Zapomniane seriale o superbohaterach, czyli świat przed MCU

Dzisiaj odpalając niemal każdą platformę streamingową znajdziemy jakiś serial oparty o komiksy i poruszający temat superbohaterów. Czasami mamy do czynienia historiami bazującymi na dobrze znanych markach, a innym razem telewizyjni twórcy przenoszą na ekrany mało znane franczyzy lub wymyślają swoich superbohaterów. Wśród tych seriali możemy już dziś wychwycić wiele produkcji, które szybko zostaną zapomniane. To nas natchnęło, aby przybliżyć wam najciekawsze, zapomniane seriale superbohaterskie z przeszłości!

Skupimy się na serialach, które doczekały się przynajmniej kilku odcinków, choć na koniec wspomnimy o kilku interesujących pilotach. Jak możecie się domyślić większość z produkcji o jakich powiemy nie była wysokich lotów i już w swoich czasach spotykały się z mieszanymi opiniami. Chociaż wśród wymienionych tytułów nie zabraknie kilku perełek i całkiem przyzwoitych telewizyjnych produkcji. Niektóre seriale zostały skazane na zapomnienie nie tyle przez słabą jakość co w wyniku różnych działań biznesowych i złych decyzji krawaciarzy w korporacjach. No, ale nie przeciągając zapraszamy na naszą wyliczankę seriali o superbohaterach, których zapewne już nie pamiętacie, albo o których istnieniu nie wiedzieliście.

Shazam! - 3 sezony / 28 odcinków

O ile pierwszy kinowy Shazam! wyszedł Warner Bros. całkiem nieźle to już sequel nie spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem. Znacznie lepiej w latach 70-tych poradził sobie serial o tym tytule. Produkcja powstała na fali popularności Batmana z Adamem Westem. Jednak Shazam! Miał być bardziej wesoły, kolorowy i lżejszy w odbiorze. Współczesnym widzom może to być ciężko zrozumieć, ale serialowu Batman z tamtych czasów był mimo wszystko mroczniejszy i dość poważny. Niemniej w omawianym serialu możemy zobaczyć losy Billy Batsona, nastolatka zdobywającego moc przemiany w bohaterskiego Captain Marvel. Mamy tu wszystko od za starego aktora wcielającego się w dziecko, przez kiczowate kostiumy, po banalne dialogi. Wszystko to składa się w całkiem solidne retro widowisko.

The Amazing Spider-Man  - 2 sezony / 13 odcinków

Popularny pajączek doczekał się wielu animacji i filmów kinowych, ale w latach 1977-1979 miał też swoją telewizyjną przygodę z serialem live-action. The Amazing Spider-Man doczekał się tylko 13 odcinków, po czym stacja CBS zdjęła przygody Petera Parkera z ramówki. Serial zwyczajnie oglądał się słabo. Po części powodów porażki można się upatrywać w znacznie popularniejszych serialach Wonder Woman i The Incredible Hulk, które w tym czasie odniosły spory sukces i okazały się lepsze jakościowo od produkcji o Człowieku-Pająku. Co ciekawe równocześnie z amerykańskim serialem powstawała jego japońska wersja. Ta spotkała się ze znacznie cieplejszym przyjęciem w Kraju Kwitnącej Wiśni. Zapewne dlatego, że uzyskanie supermocy przez ugryzienie pająka było dla Japończyków równie sensowne, jak to, że ich Spider-Man strzelał z karabinów i kierował potężnym robotem walczącym z potworami przypominającymi maszkary z Power Rangers. Japońska wersja The Amazing Spider-Man jest tworem naprawdę interesującym.

