Przegląd gier podobnych do Commandos: Origins

Czekaliśmy na premierę Commandos: Origins prawie 22 lata. W końcu seria wróciła na komputery i konsole, a gracze tym razem mają okazję zobaczyć, jak wyglądały początki elitarnego oddziału komandosów. Przy tej okazji postanowiliśmy przybliżyć wam gry podobne do Commandos: Origins.

Jeśli już mieliście okazję zagrać w najnowszą odsłonę serii Commandos i jesteście głodni innych gier strategicznych tego typu to podpowiemy kilka pozycji wartych uwagi. Nie da się ukryć, że seria o komandosach dała gatunkowi zastrzyk popularności na przełomie wieków. Nie ulega też wątpliwości, że strategie taktyczne tego typu pozostały niszą w niszy. Tak czy inaczej jest kilka gier, którym naprawdę warto poświęcić chwilę. Wiemy co mówimy, bo spędziliśmy przy nich setki godzin. Tak! Będzie trochę zacnej klasyki. Tymczasem kilka słów o całej serii i najnowszej odsłonie, a następnie gry podobne do Commandos: Origins.

Commandos: Origins – powrót legendarnej strategii

Commandos: Origins zadebiutowało w kwietniu 2025 roku na pecetach oraz konsolach PS5, PS4, Xbox Series S/X i Xbox One. Ponownie mamy do czynienia z taktyczną strategią, w której oddział tytułowych komandosów wykonuje skomplikowane misje na rozbudowanych mapach. Rozgrywka polega przede wszystkim na wykorzystaniu unikatowych umiejętności bohaterów, eliminowaniu po cichu przeciwników i realizacji wyznaczonych przez misję celów głównych oraz pobocznych. Ważne jest nauczenie się ścieżek patrolowych przeciwników i sprytne wykorzystanie narzędzi oraz ukształtowania terenu. 

Rozgrywka jest ukazana z góry, a możliwość obracania kamery pozwala lepiej rozeznać się w otoczeniu. Bardzo pomocnym jest możliwość korzystania z podglądu pola widzenia przeciwników, czyli charakterystycznych dla gatunku stożków widzenia. Można wręcz powiedzieć, że rozgrywka przypomina taktyczne łamigłówki logiczne. Commandos: Origins pod wieloma względami jest wierny fundamentom gatunku, choć oczywiście pojawiło się wiele zmian uwspółcześniających odczucia z rozgrywki. 

Fabularnie tytuł zabiera graczy w czasy II Wojny Światowej. Gracze będą świadkami wydarzeń prowadzących do uformowania oddziału komandosów. Poznamy bohaterów występujących w serii od jej pierwszej odsłony, co oznacza, że bohaterami zostali ponownie: Jack „Zielony Beret” O’Hara, Thomas „Saper” Hancock, Francis T. „Snajper” Woolridge, Samuel „Kierowca” Brooklyn, James „Płetwonurek” Blackwood i Rene „Szpieg” Duchamp. Misje rozgrywają się za liniami frontu na terenie Afryki, Arktyki, Europy Zachodniej i Wschodniej. Łącznie do rozegrania czeka 14 misji fabularnych. Czy Commandos: Origins jest grą dobrą? Tego jeszcze nie wiemy, ale już czeka na dysku.

Seria gier Commandos

Wymieniając gry podobne do Commandos: Origins nie sposób pominąć całej serii. Wszystko zaczęło się od wydanego w 1998 roku Commandos: Za linią wroga (Behind Enemy Lines). Gracze mieli okazję wcielić się w tytułową grupę komandosów, którzy w czasie II Wojny Światowej mieli za zadanie dokonywać sabotaży za linią frontu. Łącznie w grze pojawiło się 26 zróżnicowanych  misji, które testowały umiejętności taktyczne gracza. Pierwsza odsłona cechowała się sporym poziomem trudności i zbudowała fundament nie tylko dla serii, ale także dla całego gatunku. Pyro Studios znalazło formułę na sukces, którą przekuło w idealny sequel.

