Clarkson zmienił w plac zabaw farmę co zdradza już nazwa. Brytyjski dziennikarz daje czadu latając slajdami pomiędzy zabudowaniami. Efektowne boki, skoki i strzały z wydechu. Epickość tych wyczynów osiąga maksimum skali. Ken Block mógłby się tylko uczyć od prawdziwego wirtuoza prowadzenia samochodów.
A przynajmniej tak mogłoby być gdyby nie fakt, że to materiał z The Grand Tour. A to oznacza naprawdę dobry montaż. Jeremy nie jest mistrzem kierownicy i to nie jest tajemnicą. Wprawne oko dostrzeże też w Farmkhamie ujęcia pokazujące, że dziennikarz w kilku momentach nawet nie jedzie autem tylko odpowiednio odgrywa scenki. Choćby zabawne mieszanie nogami po pedałach.
Trzeba przyznać, że całkiem fajnie sparodiowano cykl Gymkhany. Jeżeli ktoś miałby wątpliwości co do tego czy Clarkson prowadził czy nie to ekipa The Grand Tour opublikowała zabawny materiał zza kulis. A na nim widzimy, jak Jeremy masakruje Subaru na jednej bramie. I to jest dobre motoryzacyjne show.