Przegląd serii LEGO Technic Monster Jam

Amerykanom nie można odmówić umiejętności zabawy motoryzacją. Ich serie wyścigowe zaliczają się do najbardziej widowiskowych. Wystarczy wspomnieć o zawodach Monster Jam, które doczekały się swoich własnych zestawów klocków. Zapraszamy na recenzję LEGO Technic Monster Jam Monster Mutt Dalmatian 42150 i bliższe spojrzenie na serię.

LEGO Technic Monster Jam Monster Mutt Dalmatian 42150 jest jednym z modeli dostępnych w ramach licencjonowanej serii poświęconej mistrzostwom monster trucków. Dzięki uprzejmości sieci księgarni TaniaKsiazka.pl mogliśmy sprawdzić ciężarówkę wzorowaną na dalmatyńczyku. Postanowiliśmy nie tylko zrecenzować ten model, ale także przybliżyć całą serię, która jest świetna na początek przygody z LEGO Technic. Niska cena i ciekawe rozwiązania konstrukcyjne pozwalają na zapoznanie się z tym systemem klocków, a do tego monster trucki mają całkiem niezły potencjał bawialny.

Czym jest seria Monster Jam?

Monster Jam jest serią zawodów organizowanych w USA, chociaż zdarzają się imprezy sygnowane nazwą serii w innych zakątkach świata. Przykładem mógł być event Orlen Monster Jam zorganizowany w 2009 roku w Polsce. W ramach zawodów rozgrywa się dwie dyscypliny. Jedna to prawie klasyczny wyścig, ponieważ odbywa się on na trasie pełnej przeszkód terenowych. Oprócz różnych pagórków, czy ramp na trasie mogą się znajdować również wraki samochodów i inne nietypowe konstrukcje. Drugą dyscypliną jest freestyle, czyli popisy kierowców w ich totalnie odjechanych samochodach.

Musimy sobie wyjaśnić, że w tych imprezach startują ciężarówki (amerykańskie pickupy) przerobione na terenowe potwory. I to nie mówimy o byle jakich przeróbkach. Każde auto startujące w serii ma swój charakter, styl i nazwę, która na zawsze wpisuje się w historię amerykańskiego motorsportu. I tak na trasy wyjeżdżały takie legendy, jak Grave Digger, Madusa, Destroyer, Taz, czy King Krunch. Część z tych maszyn doczekała się swoich modeli w ramach serii LEGO Technic.

Każdy z monster trucków to potwór zbudowany na ramie pickupa, obudowanej klatką bezpieczeństwa. Na tę konstrukcję nakłada się nadwozie z włókna szklanego. Oczywiście buda ma swój temat i charakterystyczny wygląd. Obok nadwozi psów, czy byków możemy znaleźć nawet rekina. Pojazdy stoją na 66-calowych oponach o szerokości 43 cali. Silnik V8 każdego z potworów generuje szaloną moc 1500 KM. Dla tych aut nie ma przeszkód nie do pokonania! Skoro już wiemy czym jest Monster Jam to przyjrzyjmy się modelowi z tej serii.

LEGO Technic Monster Jam Monster Mutt Dalmatian 42150 – recenzja zestawu

Dalmatyńczyk z serii LEGO Technik Monster Jam odwzorowuje najnowszą wersję monster trucka. Na przestrzeni lat nadwozie tej maszyny się zmieniało i duńscy projektanci postawili na egzemplarz pozbawiony pełnych przednich błotników z imitacjami świateł. Zamiast tego dziób auta zbiega się do czarnego noska, pod którym wystaje czerwony język. Model został naprawdę dobrze odwzorowany, jak na możliwości klocków z serii LEGO Technic. Szkoda, że nie pokuszono się o szersze opony, które lepiej oddałyby proporcje tych prawdziwych.