Commandos 2: Ludzie odwagi (Men of Courage) zaserwowało graczom dopracowane mechaniki rozszerzone o nowe możliwości. Teraz komandosi mogli eksplorować wnętrza budynków, w tym okrętów, a nowy silnik graficzny umożliwił przybliżanie obrazu i obracanie kamery o 90 stopni. Pole walki jeszcze nie było tak przejrzyste, na co miały też wpływ pięknie zaprojektowane i wykonane mapy. W grze znalazło się 10 głównych lokacji i dwie misje szkoleniowe. Na dużych mapach gracze wykonywali szereg zadań wymagających taktycznego myślenia. Ponownie najważniejsze było ciche eliminowanie wrogów, przekradanie się i korzystanie z unikatowych umiejętności oraz przedmiotów. Naszym zdaniem do dziś Commandos 2: Ludzie odwagi jest najlepszą reprezentantką gatunku.

Trylogię zamknęła odsłona Commandos 3: Kierunek Berlin (Destination Berlin). Ulepszona oprawa graficzna z pełnym 3D pomieszczeń, bardziej dynamiczne akcje i skrypty oraz zmieniona struktura misji miały przynieść powiew świeżości. Niestety pomysły na misje czasowe, czy ograniczenie pewnych elementów ekwipunku sprawiły, że magia serii gdzieś umknęła. Przynajmniej my mamy takie odczucie. To nadal ciekawy reprezentant gatunku z 20 zadaniami do wykonania, ale trójka nie zyskała już takiego statusu, jak poprzedniczki. Warto nadmienić jeszcze, że serię pogrzebało na dwie dekady Commandos: Strike Force, czyli taktyczna gra FPP. Wystarczy powiedzieć, że było w niej ubogo i przeciętnie w porównaniu do innych drugowojennych gier z widokiem z oczu bohaterów. 

Seria westernów Desperados

W najprostszych słowach serię Desperados można określić mianem Commansdos na Dzikim Zachodzie. Pierwsza odsłona nosząca tytuł Desperados: Wanted Dead or Alive zadebiutowała w 2001 roku, a za jej powstanie odpowiadał zespół Spellbound Entertainment. Rozgrywka została oparta o standardy gatunku, ale dodano m.in. większy nacisk na wykorzystanie efektywne broni palnej, która miała podkreślić klimat rodem z westernu. Nic też nie stało na przeszkodzie, aby rozegrać misje bez użycia rewolwerów. Gracze mają okazję poprowadzić sześciu kowbojów pod dowództwem Johna Coopera. Każda postać ma inne umiejętności i sprawnie korzysta z innego oręża. Twórcy przygotowali 25 zróżnicowanych misji, z czego pierwsze sześć pełni rolę tutorialu wyjaśniającego wszystkie mechaniki.

Desperados 2: Cooper's Revenge kontynuuje historię bohaterów, ale przenosi rozgrywkę w pełne 3D. Niesie to za sobą pewne zmiany w rozgrywce, jak np. możliwość przełączenia widoku na TPP. Graczy znów czeka 25 misji rozgrywających się w lokacjach żywcem wyjętych z kina westernowego. Kontynuacja świetnej gry taktycznej nie została przyjęta tak ciepło, a w 2006 roku ten gatunek był już umierający. Marka powróciła dopiero w 2020 roku, kiedy na rynku zadebiutował fantastyczny Desperados III. Produkcją zajął się deweloper Mimimi Productions, który powrócił do pierwotnych założeń gatunku. Mamy więc klasyczną strategię taktyczną czasu rzeczywistego, w której wykonujemy kolejne zadania fabularne myszkując, skradając się, eliminując wrogów z zaskoczenia i z pomocą unikatowych umiejętności postaci. Do tego dochodzi możliwość wykorzystania otoczenia i fantastyczna oprawa graficzna. Desperados III jest absolutnie obowiązkową pozycją dla osób szukających gry podobnej do Commandos: Origins.

Shadow Tactics: Blades of the Shogun – wizyta w feudalnej Japonii

Jeśli już jesteśmy przy studiu Mimimi Productions to nie można pominąć gry Shadow Tactics: Blades of the Shogun. To jej sukces i przede wszystkim jakość sprawiła, że deweloper mógł się zabrać za markę Desperados. Autorska gra studia zabierała graczy do Japonii w okresie Edo, gdzie musieli poprowadzić pięcioosobowy zespół przez 13 zróżnicowanych misji na obszernych mapach. Zgraja indywiduów na usługach Szoguna musi wyeliminować jego politycznych rywali. W skład bohaterów wchodzą ninja, samuraj, gejsza, złodziejka i strzelec. Rozgrywkę można określić mianem standardu gatunku, choć japońskie narzędzia zbrodni, lokacje z interaktywnymi elementami i projekt misji pozwalający na dużą dowolność wyróżniają grę na tle wielu innych pozycji. No i ten fenomenalny klimat Japonii. 