Swamp Thing – 3 sezony / 72 odcinki

W 1990 roku swój debiut telewizyjny zaliczył serial Swamp Thing opowiadający historię tytułowego Potwora z bagien. Produkcja telewizyjna była owocem popularności filmu kinowego pod tym samym tytułem z 1982 roku, który w dość mroczny sposób pokazał tę niezwykłą komiksową postać. Niestety niskobudżetowy serial poszedł w stronę kiczu, telewizyjnych sztamp i kostiumów, które już wtedy nie były przekonujące. Mimo silnej krytyki serialu udało się stworzyć aż 72 odcinki, co jest dość niesamowite biorąc pod uwagę obecne czasy, kiedy 6-odcinkowy sezon nawet jeśli jest wysoko oceniany to może przynieść kasację serialu przez słabą oglądalność. Widać liczby księgowym się zgadzały. Tutaj warto nadmienić, że w 2019 roku zadebiutował serial Swamp Thing, który oddał należyty hołd postaci i może się pochwalić odpowiednim klimatem zakrawającym o horror. W zasadzie obie produkcje można określić mianem zapomnianych.

Night Man – 2 sezony / 44 odcinki

Tego bohatera zapewne niewiele osób kojarzy. Night Man, czyli Johnny Domino jest jazzowym muzykiem, który w nocy zakłada kostium i z pomocą nowoczesnych technologii oraz własnych umiejętności kopie tyłki złoczyńcom. Serial Night Man zadebiutował w 1997 roku i adaptował komiks wydawnictwa Malibu Comics. Podobnie, jak większość produkcji w tym zestawieniu tak i tu produkcja stała raczej na budżetowym poziomie. To oznacza m.in. efekty, które dziś budzą delikatny uśmiech politowania. Niemniej serial ma ten wibe lat 90-tych. Co ciekawe Night Man nie był porażką, a do tego należał do serii komiksowej, która coraz lepiej sobie radziła. Efektem tego było wykupienie Malibu Comics przez Marvela i zamknięcie wydawcy, anulowanie wszystkich serii komiksowych i zamknięcie produkcji serialu. Jak widac z konkurencją można sobie radzić na różne sposoby.

The Thick – 1 sezon / 9 odcinków

The Thick w latach 90-tych otrzymał bardzo popularną i zabawną serię animowaną pod tym samym tytułem. Na fali popularności kreskówek w 2001 roku zrealizowano serial live-action. Sitcom o absurdalnym humorze z całkowicie zakręconymi historiami i postaciami spotkał się z bardzo ciepłymi reakcjami widzów i krytyków. Niemniej liczby musiały się nie zgadzać księgowym, ponieważ zaledwie po 9 odcinkach serial został skasowany. Mamy dziwne wrażenie, że dziś taki poziom kiczu mógłby się znacznie lepiej przyjąć.

Birds of Prey – 1 sezon / 13 odcinków

Co powiecie na telewizyjną kontynuację filmu Batman Returns? Birds of Prey opowiada o losach Heleny Kyle, czyli córki Batmana i Catwoman, która wraz z Barbarą Gordon postanawiają kontynuować dzieło swoich rodziców. Mroczny klimat, piękne bohaterki i kultowe postaci z komiksów. Serial zdawał się mieć wszystko czego trzeba i zaliczył fantastyczne otwarcie. Niestety oglądalność szybko spadła i ostatecznie Warner Bros. skasowało produkcję. Szkoda, ponieważ na ekranie można było zobaczyć takie postaci, jak Lady Shiva, Harley Quinn, czy Clayface. Co ciekawe twórcy nigdy nie potwierdzili, że omawiany serial i wspomniany film Tima Burtona należą do jednego uniwersum, chociaż w czołówce pojawiają się ujęcia pochodzące z Batman Returns.

Mutant X – 3 sezony / 66 odcinków

Grupa mutantów obdarzonych supermocami pod przewodnictwem mentora walczy z siłami zła. Brzmi znajomo? Mutant X z lat 90-tych minionego stulecia nie jest adaptacją komiksów z serii X-Men. Chociaż inspiracje są aż nazbyt widoczne. Zresztą The 20th Century Fox też tak uważało, co skończyło się pozwem, ale ostatecznie serial przetrwał przez aż 3 sezony. Produkcja była klasycznym proceduralem, w którym mogliśmy oglądać ładnych ludzi w roli bohaterów i efekty komputerowe, które dziś wytworzy każdy podrzędny youtuber. Mimo to fani komiksowych mutantów mieli chociaż namiastkę serialu, o którym marzyli.