Buda zdaje się mieć odpowiednie proporcje, a za przednimi oknami znalazły się uszy. Co prawda w rzeczywistym modelu postawiono na szmaciane uszy, ale w wersji LEGO znajdziemy lepiej prezentujące się plastikowe elementy. Nie zabrakło w tyle ogona, który dopełnia uroczego designu całości. Niestety duńska marka ma poważne problemy z białymi naklejkami, co widać w Dalmatyńczyku. Naklejki są śnieżno białe, podczas gdy klocki wpadają w lekko śmietankowy odcień. W efekcie z bliska naklejki wyraźnie się odznaczają, co przesadnym estetom może przeszkadzać. LEGO Technic Monster Jam Monster Mutt Dalmatian 42150 podobnie, jak pozostałe zestawy z serii został wyposażony w silnik na naciąg. Dzięki temu auto można puszczać na podłodze i sprawdzać, jak sobie poradzi z mniejszymi przeszkodami. Mechanizm działa bardzo dobrze i nie można się tu do niczego doczepić. Szkoda, że na pokładzie nie znalazło się ruchome zawieszenie, ale przy tak niskiej cenie zestawu rozumiemy, że byłoby to zbyt dużo dobra.

Warto jeszcze wspomnieć o tym, jak się składało całość. LEGO Technic Monster Jam Monster Mutt Dalmatian 42150  nie jest skomplikowanym modelem, choć instrukcja w dwóch miejscach mogłaby lepiej sygnalizować, w jakie elementy mamy wpiąć trzymane klocki. Niemniej model składało się szybko i przyjemnie. To konstrukcja pozwalająca zapoznać się ze specyficznym systemem, jakim jest LEGO Technik. Bazuje on głównie na pinach i klockach z otworami, co znacząco różni się od klasycznego LEGO.

Zdecydowanie minusem są naklejki. Jest ich naprawdę dużo i w przypadku kilku elementów wymagają sporej zręczności. Raczej mamy do czynienia z modelem, w którym dzieciom w klejeniu będą musieli pomóc rodzice. Tym bardziej, że wzory z naklejek są integralną częścią designu nadwozia, więc lepiej się przyłożyć. Niemałym rozczarowaniem dla mnie był brak papierowej instrukcji dla drugiego modelu, jaki można zbudować z tego zestawu. Osoby chcące stworzyć ciężarówkę wyścigową będą musiały korzystać z instrukcji wyświetlanej na ekranie telefonu, tabletu lub komputera. Szkoda, choć rozumiem, że to też pozwoliło obniżyć cenę. A ceny serii LEGO Technic Monster Jam są jedną z ich największych zalet.

Jakie modele znajdziemy w serii  LEGO Technic Monster Jam?

Seria LEGO Technic Monster Jam otrzymała dotąd sześć modeli przedstawiających prawdziwe monster trucki z amerykańskiej serii. Obecnie w produkcji pozostają tylko dwa i jest to Smok oraz Dalmatyńczyk. Póki co nie wiadomo jakie jeszcze maszyny zostaną przeniesione do postaci modeli z klocków. Póki co zestawy są jeszcze na magazynach i można je kupić np. w sieci TaniaKsiazka.pl.

Niewątpliwą zaletą serii na licencji Monster Jam jest przystępna cena zestawów. Za ok. 70-80 zł można wejść w posiadanie klocków, które doskonale nadają się do pierwszych kroków w systemie LEGO Technic. Każdy zestaw pozwala na zbudowanie dwóch modeli, więc właściciele mogą na zmianę rozbierać pojazdy i tworzyć z nich inne maszyny. Dzięki napędowi na naciąg monster trucki oferują sporo zabawy, a posiadając kilka modeli można np. samemu projektować maszyny i choćby zwiększać ich moc przez dodawanie silników. Wszystko zależy od wyobraźni użytkownika. Jakie modele znajdziemy w serii?

LEGO Technic Monster Jam Monster Mutt Dalmatian 42150 – monster truck wzorowany na dalmatyńczyku. Mamy tu uszy, ogon i wystawiony język, a wszystko w pokrytym ciapkami nadwoziu. Oprócz głównego modelu można złożyć wyścigową ciężarówkę.

LEGO Technic Monster Jam Dragon 42149 – monster truck przerobiony na smoka. Po bokach znajdziemy zionącą ogniem paszczę, a nadwozie zdobią liczne kolce. Model można przerobić na dragstera, który nie wygląda imponująco, ale za to powinien nieźle śmigać w połączeniu z silnikiem na naciąg.

LEGO Technic Monster Jam El Toro Loco 42135 – monster truck jako pomarańczowy, wściekły byczek. Auto otrzymało nadwozie w układzie klasycznego pickupa, a na dachu znalazły się pokaźne rogi. Zestaw pozwala na budowę terenowej wyścigówki z wyeksponowanym silnikiem. Alternatywna maszyna prezentuje się całkiem ciekawie.