Robin Hood: Legenda Sherwood – znana historia w taktycznym wydaniu

Spellbound Entertainment zdobyło doświadczenie projektując Desperados i wykorzystało je w naszym zdaniem jeszcze lepszym Robin Hood: Legenda Sherwood. Po tytule możecie się już domyślać o czym jest ta gra i jak wygląda historia. Gracze faktycznie przejmują kontrolę nad legendarnym banitą i jego Wesołą Kompanią, a rozgrywka w dużej mierze przypomina serię Commandos. Główna różnica polega na strukturze świata gry. Po pierwsze bohaterowie mają swoją bazę w Sherwood, gdzie postaci przydzielone do odpowiednich miejsc produkują surowce i elementy ekwipunku na dane misje. W czasie rozgrywki pozyskujemy nowe postaci, które zwiększają możliwości obozu, a na misje wybieramy sami członków drużyny spośród postaci w kryjówce.

Misje dzielą się na kilka rodzajów i gracze też wybierają, jakiej chcą się podjąć w danym momencie. Część to zadania fabularne, a inne to misje poboczne pozwalające przechwytywać transporty złota i innych dóbr. Robin Hood: Legenda Sherwood posiada mapę, na której znajduje się pięć miast z zamkami i trzy miejscówki w lesie. W czasie głównych misji odwiedzamy miasta, na których za każdym razem może coś się zmienić lub inne miejsca musimy odwiedzić w ramach zadania. A te mogą polegać na infiltracji, wykradaniu czegoś, odbijaniu więźniów, czy eliminacji celów. Robin Hood: Legenda Sherwood jest grą wyjątkową i do dziś diabelnie grywalną. Dodajmy jeszcze, że walka bronią białą wprowadza element zręcznościowy, gdzie myszką wyprowadzamy ciosy w odpowiednich kierunkach. Naprawdę polecamy spróbować.

Inne gry podobne do Commandos: Origins

Powyższe gry czerpią garściami z rozwiązań przedstawionych w serii Commandos. To jednak nie jedyne pozycje z tego gatunku, ale te, które my ograliśmy i lubimy. Jeśli szukacie innych gier podobnych do Commandos: Origins to możecie sprawdzić Summerian Six przedstawiający alternatywną historię II Wojny Światowej lub polskie 63 Days skupiające się na wydarzeniach Powstania Warszawskiego. Z grą War Mongrels można też odwiedzić front wschodni II Wojny Światowej. Powyższe gry przez swoją tematykę powinny przypaść do gustu miłośnikom cyklu Commandos. 

Na razie to tyle. My zasiadamy zaraz do ogrywania Commandos: Origins i trzymamy kciuki za powrót gatunku do łask.

Daj znać o nas znajomym

LEGO Transformers – zestawy Icons i BrickHeadz

LEGO w ostatnim czasie sięga po bardzo interesujące licencje, a jedną z nich jest Transformers. Bo jakby się tak zastanowić, to nie uważacie, że klocki konstrukcyjne doskonale pasują do tematu wielkich transformujących się robotów? Postanowiliśmy sprawdzić najciekawsze zestawy LEGO Transformers.

Naprawdę lubimy Transformers, o czym wspominaliśmy choćby przy okazji omawiania komiksowego Uniwersum Energonu. Pojawienie się Autobotów i Deceptikonów od LEGO nie mogło umknąć naszej uwadze. Teraz kiedy zebrało się już kilka modeli możemy się im bliżej przyjrzeć. Chociaż trochę nas decyzje wydawnicze zaskoczyły, ale o tym nieco później.

Transformers w ramach zestawów LEGO Icons

Modele Transformers ukazują się m.in. w ramach serii LEGO Icons. Poszczególne zestawy mają kategorię wiekową 18+ i przedstawiają bohaterów z generacji G1. Z tymi wizerunkami możecie się spotkać np. w najnowszych komiksach Transformers, wydawanych w Polsce przez Nagle Comics. Oczywiście chodzi o formę znaną z pierwszej linii zabawek i towarzyszących im komiksów Marvela oraz kultowemu serialowi an

Jakie gry zamiast Diablo IV?

