po premierze Silent Hill 2 Remake wyrażało zainteresowanie odświeżeniem pierwszej i trzeciej części. Obecnie wiadomo, że prace nad SIlent Hill 1 Remake trwają i jest w nie zaangażowane m.in. polskie studio. W tym miejscu zachęcamy do zapoznania się z ciekawą biblioteką gier Bloober Team.

Odwiedziliście już odświeżone Silent Hill, czy jeszcze się wahacie?

FAQ – Silent Hill

1. Ile jest gier z serii Silent Hill?

Seria obejmuje kilkanaście gier, w tym główne odsłony (w 2026 roku 8 części), spin-offy, gry mobilne oraz nowsze produkcje, takie jak Silent Hill f czy The Short Message.

2. W jakiej kolejności grać w Silent Hill?

Warto poznawać serię chronologicznie od 1 części, choć poszczególne gry nie licząc 1 i 2 odsłony nie są ze sobą powiązane. Oznacza to, że można zacząć od wybitnej 2 odsłony lub od najnowszych części bez obaw o luki w historii.

3. Która część Silent Hill jest najlepsza?

Za najlepszą odsłonę najczęściej uznaje się Silent Hill 2. Głównie ze względu na bardzo psychologiczny i poruszający charakter.

4. Czy Silent Hill 2 Remake jest wierny oryginałowi?

Remake zachowuje główne założenia fabuły i najważniejsze postacie, ale rozbudowuje eksplorację, walkę oraz część lokacji. Zmienia także perspektywę ze statycznych ujęć kamery na widok TPP.

5. Czy Silent Hill f jest związany z poprzednimi częściami?

Silent Hill f przedstawia zupełnie nową historię osadzoną w Japonii lat 60. XX wieku. Dzięki nowym bohaterom i miejscu akcji może być dobrym punktem wejścia dla nowych graczy. Nawiązania są delikatne i gracze nie znający wcześniejszych odsłon nie poczują żadnych braków w historii.

6. Czym jest Silent Hill: Townfall?

Silent Hill: Townfall to pełnoprawny, samodzielny horror psychologiczny osadzony w Szkocji. Premiera gry zaplanowana jest na 24 września 2026 roku na PS5 i PC.

7. Czy trzeba znać wcześniejsze Silent Hill, żeby zagrać w Silent Hill f?

Nie. Silent Hill f opowiada nową historię i został zaprojektowany tak, aby mogli się nim zainteresować zarówno wieloletni fani serii, jak i osoby dopiero poznające Silent Hill.

Daj znać o nas znajomym

Jak czytać Wiedźmina?

Wiedźmin stał się marką znaną na całym świecie i coraz więcej osób chce się zapoznać z przygodami Białego Wilka. Chociaż główna saga zakończyła się dawno temu to w międzyczasie pojawiły się nowe książki zarówno wliczane do kanonu, jak i nie. Dlatego postaramy się odpowiedzieć na pytanie, w jakiej kolejności czytać Wiedźmina?

Zacznijmy od tego, że nie będziemy rzucać spojlerami i po prostu postaramy się nakreślić kolejność czytania serii. Wydawałoby się, że nie ma w tym nic trudnego, ale obowiązują dwa schematy poznawania dzieł Andrzeja Sapkowskiego. Skupimy się jedynie na tekstach kanonicznych, ponieważ w sprzedaży możecie znaleźć m.in. tom „Szpony i kły”, który jest zbiorem opowiadań fanów, wyłonionych w konkursie czasopisma Nowa Fantastyka. Możecie też trafić na zbiór „Opowieści ze świata Wiedźmina”, który zawiera historie napisane przez twórców z Ukrainy i Rosji.

Co ciekawe sam Andrzej Sapkowski napisał dwa opowiadania nawiązujące do sagi wiedźmińskiej, które znalazły się w zbiorczym tomie „Coś się kończy, coś się zaczyna” zawierającym osiem historii fantasy. Wspomniane dwa teksty stoją jakoby obok sagi. Pierwsze powstało przed publikacją debiutanckich przygód Wiedźmina i ostatecznie zostało wprowadzone do sagi, jako histori

McLaren Artura - hybryda bez biegu wstecznego

McLaren Artura na pierwszy rzut oka jest kolejnym zwykłym modelem tej marki. Mamy tu naturalną ewolucję designu i pozornie sporo elementów z poprzedników. Przynajmniej takie wnioski mogą się nasuwać, gdy patrzymy na następcę modelu 570S. W końcu drogowe auta marki od wielu lat korzystają z tych samych elementów dostosowanych na potrzeby nowych modeli. Tymczasem McLaren Artura to prawdziwy przełom technologiczny i krok w przyszłość brytyjskiego producenta.