The Gifted – 2 sezony / 29 odcinków

Trzeba przyznać, że The 20th Century Fox nie spieszyło się z kreatywnym wykorzystywaniem marek, do których prawa posiadali. Po wielu latach obserwowania wzrostu popularności seriali studio postanowiło stworzyć produkcję osadzoną w świecie X-Men. Fani szaleli, włodarze studia zacierali ręce i ostatecznie powstał serial, który nie był zły, ale przez jedno małe niedopatrzenie nie mógł osiągnąć wielkiego sukcesu. Oto bowiem fani komiksów dostali serial w świecie X-Men bez X-Menów. Historia rodziny mutantów uciekającej przed opresjami była ciekawa, ale nie na to czekali fani. Wyprodukowanie dwóch sezonów można uznać za sukces, ale był on na tyle mały, że po przejęciu wytwórni przez Disneya projekt skasowano.

Powerless – 1 sezon / 12 odcinków

Zawsze oglądamy superbohaterów walczących ze złoczyńcami nie zastanawiając się co ze zwykłymi ludźmi. Właśnie o tym jest Powerless, w którym widzowie poznają życie członków specjalnej komórki firmy Wayne Industries. Bohaterowie serialu pracują nad rozwiązaniami mającymi chronić zwykłych obywateli przed demolką serwowaną przez Batmana, Supermana i spółkę. Całość oddana w formie serialu komediowego pełnego gwiazd, jak Vanessa Hudgens, Danny Pudi, czy Alan Tudyk. Serial przepełniono humorem i wypchano easter eggami. To mało znana, ale warta zapoznania się produkcja.

Marvel's Inhumans – 1 sezon / 8 odcinków

Na ten serial czekało wielu, a zawiodło się chyba jeszcze więcej. Marvel's Inhumans zapowiadał ukazanie całej nowej różnorodnej cywilizacji żyjącej tuż obok nas. Serial miał być częścią MCU, a do tego w produkcji wzięli udział świetni aktorzy. Ostatecznie wyszło coś tak nijakiego, że już po pierwszych odcinkach większość fanów zapomniała o tym serialu. Co gorsza wydawało się, że twórcy serialu wstydzili się jego korzeni i praktycznie nic nie było takie, jak powinno być w komiksach. Nie wiadomo co zawiodło od strony produkcyjnej, ale wiemy, że serial zawiódł widzów. Nie ma się co nad nim dalej rozwodzić. Tak, jak Agenci Tarczy z każdym sezonem odchodzili od MCU i swojej pierwotnej jakości, tak Marvel's Inhumans zaczeli z poziomu mułu na dnie.

Blade: The Series – 1 sezon / 13 odcinków

O trylogii filmów Blade z Wesley Snipes'em można mówić różne rzeczy, ale miały swój unikatowy klimat. Szczególnie pierwsza część była świetna i nakreśliła nowy sposób pokazywania wampirów w kinie. Okazuje się, że powstała serialowa kontynuacja filmów stworzona przez Spike TV. Główną role przejął Kirk Jones. Serial spotkał się z mieszanym przyjęciem. Producenci postawili na klimat i aspekty wizualne oraz sceny walki, ale całkowicie położyli bohaterów i fabułę. Niemniej fani wampirów ze świata Marvela mogą sprawdzić, jak potoczyły się losy Blade'a w tej adaptacji. Oczywiście o ile jeszcze gdzieś znajdą ten serial. Być może to osłodzi oczekiwanie na zapowiedziany film w ramach MCU.