Diablo IV okazało się bardzo delikatnie mówiąc rozczarowaniem. Oczywiście Activision Blizzard zarobiło swoje, ale najnowsza produkcja z kultowej serii ma wiele problemów, a na dzień pisania tego artykułu wydaje się praktycznie martwa. Właśnie dlatego postanowiliśmy odpowiedzieć na pytanie jakie gry zamiast Diablo IV?

Nie jest tak, że Diablo IV jest całkowitym paździerzem. Jednak problemy tzw. end-game'u, rozczarowująca zawartość pierwszego sezonu, elementy online, małe ilości mobów do bicia, mało satysfakcjonująca walka, czy problemy z balansem postaci przelały czarę goryczy u fanów gatunku. Nie brakuje osób, które przy nowym Diablo bawią się dobrze, ale patrząc na poprzednie odsłony trzeba powiedzieć sobie szczerze, że „czwórka” jest na tę chwilę martwa za życia. Zresztą sam deweloper zachęcał graczy do odłożenia gry do czasu wyjścia kolejnych sezonów! Zarzućmy więc zasłonę milczenia na twór Activision Blizzard i sprawdźmy, jakie gry będą bawiły bardziej niż Diablo IV. Przynajmniej mamy nadzieję, że znajdziecie w nich więcej przyjemności.

Dodajmy jeszcze, że moglibyśmy wspomnieć o poprzednich odsłonach serii, czyli tworzącym gatunek hack'n'slash Diablo, kultowym Diablo II z dodatkami, czy w

Najlepsze książki kucharskie dla geeków

Jesteście smakoszami i geekami zarazem? Jeśli marzyliście od zawsze, aby spróbować specjałów z ulubionych gier i książek to mamy bardzo dobrą wiadomość. Możecie sobie sami przygotować strawę, którą raczył się Geralt, albo Harry Potter w czasie swoich przygód. Wystarczy sięgnąć po książki kucharskie z najpopularniejszych popkulturowych uniwersów!

Nie jest tajemnicą, że właściciele najpopularniejszych marek starają się drenować portfele fanów do granic możliwości. W efekcie wśród licznych gadżetów i publikacji pojawiły się także książki kucharskie pozwalające przygotować potrawy występujące w różnych dziełach popkulturowych. Oczywiście zazwyczaj są to luźno powiązane dania z tym, co mogliśmy zobaczyć w grach czy wyobrazić z opisu w powieściach. Niemniej książki kucharskie pod taką postacią są bardzo praktycznymi lekturami i często oferują coś więcej niż tylko spis przepisów nawiązujących do fikcyjnych dań. To jeden z bardziej oryginalnych pomysłów na prezent dla geeka.

Najlepsze książki kucharskie dla geeków

Na początek przedstawiamy naszym zdaniem najlepsze książki kucharskie dla geeków, które są dostępne po polsku. Wśród nich znajdują się zar&oac

Dla kogo jest DC Compact?

Wydawnictwo Egmont zaskoczyło polskich fanów komiksów i wydało nad Wisłą serię, której nikt się nie spodziewał. Czy budżetowe komiksy mają u nas sens? Zapraszam na recenzję polskiego wydania serii DC Compact.

Nie mogłem sobie odmówić rzucenia okiem na nową serię. Tym bardziej, że zagorzali fani komiksów wróżyli, iż Egmont nie zdecyduje się na jej wydanie w Polsce. Tymczasem niespodzianka. Trzeba jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do amerykańskich wydań, ceny w Polsce są różne w zależności od grubości tomu. Oryginalnie poszczególne odsłony serii kosztują 9,99 dolarów. Zresztą odsyłam do naszego artykułu o DC Compact. 

Do naszej redakcji trafiły trzy tomy poświęcone Batmanowi, czyli „Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje”, „Batman. Rok pierwszy” oraz „Batman. Trybunał Sów”. Kosztowały nas odpowiednio po 20,99 zł za cieńsze zeszyty i 35,99 zł za zbiór „Batman. Trybunał Sów”. Biorąc pod uwagę liczbę stron mamy do czynienia z naprawdę dobrym stosunkiem ceny do ilości historii. Tym bardziej, że jak widać ceny okazały się niższe niż kwoty okładkowe. No ale dobra, jak to jest z wykonaniem. Nie będę tu recenzo

Dlaczego EA Sports WRC zawiodło?