Brytyjczycy postanowili stworzyć współczesny supersamochód opierający się o najnowsze trendy. W efekcie mamy tu jeżdżący zlepek nowoczesnych technologii. McLaren Artura korzysta z zupełnie nowego podwozia zaprojektowanego od zera. Oczywiście nie mogło zabraknąć napędu hybrydowego w tym wypadku w wersji plug-in. Przyjrzyjmy się bliżej autu, o którym będzie się długo dyskutowało.

McLaren Artura - nowy rozdział brytyjskiej marki

McLaren Artura jest ważny z dwóch względów. Po pierwsze model ten ma zastąpić w ofercie McLarena 570S produkowanego od 2015 roku. Poprzednik będący bazową maszyną marki stał się także najlepiej sprzedającym samochodem drogowym marki. Nie ma się co dziwić, że Artura ma dużą wagę dla przedsiębiorstwa. Jednak jeszcze ważniejsze jest to, że firma wraz z nową maszyną zmienia technologię bazową dla swoich s

Subaru BRZ - szybszy, mocniejszy i lepszy

Subaru BRZ wyróżniało się na tle pozostałej oferty marki i wiele osób zastanawiało się, czy ten model ma szanse na przetrwanie. Fani japońskiego coupe mogą spać spokojnie, ponieważ z cienia wyjechała właśnie druga generacja. Najnowszy BRZ ma być sztywniejszy, mocniejszy i szybszy niż kiedykolwiek.

Druga generacja sportowego coupe ma utrzymać charakter poprzednika, ale wierząc zapowiedziom marki, będzie jeszcze ciekawszą zabawką dla fanów sportowych wrażeń. Subaru serwuje nam zupełnie nową konstrukcję mająca zapewnić głębsze doznania z jazdy. Cóż przyjrzyjmy się nowemu BRZ bliżej.

Subaru BRZ - ewolucja designu

Tylnonapędowe coupe Subaru powstawało od 7 lat wraz z Toyotą GT86. Bliźniaki różniły się kilkoma kwestiami, jak choćby charakterystyka prowadzenia. BRZ miał się bardziej kleić do drogi, a do tego był nieco lepiej wyposażony. Toyota stawiała na czystą zabawę za kierownicą. Co ciekawe drugą generację zobaczyliśmy na razie tylko w wersji Subaru i jeżeli wierzyć obietnicom, to zabawy za kółkiem nam nie zabraknie. Na początek jedna

Recenzja LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4

Seria LEGO Harry Potter w 2024 roku przechodzi kolejny reset. Duńska marka zapowiedziała pewne zmiany obejmujące zupełnie nowy, modułowy Hogwart. Kompletom z zamkiem mają towarzyszyć inne zestawy przedstawiające różne sceny i elementy świata czarodziejów. Pierwsze nowości są już dostępne, a jedną z nich, czyli zestaw Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4 76425 prezentujemy w naszej recenzji.

LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4 76425 zgodnie z nazwą serwuje nam sowę śnieżną głównego bohatera sagi J.K. Rowling. Nie ukrywamy, że już na pudełku widać, iż nie będziemy mieli do czynienia z konstrukcją powalającą szczegółowością i pięknem. Niemniej Hedwiga wyglądająca trochę, jak postać z kreskówki uderzona piorunem ma w sobie jakiś urok. Czy tak jest też po złożeniu sowy? Postaramy się wyjaśnić dla kogo jest ten zestaw i czy udało się zakląć w klocki magię świata czarodziejów. Prezentowany model możecie kupić w sieci księgarni TaniaKsiazka.pl, której dziękujemy za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Co dostajemy w zestawie LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4?

Wyjaśniliśmy po

Pierwsze zestawy klocków Mattel Brick Shop

Mattel Brick Shop to nowa seria klocków konstrukcyjnych od amerykańskiego giganta branży zabawkarskiej. Koncern postanowił wytoczyć ciężkie działa i uderzyć w pozycje duńskiego LEGO. Przynajmniej takie można mieć wrażenie. Czy to się uda to już inna historia. Tymczasem możemy zobaczyć pierwsze zestawy z serii Mattel Brick Shop.