The Flash – 1 sezon / 22 odcinki

Na koniec serial The Flash z 1990 roku. Dzięki stacji CW fani komiksów mogli oglądać Flasha w ramach tzw. Arrowerse. Tu ciekawostka, ponieważ odtwórca roli Barry Allena z laty 90-tych pojawił się w nowym serialu jako ojciec głównego bohatera i Flash z innego universum. Wracając do omawianej produkcji to ta była dość dobrze zrealizowana, chociaż twórcy postawili bardziej na lubiany końcem minionego stulecia mrok. Wręcz można by powiedzieć, że miejscami Central City przypominało Gotham. Tak czy inaczej, jak na możliwości technologiczne z tamtego okresu moce bohatera pokazano przyzwoicie. Mrok przenika się z pewną kiczowatością, a całość jest bardzo ciekawą wizytówką produkcji superbohaterskich tamtych czasów.

To nie wszystkie zapomniane seriale superbohaterskie i bazujące na komiksach lub luźno powiązane z branżą komiksową. Wystarczy wspomnieć takie tytuły, jak No Ordinary Family, Automan, Human Target, czy Superboy opowiadający o młodości Supermana. Wytwórnie telewizyjne próbowały również doprowadzić do adaptacji Aquamana, czy X-Men w serialu Generation X. W obu przypadkach skończyło się na pilotach. W sieci znajdziecie ich zwiastuny i faktycznie może lepiej, że ostatecznie te seriale nie powstały.

Daj znać o nas znajomym

Przegląd mini konsol retro

Retro gaming cieszy się sporą popularnością. Starsi gracze bardzo chętnie sięgają po urządzenia pozwalające im przenieść się w czasy swojego dzieciństwa. Ten trend dostrzegają także producenci elektroniki, którzy od pewnego czasu starają się skorzystać na nostalgii graczy. Zapraszamy na mały przegląd współczesnych konsol retro w wersji mini.

Pojęcie współczesne konsole retro brzmi trochę dziwacznie. Niemniej od pewnego czasu obserwujemy na rynku rozwijającą się kategorię konsol inspirowanych najbardziej kultowymi sprzętami gamingowymi. Urządzenia te tak naprawdę są platformami do emulacji na licencji oryginalnych sprzętów. Trend na dobre zapoczątkował NES Classic Mini produkowany przez Nintendo. Konsolka zadebiutowała w 2016 roku i pozwoliła graczom na zakosztowanie klasyków z ery 8-bitowych gier na współczesnych telewizorach.

Oczywiście nie jest tak, że wcześniej nie powstawały podobne urządzenia. Najczęściej jednak mieliśmy do czynienia z chińskimi paździerzami o wątpliwej jakości lub z naprawdę solidnymi platformami do odtwarzania gier retro, ale bez oficjalnej licencji. NES Classic Mini pokazał, że można mieć w domu urządzenie do ogrywania starych gier, które wygląda, jak pocieszna miniaturka oryginalnej konsoli. Od tego czasu powstało kilka urządzeń opartych o podobną koncepcję i posta

Kei car - czym są japońskie mikro-auta?

Japonia jest krajem niezwykle egzotycznym dla przeciętnego Europejczyka. Jedzenie, moda, zwyczaje czy w końcu motoryzacja zdają się bardzo odległe od naszych gustów, a jednocześnie niezwykle kuszące. W świecie motoryzacji czymś niepojętym zdaje się koncepcja kei car, czyli małych miejskich samochodów dla całych rodzin.

Kei car przypominają małe pudełeczka na kołach, a przynajmniej takie pojęcie na ich temat mamy na drugim końcu świata. Tymczasem te niewielkie autka uratowały gospodarkę Japonii, zmotoryzowały naród i pozwoliły wyrosnąć wielkim koncernom motoryzacyjnym. Niestety gatunek ten będący jedną z wizytówek japońskich dróg powoli odchodzi i właśnie dlatego warto sobie powiedzieć nieco więcej o kei car.

Czym są japońskie kei car?

Wielu miłośników motoryzacji spotkało się z określeniem kei car, ale nie każdy wie czym tak naprawdę są te małe autka. Otóż mamy do czynienia z kategorią samochodów małolitrażowych, które nie mogą przekraczać pewnych konkretnych wymiarów oraz pojemności silnika i mocy. Użytkowanie tych samochodów wiąże się z pewnymi ulgami podatkowymi oraz przywilejami, co sprawia, że były one tak popularne i ważne dla Japończyków.