Wychowałem się gamingowo i rajdowo na grach Codemasters. W pierwszych pięciu odsłonach serii Colin McRae Rally przejechałem niezliczone ilości kilometrów i do dziś pamiętam charakterystyczne fragmenty odcinków. Cieszyłem się na nadejście EA Sports WRC i dziś mogę wam powiedzieć dlaczego jestem zawiedziony!

Zacznijmy od tego, że to nie jest recenzja EA Sports WRC. Pominę część rzeczy, nie będę was zanudzał szczegółową analizą technikaliów i po prostu omówię kilka kwestii, które ta gra robi dobrze, a które leżą według mnie na całej linii. Bo chociaż codziennie pokonuję kilka odcinków specjalnych to nie mogę nikomu z czystym sumieniem polecić najnowszej gry na licencji WRC. Niemniej w pewnych aspektach nie można zarzucić grze braku serducha do rajdów, ale tego jednego w przypadku Codemasters mogliśmy być pewni. No ale bez zbędnego przeciągania przyjrzyjmy się powodom zawodu i elementom, przez które ciągle gram.

EA Sports WRC i zaginiona next-genowość

Codemasters miało gotowe narzędzia do stworzenia idealnej gry rajdowej. Wystarczyło rozbudować zawartość Dirt Rally 2 o rajdy i samochody z kalendarza WRC, dodać tryb mistrzostw lekko wymieszany z karierą i święty Graal wirtualnych rajdów gotowy.

Co na prezent dla gracza?

Szukacie pomysłu na prezent dla gracza? To zadanie nie jest łatwe i przede wszystkim wymaga pewnego przygotowania, aby nie strzelić niezłej wpadki przy wręczaniu podarunku. Postaramy się podpowiedzieć, co możecie kupić pod choinkę miłośnikom wirtualnej rozrywki.

Przede wszystkim poszukiwania prezentów dla graczy powinniście rozpocząć od dokładnej analizy tego na jakich platformach grywa dana osoba. Raczej nie chcecie wręczyć bliskiej osobie prezentu, który będzie bezużyteczny ze względu na brak potrzebnego sprzętu. Tutaj dla ułatwienia dodamy, że aktualnie mamy cztery główne platformy gamingowe, a statystycznie dla Polaków ich popularność układa się w takiej kolejności: PC, Playstation, Xbox i Nintendo. Oczywiście to ułatwienie jest pozorne, ponieważ w ramach każdej platformy funkcjonują różne sprzęty, ale zawsze to jakiś punkt wyjścia.

O ile tylko macie taką możliwość to sprawdźcie na czym gra obdarowywana osoba i w miarę możliwości ustalcie jakich sprzętów jej brakuje. Niemniej część z naszych pomysłów na szczęście nie wymaga tej wiedzy. No dobra to teraz bez zbędnego przeciągania zapraszamy do zestawienia naszych pomysłów prezentów dla graczy.

Gamingowe karty podarunkowe na prezent dla graczy

Pewnie wiele osób założył

Czy warto kupić Nintendo Switch w 2023 roku?

Nintendo Switch jest najsłabszą nową konsolą dostępną na rynku, była przestarzała w dniu premiery i gry na nią są dziecinne. Tak też powtarzałem to jak mantrę, ale na przełomie 2022 i 2023 roku kupiłem „pstryczka”! No i cholibka... zakochałem się!

Z gamingiem jestem związany już niemal dwie dekady. Przynajmniej w odniesieniu do pracy, bo po prostu graczem zostałem ok. 30 lat temu. Nie będę jednak ukrywał, że w ostatnich latach czasu na granie mam mniej, a sporą część uwagi poświęcam planszówkom. Mimo to konsole i PC ciągle są ciągle dla mnie ważne, a tak jak wspomniałem nieco ponad pół roku temu spełniłem swoje marzenie i kupiłem konsolę Nintendo. Zrobiłem to z dwóch powodów. Pierwszym była chęć poczucia tej rzekomej magii wielkiego „N”, a drugim Ring Fit Adventure. O nim opowiem kiedy indziej. Dziś skupię się na tym, czy zakup Nintendo Switch w 2023 roku ma sens i jakie wrażenie na mnie zrobił, czyli graczu starej daty mającym doświadczenie jedynie z Xboxami i PC. No dobra wyżej wspomniałem, że się zakochałem. Jednak chciałbym przedstawić przyczyny takiego stanu rzeczy i wskazać minusy konsoli. No bo wierzcie mi tych nie brakuje! No ale po kolei.