LEGO Technic Monster Jam Megalodon 42134 – najbardziej wyróżniający się monster truck ze względu na nadwozie przypominające rekina. Mamy tu błękitną sylwetkę z charakterystycznymi płetwami i rozdartą paszczą pełną zębów. Model wygląda agresywnie i ciekawie, a w alternatywnej wersji można się cieszyć bolidem wyścigowym.

LEGO Technic Monster Jam Grave Digger 42118 – bardzo klasyczny monster truck z nadwoziem zabudowanej terenówki. Charakter autu dodaje piracka flaga i oklejenie nawiązujące do cmentarzy i horrorów. Maszynę można przebudować na wyścigowe buggy.

LEGO Technic Monster Jam Max-D 42119 – monster truck inspirowany maszynami wyjętymi wprost z filmów Mad Max. Mamy tu pickupa z tylną zabudową i masą kolców. Model wygląda wyśmienicie, a w alternatywnej wersji zmienia się w quada.

Takie modele znajdziemy w serii LEGO Technic Monster Jam. Patrząc na to, jak dobrze prezentuje się na żywo Dalmatyńczyk możemy być pewni, że cała seria będzie nie tylko dumnie się prężyć z regału, ale też dostarczy sporo zabawy. Szczególnie polecamy te zestawy osobom, które nie miały jeszcze okazji zapoznać się z systemem LEGO Technic. Za naprawdę rozsądną cenę otrzymacie świetne wprowadzenie. Pamiętajcie jednak, że w każdym z tych modeli znajdziecie sporo naklejek, które mogą wam dać trochę popalić. Jeżeli poczuliście, że chcecie zagłębić się w ten system duńskich klocków to koniecznie sprawdźcie inne zestawy LEGO Technic na TaniaKsiazka.pl. Na pewno znajdziecie coś dla siebie.

Daj znać o nas znajomym

Serialowe i filmowe samochody z Playmobil

Staramy się regularnie wynajdować ciekawostki dla geeków, które mogą wpasować się w wasze kolekcje gadżetów. Z tego względu nie brakuje u nas różnych zabawek i ostatnio przeglądając odmęty internetu trafiliśmy na kultowe samochody z filmów i seriali od Playmobil!

Playmobil jest niemiecką marką mającą w swojej ofercie zabawki na pograniczu klocków konstrukcyjnych i klasycznych modeli dziecięcych. Konstrukcje są bardzo proste i bardziej nastawione na odgrywanie scenek przez dzieci niż budowanie w stylu klocków LEGO, czy Cobi. W zasadzie zabawki tej firmy są kierowane raczej do najmłodszych, ale jakiś czas temu naszą uwagę zwróciły zestawy na licencji komiksów z serii Asteriks. Poszczególne komplety pozwalają zbudować całą wioskę Galów, obóz Rzymian i różne pomniejsze lokacje. Oczywiście całość uzupełniają figurki. To one mimo wysokiej jakości wykonania swoim projektem mogą odrzucać dorosłych geeków szukających gadżetów do kolekcji.

Niemniej dziś nie o Asteriksie, ale o pojazdach. Te bowiem w wersji Playmobil prezentują się naprawdę nieźle. A jakie pojazdy? Jak wspomnieliśmy marka ma serię filmową i kilka licencji było dla nas niezłym szokie

Jaki rejestrator samochodowy wybrać?

Rejestratory samochodowe stały się praktycznie obowiązkowym gadżetem dla kierowców. Nie posiadanie kamery w aucie może mieć smutne i kosztowne konsekwencje. W końcu na drogach nie brakuje matołów i cwaniaków, którzy swoimi popisami powodują niebezpieczne sytuacje. Brak świadków i nagrań może zrzucić winę na poszkodowanego, więc naprawdę warto kupić kamerkę. Tylko jaki rejestrator samochodowy wybrać?

Uczestniczenie w ruchu drogowym stało się w ostatnich latach niemałym wyzwaniem. Dostęp do prawa jazdy ma praktycznie każdy, kto tylko chce jeździć, a to oznacza, że za kierownicę siadają także osoby mające znikome pojęcie o jeżdżeniu. Nie, kurs na prawo jazdy w tym kraju nie uczy jeździć! Wystarczy się przejechać przez dowolne miasto, aby zobaczyć jakie braki mają kierowcy. Nie tylko umiejętności pozostawiają wiele do życzenia, ale także brak wyobraźni uczestników ruchu budzi żal.