Obecnie auta klasyfikowane jako kei car nie mogą posiadać wymiarów większych niż 3400

Co to jest SUP?

Coraz częściej na różnych zbiornikach wodnych można zobaczyć ludzi pływających na stojąco na deskach przypominających te surfingowe. Sport, który uprawiają to SUP i może cię zainteresować, że jest to forma relaksu praktycznie dla każdego. Pora sobie wyjaśnić co to jest SUP i jak się za niego zabrać!

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia czym jest SUP? Dyscyplina wzięła swoja nazwę od zwrotu Stand Up Paddling oznaczającego dosłownie wiosłowanie na stojąco. Taka forma podróżowania po wodzie ma swoje początki na Hawajach, gdzie wyewoluowała z surfingu. Co istotne w przeciwieństwie do surfingu, windsurfingu, czy kitesurfingu nie jest to sport extremalny. W zasadzie każdy może z miejsca wejść na deskę i nauczyć się na niej pływać. Oczywiście pomijając pewne ograniczenia fizyczne, na które może cierpieć część osób. W takim razie wyjasnijmy sopbie kilka kwestii.

Jak się pływa na SUP?

W przeciwieństwie do innych sportów korzystających z podobnych desek do pływania nie są potrzebne fale, ani wiatr. Zamiast tego osoba płynąca na SUP korzysta z własnych mięśni i pojedynczego wiosła. W swojej standardowej formie pływanie na SUPie zakłada wdrapanie się na deskę umieszczoną na wodzie. Tu bardzo istotne, aby deskę dać do wody na głębokości przynajmniej

Jak przygotować auto na mróz?

Zima do tej pory była dość łaskawa dla kierowców, ale prognozy zapowiadają na najbliższy czas spore mrozy. Póki co w wielu zakątkach Polski w końcu spadł śnieg i szczególnie najmłodsi będą mieli okazję cieszyć się białym puchem. Jeżeli wierzyć prognozom, to czekają nas jeszcze mrozy z temperaturami poniżej -10 stopni Celsjusza. Jak przygotować na takie warunki nasze samochody?

Nie da się ukryć, że od kilku dobrych lat zimy w Polsce są dość delikatne. Niewielu już pamięta potężne zaspy śnieżne oraz temperatury poniżej -20 stopni Celsjusza. W efekcie wielu kierowców, szczególnie tych młodszych nie ma pojęcia, jak przygotować samochód na mrozy. Oczywiście zapowiadane temperatury są dalekie od klęski żywiołowej i prawdziwych dramatów, ale już część kierowców może zostać zaskoczonych. Szczególnie jeżeli całą wiedzę o przygotowaniu auta na zimę opierają na wymianie opon na zimowe. Cóż te faktycznie się przydają na śniegu oraz w minusowych temperaturach, ale nie wpłyną na to, czy nasz samochód odpali. Na lodzie również nie zapewnią bezpieczeństwa bez odpowiedniej wyobraźni za kierownicą. Tak więc przyjrzyjmy się rzeczom, które warto przygotować przed atakiem mrozów.

Dobry akumulator sposobem na mróz

Prawdziwych mrozów nie pam

DJI Mic Mini - pierwsze wrażenia

Zastanawiacie się jaki mikrofon do nagrywania filmów na YouTube wybrać? Możliwości jest wiele, a ostatnio poszerzyły się o kolejną, jaką jest mikrofon bezprzewodowy DJI Mic Mini. Zapraszam na pierwsze wrażenia.

Rozmyślnie nie decyduję się na pełną recenzję DJI Mic Mini, ponieważ tym powinni się zająć specjaliści od audio. Zamiast tego chciałbym się skupić na spostrzeżeniach z punktu widzenia małego youtubera, który prowadzi kanał Amator Planszówek i nagrywa w domu. Do tej pory służył mi tani mikrofon krawatowy BLOW w wersji nie wykorzystującej baterii. Bo i taka kiedyś była. Niemniej w końcu zdecydowałem się na zmianę mikrofonu na bezprzewodowy. Chwilę szukałem odpowiedniego modelu, aż Tomasz Walczak, o którym mogliście przeczytać na łamach Piwnicy podpowiedział, że lada moment ma zadebiutować nowy mikrofon DJI. Poczekałem do premiery, zapoznałem się z nim i to właśnie na niego padł wybór.