Ostatnio światem klocków wstrząsnęła informacja o przejęciu praw do Pokemon przez LEGO. Dotychczas sympatyczne stworki znajdowały się w ofercie marki MEGA należącej do koncernu Mattel. Uruchomienie nowej linii raczej nie jest próbą odegrania się za przejęcie licencji, choć Mattel Brick Shop może w długoterminowym rozrachunku odciągnąć część klientów od konkurencji. O ile firma zaserwuje faktycznie interesujące produkty. Póki co zaprezentowano pierwsze siedem modeli i trzeba przyznać, że są one interesujące, ale skierowane do konkretnej grupy odbiorców. Mattel postanowił bowiem połączyć ze sobą świat klocków i posiadaną serię Hot Wheels. Pierwszymi zestawami są modele samochodów w różnej skali.

Serie klocków Mattel Brick Shop na licencji Hot Wheels

Na ten moment zapowiedziane modele klocków Mattel Brick Shop dzielą się na trzy mini serie. Wszystkie opierają się nie tyle o licencje mar

Ciekawe gry z Xbox 360 na Xbox Series X/S

Jakie są najlepsze gry z Xbox 360, które można ograć na Xbox Series X/S? Nie da się ukryć, że ostatnie lata są dla konsol Microsoftu naprawdę trudne. Niemniej Xboxy posiadają pewne zalety, a jedną z nich jest niewątpliwie wsteczna kompatybilność. Naszym zdaniem pewne gry z czasów 360-tki zdecydowanie warto ograć nawet dziś. 

Aktualnie lista wstecznej kompatybilności zawiera setki tytułów z Xboxa, Xboxa 360 i Xboxa One. Nie jest tajemnicą, że najlepszą konsolą zielonych pod względem gier, sprzedaży i ogólnego funu zdaniem wielu graczy była „trzysta-sześćdziesiątka”. Właśnie dlatego skupiliśmy się na grach z tej konsoli. W tym miejscu zachęcamy też do sprawdzenia, co oferuje Xbox Game Pass, jeśli interesuje was biblioteka gier Xbox.

Jak działa wsteczna kompatybilność na Xbox?

Słowem wstępu trzeba sobie wyjaśnić, w jaki sposób funkcjonuje wsteczna kompatybilność na konsolach Xbox. Kluczowym jest tu stwierdzenie konsolach, ponieważ posiadacze urządzeń z generacji Xbox One i Xbox Series X/S mogą sięgać po starsze tytuły. Oznacza to, że jeśli jesteście posiadaczami konsol Microsoftu poprzedniej generacji to nadal macie dostęp do setek ciekawych gier ze wcześniejszych urządzeń. A zgodnie z zapowiedziami

Najlepsze droidy z LEGO Star Wars

Dzień Gwiezdnych Wojen wypadający na 4 maja można świętować na różne sposoby. Naszym zdaniem najlepiej z tej okazji zbudować własnego droida. Oto najlepsze droidy Star Wars z LEGO!

Droidy są nieodzowną częścią Star Wars. R2-D2 i C-3PO są praktycznie jedynymi z głównych bohaterów całej kinowej sagi. W każdym projekcie związanym z Gwiezdnymi Wojnami pojawiają się charakterystyczne droidy. Ba, nazwa “droidy” jest zarezerwowana dla uniwersum stworzonego przez George’a Lucasa. A to oznacza, że prędzej czy później musiały się pojawić droidy z LEGO.

Licencja Star Wars na początku tego stulecia praktycznie uratowała LEGO przed bankructwem. Zestawy z odległej galaktyki dźwignęły markę i pokazały jej włodarzom, że w licencjach filmowych tkwi potęga mocy. Zresztą licencje na tak silne marki są obecnie wykorzystywane na potęgę, jak choćby w przypadku gier planszowych Star Wars. Droidy z Gwiezdnych Wojen okazały się bardzo wdzięcznym tematem do tworzenia modeli z LEGO. Przekonacie się o tym poniżej.

Jakie droidy Rebelii z LEGO Star Wars można kupić?

Nasz przegląd zacznijmy od aktualnie dostępnych droidów z LEGO Star Wars, które przedstawiają bohaterów Rebelii. P

Czym jest Uniwersum Energonu?