Czym Nintendo Switch mnie zaskoczył?

O Switchu nasłuchałem się wiele, ale co innego oglądać i czytać o c

Recenzja LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4

Seria LEGO Harry Potter w 2024 roku przechodzi kolejny reset. Duńska marka zapowiedziała pewne zmiany obejmujące zupełnie nowy, modułowy Hogwart. Kompletom z zamkiem mają towarzyszyć inne zestawy przedstawiające różne sceny i elementy świata czarodziejów. Pierwsze nowości są już dostępne, a jedną z nich, czyli zestaw Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4 76425 prezentujemy w naszej recenzji.

LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4 76425 zgodnie z nazwą serwuje nam sowę śnieżną głównego bohatera sagi J.K. Rowling. Nie ukrywamy, że już na pudełku widać, iż nie będziemy mieli do czynienia z konstrukcją powalającą szczegółowością i pięknem. Niemniej Hedwiga wyglądająca trochę, jak postać z kreskówki uderzona piorunem ma w sobie jakiś urok. Czy tak jest też po złożeniu sowy? Postaramy się wyjaśnić dla kogo jest ten zestaw i czy udało się zakląć w klocki magię świata czarodziejów. Prezentowany model możecie kupić w sieci księgarni TaniaKsiazka.pl, której dziękujemy za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Co dostajemy w zestawie LEGO Harry Potter Hedwiga z wizytą na ul. Privet Drive 4?

Wyjaśniliśmy po

Zapomniane seriale o superbohaterach

Dzisiaj odpalając niemal każdą platformę streamingową znajdziemy jakiś serial oparty o komiksy i poruszający temat superbohaterów. Czasami mamy do czynienia historiami bazującymi na dobrze znanych markach, a innym razem telewizyjni twórcy przenoszą na ekrany mało znane franczyzy lub wymyślają swoich superbohaterów. Wśród tych seriali możemy już dziś wychwycić wiele produkcji, które szybko zostaną zapomniane. To nas natchnęło, aby przybliżyć wam najciekawsze, zapomniane seriale superbohaterskie z przeszłości!

Skupimy się na serialach, które doczekały się przynajmniej kilku odcinków, choć na koniec wspomnimy o kilku interesujących pilotach. Jak możecie się domyślić większość z produkcji o jakich powiemy nie była wysokich lotów i już w swoich czasach spotykały się z mieszanymi opiniami. Chociaż wśród wymienionych tytułów nie zabraknie kilku perełek i całkiem przyzwoitych telewizyjnych produkcji. Niektóre seriale zostały skazane na zapomnienie nie tyle przez słabą jakość co w wyniku różnych działań biznesowych i złych decyzji krawaciarzy w korporacjach. No, ale nie przeciągając zapraszamy na naszą wyliczankę seriali o superbohaterach, których zapewne już nie pamiętacie, albo o których istnieniu nie wiedzieliście.

Gry Funkoverse - co to?

Funko kojarzy nam się przede wszystkim z figurkami POP, ale już wśród nich znajdziemy różne edycje, rozmiary i wersje. Tymczasem działalność firmy nie ogranicza się tylko do tzw. kurzołapów. Ostatnio trafiliśmy na gry strategiczne z serii Funkoverse. Czym są i co mają do zaoferowania?

Na łamach naszego serwisu pisaliśmy już o tym, czym są figurki Funko POP. Teraz przyszła pora na kilka słów o serii gier Funkoverse, które mogą zainteresować nie tylko graczy planszowych, a przede wszystkim kolekcjonerów. Każda z gier zawiera bowiem specjalne figurki Funko POP przedstawiające bohaterów walczących w danej grze. Postaramy się krótko przybliżyć serię gier Funkoverse. Równocześnie podpowiemy, że niedługo powinny się pojawić recenzje odsłon Marvel i DC w naszym partnerskim serwisie Amator Planszówek.

Czym są gry Funkoverse?

Funkoverse Strategy Game, to coś w rodzaju systemu gier pojedynkowo-bitewnych od producenta najbardziej znanych figurek na świecie. Rozgrywka polega na pojedynkach między dwoma lub czterema graczami na zamkniętych arenach przedstawiających różne lokacje z danego uniwersum. Gracze wybierają

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.