Powiem szczerze, że nie do końca interesowały mnie same szczegóły techniczne, a raczej jego cechy ważne z punktu widzenia, jakby nie patrzeć amatora. W takim razie co dostałem, jak to się póki co spisuje i czy jakieś elementy mi nie

Fiat 500X - stylistyczne poprawki i nowe silniki

Fiat 500X przeszedł lifting, co nie jest zaskoczeniem bowiem jego koncernowy brat, Jeep Renegade także niedawno został odświeżony. Włoski model nie zmienił się mocno wizualnie, ale wprowadzono wiele nowości w kwestii wyposażenia i napędu.

Włoski crossover jest jednym z ładniejszych na rynku, dlatego nie wymagał większych poprawek. Główną zmianą są nowe reflektory w technologii LED. Diody zagościły zarówno z przodu, jak i tyłu, a producent chwali się, że LEDy świecą 20-procent wydajniej niż stosowane dotychczas ksenony.

Po dłuższym wpatrywaniu się w nadwozie dostrzeżemy także nieco zmodyfikowane zderzaki oraz nowe osłony nadwozia. Te jeszcze bardziej zwiększają muskulaturę karoserii. Producent wprowadził do oferty wersję wyposażenia Urban, którą pozbawiono dodatków terenowych.

Wnętrze Fiata 500X może się pochwalić czytelniejszymi zegarami. Między dwoma klasycznymi zegarami znalazł się 3,5-calowy ekran komputera pokładowego. Projektanci przeprojektowali koło kierownicy oraz układ przycisków multimedialnych. Fiat 500X ma oferować siedem kombinacji wykończenia wnętrza.

Oczywiście przeprowadzono aktualizację systemu teleinformacyjnego Ucon

Największe gamingowe porażki 2024 roku!

Rok 2024 już za nami i chociaż stronimy od podsumowań to jednej kwestii chcemy się bliżej przyjrzeć. Ostatnie 12 miesięcy obfitowało w wiele głośnych i nieudanych premier w świecie gier. Przygotowaliśmy więc listę największych growych porażek 2024.

Wiele osób mówi, że żyjemy w najlepszych czasach gamingu i jeśli spojrzymy przez pryzmat małych deweloperów oraz gier indie, albo tzw. średniaków AA to faktycznie możemy się ku temu stwierdzeniu przychylić. W minionym roku na rynek trafiło naprawdę wiele fantastycznych tytułów, a gry jeszcze nigdy nie były tak dostępne jak teraz. Chociaż platformy cyfrowej dystrybucji i programy subskrypcyjne mają swoje minusy to jednak mocno ułatwiają dostęp do gier. Dodajmy do tego kilka wiodących konsol, granie w chmurze, czy potężny arsenał retro sprzętów. Bycie graczem jest dziś łatwe, ale w tym polu dobrobytu jest jeden zakątek nędzy i rozpaczy. Nazwa jego brzmi... segment AAA.

W 2024 roku na łopatki wyłożyli się najwięksi gracze na rynku. Gry AAA w znacznej większości mijały się z oczekiwaniami graczy i księgowych. Niestety tak to jest kiedy ci drudzy wróżą z Excela co powinno się podobać tym pierwszym. Zebraliśmy kilka największych wpadek rynku gier i najgorszych gier 2024 roku. Pominiemy niewesołą sytuację na rynku zatrudnienia w branży gamingowej, ponie

Transformers. Tom 3: Pojedynek Combinerów - recenzja komiksu

Premiera nowej serii komiksów Transformers budziła pewne obawy. Czy kolejne opowiadanie teoretycznie dobrze znanej historii ma sens? Daniel Warren Johnson udowadnia, że z kultowych robotów można jeszcze wiele wycisnąć, a kolejne tomy prowadzą serię na zupełnie nowe tory. Zapraszamy na recenzję Transformers. Tom 3: Pojedynek Combinerów od Nagle Comics.