Transformers i G.I. Joe zaliczyły bardzo udany powrót na karty komiksów w ramach Uniwersum Energonu (Energon Universe). Świat stworzony przez Skybound Entertainment i Image Comics spotkał się z ciepłym przyjęciem, którego efektem był dynamiczny rozwój serii i dodanie do niej kolejnych marek, jak M.A.S.K i ROM. Odpowiadamy na pytanie, czym jest Uniwersum Energonu?

Opisywaliśmy już m.in. komiks Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty. A poniżej skupiamy się na tym, co ma do zaoferowania Uniwersum Energonu, jakie serie wchodzą w jego skład i jakie komiksy trafiły do czytelników? A trzeba przyznać, że komiksowy świat inspirowany zabawkami Hasbro rozrasta się w zaskakująco szybkim tempie.  

Czym jest Uniwersum Energonu?

Uniwersum Energonu (Energon Universe) jest połączonym uniwersum komiksowym obejmującym marki Transformers, G.I. Joe, M.A.S.K. i ROM, a także autorską serię Void Rivals. Głównym producentem i pomysłodawcą serii jest Robert Kirkman. Za oryginalne wydania odpowiadają Skybound Entertainment i Image Comics.

Komiksy zaliczające się do Uniwersum Energonu opowiadają przeplatające się histor

Gry z torem Le Mans

Robert Kubica zwyciężył w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, co naturalnie wywołało falę ekscytacji wśród polskich miłośników sportu. Fani wyścigów i symulatorów od dawna próbują swoich sił na wirtualnych wersjach toru Circuit de la Sarthe, ale jeśli jeszcze nie mieliście okazji i chcecie się poczuć niczym Kubica to podpowiadamy, w jakich grach znajduje się tor Le Mans.

Tor Circuit de la Sarthe można upalać w różnych grach od bardziej zręcznościowych tytułów po zaawansowane symulatory. W tych drugich zresztą społeczność graczy dba o obecność najbardziej kultowych lokacji ze świata wyścigów. Skupimy się więc na grach wyścigowych, w których standardowo lub w ramach oficjalnych aktualizacji pojawił się kultowy obiekt. 

Okazja na wirtualne objeżdżanie toru Circuit de la Sarthe jest bardzo dobra, ponieważ Robert Kubica jako pierwszy Polak zwyciężył w klasyfikacji generalnej 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Dokonał tego w prywatnym Ferrari zespołu AF Corse, a także zapisał się obok Fernando Alonso jako drugi w tym wieku kierowca F1, który zwyciężył w tym klasyku i w wyścigu Formuły Jeden. Co więcej 24H Le Mans 2025 to podwójne polskie zwycięstwo, ponieważ w kategorii LMP2 sukces odniósł polski zespół Inter Europol z Jakubem Śmiechowskim na pokładzie. Gratul

Sekretne koncepty Porsche ujawnione!

Wiele osób śmieje się, że Porsche słynie głównie z auta bazującego na kultowym "Garbusie", a projektanci marki nie mają pomysłów. Pojazdy tej firmy trafiające na rynek faktycznie nie zawsze błyszczą, ale projektantom Porsche nie można odmówić umiejętności. Wystarczy spojrzeć na piękne koncepty, a właśnie nadarzyła się ku temu doskonała okazja.

Producent postanowił zaprezentować światu swoje jednorazowe koncepty, które nigdy wcześniej nie widziały światła dziennego. O Panie, ależ śliczne maszyny zalegają w garażach studia projektowego Porsche. Wszystkie samochody wychodzące spod piór projektantów marki można oglądać także w wydanej niedawno książce pod tytułem "Porsche Unseen". Jej lektura pozwala nie tylko zobaczyć cuda stworzone przez designerów Porsche, ale także zgłębić procesy tworzenia współczesnych samochodów.

Porsche - prezentacja nieznanych konceptów

Design Porsche ma swoich wielkich fanów oraz zagorzałych przeciwników. Nie da się jednak odmówić projektantom marki dbałości o detale, a patrząc na koncepty z przeszłości także odwagi. To właśnie maszyny studyjne idealnie pokazują śmiałość i kunszt designerów. Dzięki fantastycznym koncepcjom do modeli produkcyjnych przekradły się rozwiązania zapewniają

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.