Jakby wszystkiego było mało wkrótce mają wejść w życie przepisy dające pierwszeństwo pieszym przy przekraczaniu jezdni na pasach. Co to oznacza? Kierowcy i piesi mający wyobraźnię oraz rozsądek nadal będą zachowywali ostrożność w obrębie przejść dla pieszych. Natomiast piesi myślący, że auto zatrzyma się w miejscu, bo przecież nie słyszeli o tak zwanej fizyce, wejdą bez pomyślunku na jezdnię przed nadjeżdżający pojazd. W końcu chroni

Silent Hill - przegląd kultowej serii

Fanom wirtualnych horrorów nie trzeba przedstawiać serii Silent Hill. Niemniej szum jaki wywołała premiera remake'u drugiej części przygotowanego przez polskie Bloober Team sprawił, że wiele nowych graczy zainteresowało się serią. Warto sobie więc przybliżyć nieco gry z uniwersum Cichego Wzgórza.

Zapraszamy na mały przegląd serii Silent Hill. Postaramy się nakreślić, jakie gry wchodzą w skład marki i co sprawiło, że cieszy się ona do dziś niemałym kultem. Jest to o tyle zaskakujące, ponieważ ostatnia pełnoprawna odsłona serii na konsole stacjonarne zadebiutowała w 2012 roku. A wystarczy wspomnieć, że ostatnie gry pozostawiały wiele do życzenia. Pierwsze gry o Cichym Wzgórzu były jednak tak popularne i inne od pozostałych survival horrorów, że do dziś mają wiernych fanów i są uznawane za jedne z filarów gatunku wirtualnych horrorów.

Silent Hill 2 Remake jest pierwszym remakiem w serii, ale już wcześniej doszło do odświeżenia tego tytułu. W 2012 roku na PS3 i Xbox 360 trafił Silent Hill: HD Collection zawierający odświeżone SH2 i SH3. Informujemy o tym na początku, abyście przypadkiem rozochoceni nie biegli kupować tej wersji. Na rynku wtórnym osiąga ona obecnie astronomiczne ceny. Strzeżcie się jednak, ponieważ cena nie wynika z

Co to jest Nintendo Virtual Game Cards?

Nintendo obecnie jest uznawane za ostatni bastion klasycznego gamingu. Konsole marki m.in. ciągle posiadają ekskluzywne tytuły, korzystają z kartridżów i skupiają się na czystej radości z grania. Teraz nadchodzi rewolucja, czyli możliwość pożyczania cyfrowych wersji gier na Switch'a! Czym są Virtual Game Cards?

Podczas ostatniego marcowego Nintendo Direct zaprezentowano ku zaskoczeniu widzów nową funkcję, jaka zostanie wydana na konsolę Nintendo Switch końcem kwietnia. Aktualizacja trafi na odchodzącego pstryczka i będzie jedną z głównych części ekosystemu obejmującego także Switcha 2. Virtual Game Cards będą dokładnie tym, na co wskazuje nazwa, czyli wirtualnymi kartridżami z grami. Wiążą się z tym nowe możliwości, jakich będą mogli pozazdrościć właścicielom Switcha użytkownicy innych konsol. 

Virtual Game Cards pozwolą na pożyczanie sobie gier cyfrowych! To niemała rewolucja, choć pamiętajmy, że mówimy o dużych korporacjach, więc jest pewien haczyk. A właściwie dwa, które tak naprawdę nie mają wielkiego znaczenia.

Jak działają Virtual Game Cards?

Virtual Game Cards będą nowym sposobem zarządzania grami zakupionymi w cyfrowej wersji za pośrednictwem sklepu Nintendo eShop. Aktualizacja wprowadzi w menu Nintendo Switch nową zakładkę z wirtualnymi

Gry z torem Le Mans

Robert Kubica zwyciężył w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, co naturalnie wywołało falę ekscytacji wśród polskich miłośników sportu. Fani wyścigów i symulatorów od dawna próbują swoich sił na wirtualnych wersjach toru Circuit de la Sarthe, ale jeśli jeszcze nie mieliście okazji i chcecie się poczuć niczym Kubica to podpowiadamy, w jakich grach znajduje się tor Le Mans.