Pierwszy tom pokazał, że nowa seria Transformers wydawana w ramach Uniwersum Energonu nie będzie infantylną opowiastką dla dzieci. Scenarzysta zdecydował się pójść w bardziej brutalną historię ukazującą głębsze relacje między postaciami i konsekwencje konfliktu. Drugi tom wyniósł wojnę Cybertrończyków na wyższy poziom i jasno dał do zrozumienia, że nie będzie ona konfliktem dziejącym się gdzieś poza wzrokiem ludzi. Lektura trzymała poziom, choć pewne sceny przedstawiono chaotycznie. Mimo to kolejne strony pochłaniało się z zapartym tchem. A jak jest z najnowszym tomem?

Spokojnie! W tekście postaram się nie zawierać żadnych spoilerów fabularnych. Podejrzewam też, że czytelnicy mający za sobą pierwsze dwa tomy już sięgnęli po Transformers. Tom 3, więc ten tekst raczej ma pokaz

Gry z PS1 na Nintendo Switch

Moda na retro rośnie w siłę i chyba dziś nie ma lepszych czasów na ogrywanie klasyków. Na rynku znajdziemy masę sprzętów pozwalających cieszyć się starymi grami. Dziś przychodzimy do was z małym zestawieniem gier z pierwszego PlayStation na Nintendo Switch.

Nintendo Switch nie jest może pierwszym urządzeniem przychodzącym na myśl w kontekście gier retro. Wiele osób najpierw pomyśli o oryginalnych minikonsolkach, handheldach pokroju Anbernic, czy komputerach PC i całej masie emulatorów. Niemniej jak popatrzymy na bibliotekę Switcha to zawiera ona sporo klasycznych gier z różnych platform. Samo Nintendo Switch Online pozwala ograć wiele klasyków z japońskich konsol. 

Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby na Nintendo Switch zagrać w kilka kultowych gier z pierwszego PlayStation. To w zasadzie ciekawa sytuacja, ponieważ Sony niemal trzy dekady temu utarło nosa Nintendo za pomocą szaraczka. Niemniej Switch się sprzedaje jak świeże bułeczki, więc jego biblioteka rośnie w wielu kierunkach. Przyjrzyjmy się, w jakie tytuły z PS One zagramy na pstryczku. Dodajmy tylko, że większość tych gier to odświeżone wersje dostosowane do współczesnych pla

Gry Funkoverse - co to?

Funko kojarzy nam się przede wszystkim z figurkami POP, ale już wśród nich znajdziemy różne edycje, rozmiary i wersje. Tymczasem działalność firmy nie ogranicza się tylko do tzw. kurzołapów. Ostatnio trafiliśmy na gry strategiczne z serii Funkoverse. Czym są i co mają do zaoferowania?

Na łamach naszego serwisu pisaliśmy już o tym, czym są figurki Funko POP. Teraz przyszła pora na kilka słów o serii gier Funkoverse, które mogą zainteresować nie tylko graczy planszowych, a przede wszystkim kolekcjonerów. Każda z gier zawiera bowiem specjalne figurki Funko POP przedstawiające bohaterów walczących w danej grze. Postaramy się krótko przybliżyć serię gier Funkoverse. Równocześnie podpowiemy, że niedługo powinny się pojawić recenzje odsłon Marvel i DC w naszym partnerskim serwisie Amator Planszówek.

Czym są gry Funkoverse?

Funkoverse Strategy Game, to coś w rodzaju systemu gier pojedynkowo-bitewnych od producenta najbardziej znanych figurek na świecie. Rozgrywka polega na pojedynkach między dwoma lub czterema graczami na zamkniętych arenach przedstawiających różne lokacje z danego uniwersum. Gracze wybierają

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.