Tor Circuit de la Sarthe można upalać w różnych grach od bardziej zręcznościowych tytułów po zaawansowane symulatory. W tych drugich zresztą społeczność graczy dba o obecność najbardziej kultowych lokacji ze świata wyścigów. Skupimy się więc na grach wyścigowych, w których standardowo lub w ramach oficjalnych aktualizacji pojawił się kultowy obiekt. 

Okazja na wirtualne objeżdżanie toru Circuit de la Sarthe jest bardzo dobra, ponieważ Robert Kubica jako pierwszy Polak zwyciężył w klasyfikacji generalnej 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Dokonał tego w prywatnym Ferrari zespołu AF Corse, a także zapisał się obok Fernando Alonso jako drugi w tym wieku kierowca F1, który zwyciężył w tym klasyku i w wyścigu Formuły Jeden. Co więcej 24H Le Mans 2025 to podwójne polskie zwycięstwo, ponieważ w kategorii LMP2 sukces odniósł polski zespół Inter Europol z Jakubem Śmiechowskim na pokładzie. Gratul

BSTN GT XI by Mansory - kosiarka w hołdzie butom

Mansory to dość specyficzny tuner, którego projekty zdecydowanie nie trafiają w gusta każdego. Bądźmy szczerzy, projekty tej firmy są kierowane zazwyczaj do bogaczy pozbawionych dobrego smaku. Jednak czasem projektanci firmy wypuszczają spod swoich piór coś naprawdę ciekawego. Tak jest z najnowszym projektem BSTN GT XI by Mansory, czyli podrasowaną kosiarką.

Wygląda na to, że Mansory znalazło ciekawą niszę. Możecie być zaskoczeni, ale fanów szybkiej jazdy kosiarkami nie brakuje. Bardziej szokujące jest jednak to, że okazją do stworzenia BSTN GT XI by Mansory była rocznica premiery legendarnych butów koszykarskich Air Jordan XI. Model uznawany przez fanów koszykówki za najlepszy w historii tego sportu był inspirowany między innymi kosiarką. W ten sposób historia zatoczyła szalone koło.

BSTN GT XI by Mansory - w hołdzie butom Air Jordan XI

BSTN GT XI by Mansory jest osobliwym projektem, na który złożyły się trzy firmy. Mansory podjęło współprace z DB Avantgarde oraz niemiecką siecią sprzedaży BSTN. Owoc współpracy miał być uhonorowaniem 25-lecia premiery kultowych butów Air Jordan XI.

Budowa specjalnej kosiarki w hołdz

Jakie akcesoria do Nintendo Switch 2?

Kurz po premierze Nintendo Switch 2 już opadł, a konsola rozchodzi się na całym świecie niczym świeże bułeczki. Tym faktem nie jesteśmy zaskoczeni, jak i tym, że rynek natychmiast zalała fala produktów dedykowanych nowej zabawce. Jakie akcesoria do Nintendo Switch 2 kupić w pierwszej kolejności?

W zasadzie mamy do czynienia z powtórką z rozrywki. Nintendo Switch 2 w porównaniu do innych konsol w swoim podstawowym wydaniu oferuje wręcz imponującą zawartość. Oprócz konsoli w pudełku mamy stację dokującą, dwa Joy-Cony, nakładki do gry stacjonarnej, grip do stworzenia pada i ładowarkę. W zasadzie wszystko czego potrzeba do pełnego cieszenia się tym sprzętem. Tylko, że prawda jest taka iż szybko zacznie nam doskwierać brak pewnych rzeczy. Jak się domyślacie w dniu premiery rynek został zasypany akcesoriami do Nintendo Switch 2. Część z nich będzie wam całkowicie zbędna, a inne mogą się okazać wręcz kluczowe dla przyjemnego korzystania z konsoli.

Zrobiliśmy mały przegląd akcesoriów do Nintendo Switch 2 i postaramy się podpowiedzieć, w co warto zainwestować. O ile nie mamy na celu proponować konkretnych modeli i produktów to w tekście znajdą się linki kierujące do Ceneo, gdzie sobie sprawdzicie ile przykładowe akcesoria mogą kosztować. Bardzo ważne, aby szukając dodatków do nowej konsoli Nintendo

Egmont wyda komiksy DC Compact

Chcielibyście poznać najlepsze komiksowe historie ze świata DC, ale ceny komiksów was odstraszają? Wygląda na to, że polscy czytelnicy w końcu otrzymają atrakcyjną linię wydawniczą. Nadchodzi polska wersja serii DC Compact!

Wydawnictwo Egmont zapowiedziało, że już w październiku 2025 roku w Polsce oficjalnie ruszy linia wydawnicza DC Compact. Szczegóły mają zostać ujawnione na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, który odbędzie się w ostatni weekend września. Na ten moment wiemy, że pierwszymi tomami z serii będą „Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje”, „Batman. Rok pierwszy” oraz „Batman. Trybunał Sów”. 

Zazwyczaj nie publikujemy newsów, ale w tym przypadku informacja jest naprawdę ciekawa. Znaczna część komiksów ze stajni DC, które pojawiają się w sprzedaży to ładnie wydane tomy w twardych okładkach. Takie posunięcie ma swoje zalety i szczególnie trafia do kolekcjonerów, którzy chcą eksponować swoje hobby. Niestety ładne wydania wiążą się ze względnie wysoką ceną za niektóre kultowe historie. Co jeśli ktoś chciałby po prostu przeczytać komiks i poznać fabułę, a niekoniecznie budować w domu wystawę pięknie wydanych komiksów? Tutaj cała na kolorowo wchodzi seria DC Compact.

Spider-Man w grach

Spider-Man zadebiutował na łamach komiksów w 1962 roku i do dziś pozostaje jednym z najbardziej lubianych superbohaterów. Koncept chłopaka z sąsiedztwa posiadającego potężne pajęcze moce był strzałem w dziesiątkę. Czytelnicy mogli się utożsamiać z bohaterem i dorastali wraz z nim. Pajączek gościł w komiksach, serialach i filmach, a my dziś przedstawimy wam gry z Człowiekiem-Pająkiem!

Superbohaterowie nie mieli zbyt dużego szczęścia do gier komputerowych. Ten trend zdawała się zmieniać seria Batman: Arkham, ale przed debiutem pierwszej części przygód Batmana od Rocksteady najlepsze tytuły komiksowe to były gry ze Spider-Manem. Przynajmniej spora ich część robiła naprawdę świetne wrażenie. Nie będziemy opisywać wszystkich, ani też tworzyć żadnej topki, ale postaramy się nakreślić różne etapy w historii wirtualnych przygód Petera Parkera i innych bohaterów noszących pajęczy kostium na stacjonarnych sprzętach do grania.

Spider-Man przed erą 3D

Spider-Man zawsze cieszył się dużą popularnością, więc bardzo szybko starano się przenieść jego przygody do formy wirtualnej rozrywki. Pierwszą próba był „Spider-Man” z 1982 roku, wydany na Atari 2600. Bohater w tej grze miał za zadanie wspiąć się na szczyt wieżowca przy użyciu pajęczych s

Przegląd mini konsol retro

Retro gaming cieszy się sporą popularnością. Starsi gracze bardzo chętnie sięgają po urządzenia pozwalające im przenieść się w czasy swojego dzieciństwa. Ten trend dostrzegają także producenci elektroniki, którzy od pewnego czasu starają się skorzystać na nostalgii graczy. Zapraszamy na mały przegląd współczesnych konsol retro w wersji mini.

Pojęcie współczesne konsole retro brzmi trochę dziwacznie. Niemniej od pewnego czasu obserwujemy na rynku rozwijającą się kategorię konsol inspirowanych najbardziej kultowymi sprzętami gamingowymi. Urządzenia te tak naprawdę są platformami do emulacji na licencji oryginalnych sprzętów. Trend na dobre zapoczątkował NES Classic Mini produkowany przez Nintendo. Konsolka zadebiutowała w 2016 roku i pozwoliła graczom na zakosztowanie klasyków z ery 8-bitowych gier na współczesnych telewizorach.

Oczywiście nie jest tak, że wcześniej nie powstawały podobne urządzenia. Najczęściej jednak mieliśmy do czynienia z chińskimi paździerzami o wątpliwej jakości lub z naprawdę solidnymi platformami do odtwarzania gier retro, ale bez oficjalnej licencji. NES Classic Mini pokazał, że można mieć w domu urządzenie do ogrywania starych gier, które wygląda, jak pocieszna miniaturka oryginalnej konsoli. Od tego czasu powstało kilka urządzeń opartych o podobną koncepcję i posta

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.